CAMPUS AUSTRALIA EXPEDITION 2010 w skrócie
Kolejna część projektu Campus Around the Word
Cel: Objechanie Australii samochodem terenowym, korzystając z najtrudniejszych
dróg na kontynencie
Start: 25. maja 2010r.
Czas trwania: 6 tygodni
Trasa: Perth - Szlak Alfreda Canninga z Wiluny do Halls Creek ( Pustynia Gibsona
- Wielka Pustynia Piaszczysta - Pustynia Tanami - trasa biegnąca przez ponad
1700 km zupełnie odludnych terenów, ledwo zarysowaną drogą wśród piaszczystych
wydm, słonych jeziorek i morza traw) - szlak Tanami Road do Alice Springs -
ikona Australii słynna skała Uluru - Mount Isa - Karumbe - Weipe - Cape York
Organizator ekspedycji: Michał Rej
Campus Australia Expedition, jest to kolejna część projektu Campus Around the
World, który zapoczątkowała wyprawa w 2009 roku przez syberyjskie bezdroża i
Mongolię. Celem projektu jest objechanie Świata samochodem terenowym korzystając
z najtrudniejszych dróg na danym kontynencie. W zeszłym roku uczestnicy wyprawy
jako pierwsi na Świecie udokumentowali przejazd wzdłuż słynnej Bajkalsko
Amurskiej Magistrali Kolejowej.
W tym roku zmierzą się z Canning Stock Route – najdłuższą i najcięższą
australijską trasą off-roadową biegnącą z południowego zachodu na północny
wschód kontynentu. Jest to szlak przemierzający Pustynię Gibsona, Wielka
Pustynię Piaszczystą i Pustynię Tanami wytyczony przez Alfreda Canninga w 1910
jako szlak pędzenia bydła z Wiluny do Halls Creek. Charakteryzuje się tym, że
przez ponad 1700 km biegnie przez tereny zupełnie odludne, ledwo zarysowaną
drogą wśród piaszczystych wydm, słonych jeziorek i morza traw, używając za
punkty nawigacyjne miejsc po dawnych studniach. Nigdy nie ma gwarancji, że
wyprawa tą trasą zakończy się powodzeniem i że nie trzeba będzie zawrócić ze
względu na rozlane jeziora, brak wody, usterki samochodu.
Szlak nosi imię Alfreda Canninga, który dokładnie 104 lata temu podjął się
wyznaczenia nowej trasy przepędu bydła między przeciwległymi krańcami
kontynentu, z dala od ogarniętych wówczas epidemią leptospirozy wybrzeży.
Warunki były jednak na tyle trudne, a ofiary tak wysokie, że szlak nigdy nie
spełnił pokładanych w nim nadziei i wkrótce został zapomniany. Dopiero w roku
1968 grupa badaczy po raz pierwszy przejechała CSR specjalnie przygotowanymi
autami terenowymi. Do dzisiaj śmiałkowie chcący powtórzyć ich wyczyn, muszą
korzystać ze zrzutu paliwa w połowie drogi. Liczne próby pokonania szlaku
rowerem, pomimo wsparcia samochodów 4×4, zawsze kończyły się niepowodzeniem.
Wyprawy bez wsparcia nie podjęto nigdy.
Po dojechaniu do końca szlaku uczestnicy przejadą szutrowym szlakiem Tanami road
do Alice Springs skąd udzadzą się do ikony Australii czyli słynnej skały Uluru.
Następny etap będzie prowadzić przez Mount Isa, Karumbe, Weipe aż do Cape York.
Drogę przez półwysep zamierzamy pokonać starym nie używanym szlakiem Old
Telegraph Track. Szlak ten został zbudowany ponad 100 lat temu i od tamtej pory
nie był remontowany. Uczestnicy będą musieli pokonać brodami kilkadziesiąt rzek
zamieszkałych przez krokodyle. Wyprawa wystartuje z Perth i po przejechaniu
całego kontynentu zakończy się w Cairns..
Z dziennika wyprawy
Środa 02.06. W dalszym ciągu nie udało nam się opuścić Frementle. Jedynym
postępem ostatnich dwóch dni było wypełnienie niezbędnych kwitów przez agencje
celną, odprawa oraz wystawienie pojazdów z kontenerów w strefie kwarantanny.
Naprawdę milo było widzieć je na nabrzeżu, chociaż wciąż bez możliwości dostępu
do znajdujących się w nich rzeczy. Następnym etapem będzie umycie aut na
specjalnej myjni i ponowna inspekcja sanitarna. Australia to kontynent o
odmiennej faunie i florze, bardzo dba się tu o utrzymanie jej w stanie
naturalnym. Stad kontrola sanitarna przeczesuje nasze samochody w poszukiwaniu
nasionek, gałązek i najmniejszych śladów roślin czy błota. Rozumiemy to ale
nasza cierpliwość i budżet są już poważnie nadwyrężone.
Niedziela 30.05. Przez weekend kontynuowaliśmy zwiedzanie południowo zachodniego
wybrzeża Australii docierając do najdalej w tym kierunku wysuniętego przylądka
Leeuwin. Tu, na styku dwóch oceanów, wyznaczyliśmy symboliczny punkt startu
ekspedycji. Zwiedziliśmy też sławny Windy Harbour i najstarsze miasteczko
handlowe w tej części kraju – Albany z największym w świecie muzeum
wielorybnictwa. Wspięliśmy się także na najwyższe drzewo eukaliptusa, w którego
koronie, na wysokości 61m zainstalowana jest prymitywna platforma do wykrywania
pożarów buszu. Taka wspinaczka po wbitych w drzewo szczeblach robi duże
wrażenie. Ta cześć kontynentu obfituje w pełne papug lasy złożone z
gigantycznych eukaliptusów . Noc spędziliśmy w towarzystwie stada 40 kangurów,
lam i oswojonych ptaków na campingu prowadzonym przez małżeństwo z polskimi
korzeniami.
Do naszej ekspedycji dołączył pojazd – z wypożyczalni i natychmiast został
ozdobiony logiem wyprawy. Nim właśnie przemierzamy południowo zachodnie wybrzeże
Australii, odwiedzamy cudowne miejsca, do których nie dotarlibyśmy, gdyby nie
spóźnienie statku z naszymi samochodami. Nie jest to czas stracony, chociaż maŁo
ma wspólnego z offroadem. W piątek zwiedziliśmy oceanarium, w którym odbyć można
spacer podwodny w towarzystwie ogromnych rekinów i płaszczek. Są tu wszystkie
osobliwości wybrzeży Australii. Następnym etapem była wizyta w parku dzikich
zwierząt australijskich. Można tu obcować ze zwierzętami, które zwykle widać
tylko z daleka. Naszym faworytem jest koala, niestety akurat spal, chociaż dwa
młode osobniki były skore do zabawy i nawet nas podrapały. Wombat tez jest
fajny.
Kolejny dzień przybliża nas do południowo-zachodniego cypla Australii Leeuwin,
będzie on symbolicznym miejscem startu naszej ekspedycji. Udokumentujemy wiec
przejazd od krańca do krańca kontynentu. Po drodze zwiedzamy urokliwe
miejscowości, jaskinie, gaje eukaliptusowe przypominające Jurasic Park,
niezwykle formacje skalne i plaże, o które rozbijają się pięciometrowe
oceaniczne fale.