Bitwa nad Sommmą
Bitwa ta rozegrała się w dniach od 1. lipca do 18. listopada 1916 roku
nad rzeką Sommą w Pikardii, na północy Francji. Wzięły w niej udział
sprzymierzone wojska brytyjskie (51 dywizji) i francuskie (48 dywizji) walczące
przeciwko Niemcom (50 dywizji). Plany ofensywy w tym rejonie powstały już pod
koniec 1915 roku, ale pokrzyżowało je oblężenie Verdun, które związało większość
wojsk francuskich operujących na froncie zachodnim. Odpowiedzialność za losy
ataku spadła na Brytyjczyków - głównodowodzącym operacji mianowano generała
Douglasa Haiga. Planował on po długim i intensywnym ostrzale artylerii zająć
niemieckie umocnienia przy pomocy piechoty - 3. i 4. Armii a także 6. Armii
francuskiej.
24. czerwca rozpoczęto bombardowanie pozycji wroga - przez tydzień wystrzelono
ponad 1.700.000 pocisków artyleryjskich. Niemieckie umocnienia były jednak
znacznie wytrzymalsze niż przypuszczano i nie przyniosło ono zamierzonego skutku
a co więcej utracono ważny element zaskoczenia. 1. lipca zdecydowano się na
przerwanie ostrzału i po detonacji 17 potężnych min umieszczonych w tunelach pod
fortyfikacjami, piechota ruszyła do szturmu. Nie najlepiej zorganizowany atak na
przygotowane stanowiska obronne okazał się dużym błędem. Mimo bohaterskich
wysiłków Brytyjczycy nie osiągnęli zamierzonych celów a szturm zamienił się w
masakrę: biegnące przez otwarty teren oddziały wpadały prosto w ogień
niemieckich karabinów maszynowych. Tego dnia straty po stronie brytyjskiej
wyniosły ponad 19.000 zabitych i ok. 35.500 rannych natomiast po niemieckiej
łącznie ok. 8.000 ludzi.
Pierwsze dwa tygodnie nie przyniosły znaczącego postępu w działaniach
ofensywnych. Wojska brytyjskie poprzestały na seriach nieskoordynowanych,
niewielkich operacji nie mających dużego znaczenia taktycznego. Tymczasem
Francuzom z 6. Armii atakującym od południa powiodło się nieco lepiej -
przesunęli linię frontu 10 km w stronę przeciwnika, zdobywając przy okazji
znaczące ilości sprzętu przy niewielkich stratach własnych. 14. lipca zmarnowano
jednak kolejną dobrą okazję na odcinku południowym - utracono zdobyte po udanym
brytyjskim szturmie pozycje na wzgórzach Bazentin.
Na północy natomiast kluczowym punktem stała się wieś Pozie`res, której zajęcie
pozwoliłoby wojskom ententy uderzenie na niemieckie pozycje z flanki. Zadanie
przejęcia kontroli powierzono I Korpusowi Anzac (wojsk australijskich i
nowozelandzkich) wchodzącemu w skład Armii Rezerwowej dowodzonej przez gen.
Huberta Gough'a. Po długotrwałych przygotowaniach zdecydowano się na atak pod
koniec lipca. Mimo licznych trudności, udało się zająć wioskę, jednak główne
linie niemieckiej obrony w tym rejonie pozostały wciąż niezdobyte. Zdając sobie
sprawę z zagrożenia płynącego z zaistniałej sytuacji, dowództwo niemieckie
zdecydowało się na kontruderzenie w dniu 7. sierpnia, które pozwoliło odzyskać
utracone pozycje. W walkach w okolicach Pozie`res zginęło wielu żołnierzy w tym
ok. 1% ludności Nowej Zelandii.
Czynnikiem, który pozwolił przełamać impas w walce stało się wprowadzenie na
pole bitwy czołgów. Brytyjskie maszyny Mark I użyte po raz pierwszy 15. września
1916 r. przechyliły szalę zwycięstwa na stronę ententy. Pozwoliły przełamać
linie obrony pod Courcelette i Flers, czego nie byłą w stanie dokonać wrażliwa
na ogień broni maszynowej piechota. Użyto ich także przy zdobywaniu fortecy
Thiepval stanowiącej jeden z najważniejszych punktów niemieckiej obrony.
Bezradni wobec nowej broni i nękani coraz skuteczniejszym ostrzałem
artyleryjskim Niemcy zostali pokonani. Gen. Haig mógłby odnieść większy sukces,
jednak pogarszająca się jesienna pogoda wymusiła na nim zaprzestanie działań
ofensywnych.
Trudno nazwać zwycięstwo pod Sommą znaczącym, gdyż wojska ententy podczas całej,
długiej bitwy przesunęły się ledwie o 12 km w najdalej wysuniętych punktach. Nie
udało się osiągnąć zamierzonego celu strategicznego - przejęcia inicjatywy na
północnej części frontu. Bitwa pokazała słabe przygotowanie brytyjskiej armii do
wojny okopowej, ale także znaczącą siłę nowo wprowadzonych czołgów. Ciągłe
posiłki ściągane przez obydwie strony sprawiły, że stała się ona największą
bitwą podczas I wojny światowej. Niestety, olbrzymie były również straty: ok.
420.000 zabitych i rannych wśród Brytyjczyków, 200.000 Francuzów oraz 465.000
Niemców.
Bitwa pod Verdun
Bitwa pod Verdun – toczone od 21 lutego do 20 grudnia 1916 r. (wg innej
periodyzacji do czerwca) walki o francuską twierdzę Verdun, bronioną przez
wojska gen. Philippe'a Petaina; w zamierzeniu dowództwa niemieckiego działania
te miały spowodować wykrwawienie się armii francuskiej; po serii ataków i
kontrataków, w których obydwie strony poniosły ciężkie straty (Niemcy – 337
tysięcy żołnierzy, Francja – 362 tysięcy) Verdun pozostało w rękach Francuzów;
walki te przeszły do historii jako "piekło Verdun" lub "młyn verduński" ponieważ
obie strony dziesiątkowały się wzajemnie, zaś niektóre z epizodów np. obrona
fortu Vaux jako symbol męstwa nielicznych żołnierzy.
Atak Niemców nastąpił 21 lutego. Poprzedziło go trwające 9 godzin przygotowanie
artyleryjskie. Francuzi ponieśli ciężkie straty, jednak Niemcy prowadzili
działania ostrożnie i nie wykorzystali swojej przewagi oraz zamieszania, które
zapanowało po stronie francuskiej w pierwszych dniach operacji. 25 lutego przez
zaskoczenie Niemcy opanowali Fort Douaumont, jednak w tym samym czasie Francuzi
ściągali już posiłki i dokonywali reorganizacji swoich sił pod Verdun. Gen.
Joffre zagroził sądem wojennym każdemu dowódcy, który się wycofa. Tego samego
dnia na czele 2 Armii walczącej w okolicach Verdun stanął gen. Henri Philippe
Pétain. Nowy dowódca podjął energiczne działania w celu ustabilizowania i
wzmocnienia obrony. Wkrótce doprowadził do usprawnienia transportu ludzi i
materiałów "Drogą Świętą", zastosował nowy system rotacji oddziałów walczących
na pierwszej linii tzw. "kierat", wreszcie wprowadził skuteczny system
wykorzystania artylerii. "Kierat" umożliwił lepsze wykorzystanie odwodów –
oddziały walczyły przez kilka do kilkunastu dni na pierwszej linii następnie
były wycofywane i zastępowane przez świeże jednostki. W ten sposób większość
ówczesnej armii francuskiej przeszła przez walki pod Verdun.
Pierwszy etap bitwy – natarcie na prawym brzegu Mozy – zakończył się 4 marca.
(Kilka dni wcześniej do niemieckiej niewoli dostał się ciężko ranny kapitan
Charles de Gaulle). Następne natarcie pójść miało już po obu brzegach rzeki –
wcześniejsze działania niemieckie były bowiem narażone na bardzo skuteczny ogień
artylerii francuskiej prowadzony z lewego brzegu Mozy. Niemcy rozpoczęli 6 marca
od szturmu na wzgórza 304 i Mort Homme na lewym brzegu (zdobyte ostatecznie po
prawie trzymiesięcznych, morderczych bojach), a dwa dni potem zaatakowali
również na prawym. Trwające do końca kwietnia walki nie przyniosły jednak armii
Kronprinza znaczących sukcesów. Po stronie francuskiej narastał wówczas spór
między Pétainem a Joffrem wynikający z niechęci obrońcy Verdun do działań
ofensywnych, których z kolei domagał się naczelny wódz oraz z dążenia Joffre'a
do skupienia rezerw dla bliskiej ofensywy nad Sommą, czemu stał na przeszkodzie
preferowany przez Pétaina system "kieratu". Kontrowersje te doprowadziły do
zmian kadrowych: Pétain stanął na czele Grupy Armii Centrum, a 2 Armię przejął
gen. Robert Nivelle. Nowy dowódca pod Verdun był nastawiony ofensywnie i
zamierzał z wykorzystaniem innowacji taktycznych przejąć inicjatywę.
Kolejny etap walk 1 maja – 15 czerwca przybrał charakter boju na wyczerpanie. W
drugiej połowie maja Nivelle podjął zapowiadaną ofensywę, a gen. Charles Mangin
odbił nawet na krótko fort Douamont (wcześniej, 8 maja, fort zniszczyła
eksplozja, w której zginęło prawie 700 Niemców), jednak cała operacja zakończyła
się niepowodzeniem. Wkrótce Niemcy podjęli przeciwnatarcie i zdołali otoczyć
fort Vaux. Jego załoga pod dowództwem majora Raynala broniła się przez tydzień i
skapitulowała dopiero po wyczerpaniu zapasów i wobec braku szans na odsiecz (7
czerwca). Książę Wilhelm osobiście wyraził swoje uznanie bohaterskiemu dowódcy
fortu.
Działania niemieckie straciły impet, tym bardziej że pogarszała się ogólna
sytuacja państw centralnych. Na wschodzie trwała od czerwca ofensywa Brusiłowa,
grożąc załamaniem Austro-Węgier, a na zachodzie Brytyjczycy i Francuzi
rozpoczęli na przełomie czerwca i lipca ofensywę nad Sommą. Konieczne stało się
dla niemieckiego naczelnego dowództwa przerzucanie coraz większych sił na
zagrożone odcinki. Mimo to jeszcze w czerwcu Kronprinz nakazał zaatakować Fort
Souville, jednak bez powodzenia. Niemcy dotarli do fortu i mogli zobaczyć
stamtąd miasto Verdun, ale Francuzi szybko ich wyparli. Uporczywe walki toczyły
się potem o Thiaumont i Fleury, które wielokrotnie przechodziły z rąk do rąk.
Kronprinz już wcześniej opowiadał się za wstrzymaniem daremnych ataków, jednak
gen. Falkenhayn zaczął się przychylać do tej opinii dopiero w sierpniu. Nieudana
operacja pod Verdun wzmocniła krytyków Falkenhayna i doprowadziła ostatecznie do
jego dymisji ze stanowiska szefa Sztabu Generalnego (29 sierpnia 1916). Nowe
niemieckie naczelne dowództwo z feldmarszałkiem Hindenburgiem i gen.
Ludendorffem na czele zadecydowało o przejściu do defensywy na froncie
zachodnim. Hindenburg już 2 września nakazał ostateczne wstrzymanie działań
zaczepnych pod Verdun. Dwa dni później znów doszło do katastrofy – eksplodował
francuski skład amunicji w tunelu Tavannes, co kosztowało życie kilkuset
francuskich żołnierzy.
Inicjatywę przejęli Francuzi zmierzający teraz do odzyskania straconych
wcześniej terenów. Natarcia przeprowadzone w trzech ostatnich miesiącach 1916 r.
okazały się skuteczne: 24 października odzyskano fort Douaumont, 2 listopada
fort Vaux, w grudniu zaś Francuzi zbliżyli się do swoich pozycji z początku
bitwy (okolice Ornes).
Trwająca prawie rok bitwa nie przyniosła Niemcom ani znaczących sukcesów
terytorialnych, ani przełamania, ani też nie doprowadziła do załamania armii
francuskiej. Ogólne straty (zabici, ranni, zaginieni, wzięci do niewoli)
wyniosły: po stronie niemieckiej – 337 tysięcy, po stronie francuskiej – 362
tysięcy żołnierzy (według innych szacunków razem nawet 800 tysięcy ludzi). Obie
strony zużyły łącznie około 36 milionów pocisków artyleryjskich. "Bitwa
materiałowa" i "strategia wyczerpania" okazały się nieskuteczne, nie przyniosły
bowiem oczekiwanego rozstrzygnięcia wojny. Okolice Verdun zostały zupełnie
zdewastowane. Morale obu armii zostało poważnie wstrząśnięte; z jednej strony
walki o Verdun stały się symbolem bohaterstwa i poświęcenia, z drugiej jednak
określenia takie jak "piekło Verdun" wyrażały absurd wojny. Francuzi dowiedli
swojej siły obronnej, ale też ze względu na wyczerpanie stracili zdolność do
ofensywy – co okazało się wiosną 1917 r., kiedy armią francuską wstrząsnęła fala
protestów przeciw kolejnym nieskutecznym atakom. Niemcy już wcześniej
zrezygnowali z działań ofensywnych na froncie zachodnim – Hindenburg i
Ludendorff postanowili szukać rozstrzygnięcia poprzez nieograniczoną wojnę
podwodną i wyeliminowanie z wojny Rosji.
Walki w okolicach Verdun toczyły się jeszcze w następnym roku, kiedy to do
sierpnia Francuzi zdołali odbić większość utraconego wcześniej obszaru. W
końcowym etapie wojny (wrzesień 1918 r.) z występu Verdun ruszyła
amerykańsko-francuska ofensywa.