Działo elektromagnetyczne wielkości autobusu nadaje pociskom prędkość siedem razy większą od dźwięku - informuje "New Scientist". Działo, zwane też kinetycznym lub szynowym (angielska nazwa "railgun") oficjalnie odpalono 10 grudnia w Office of Naval Research w Dahlgen w stanie Wirginia (USA). Pocisk tej broni jest zbudowany z dobrego przewodnika i umieszczony między dwiema przewodzącymi szynami. Początek szyn jest podłączany do zasilania. W chwili włączenia zasilania powstaje obwód szyna-pocisk-szyna, przez który płynie prąd o bardzo dużym natężeniu.

Obwód ten wytwarza silne poprzeczne pole magnetyczne. Na szyny i pocisk działa siła elektrodynamiczna starająca się rozsunąć szyny i wyrzucić pocisk. Ponieważ szyny są unieruchomione, siła elektrodynamiczna przemieszcza gwałtownie pocisk, nadając mu wielką prędkość. W przypadku działa z Wirginii dzięki impulsowi 33 megadżuli uzyskano rekordowe 7 machów (siedmiokrotna prędkość dźwięku). Dzięki temu pocisk mógłby mieć zasięg około 110 mil morskich (prawie 200 km), co dałoby statkom wyposażonym w takie działo możliwość ostrzału wybranych celów bez narażania się na ogień nieprzyjaciela. Pociski wystrzeliwane przez to działo osiągać będą zawrotną prędkość ok. 6 km/s. Dzięki gigantycznej energii mogą zniszczyć głęboko ukryty pod ziemią bunkier albo reaktor atomowy. Jego zasięg to ponad 500 km. Ta nowość, nad którą usilnie pracują Amerykanie, to działo elektromagnetyczne. Kilka sztuk tej broni mogłoby ochronić terytorium całej Polskę. Prawie trzy lata temu w laboratoriach Naval Surface Warfare Center w Dahlgren przeprowadzono próbę działania najpotężniejszego na świecie działa elektromagnetycznego (ElectroMagnetic Railgun - EMRG) z rewelacyjną i nieosiągalną wcześniej siłą burzącą pocisku.

6000 km/s

W czasie strzału pocisk wylatujący ogromną szybkością z elektromagnetycznego działa z ślizga się po szynach. Mimo gładkości powierzchni przy ogromnych prędkościach powstaje tarcie, które sprawia, że powierzchnia pocisku rozgrzewa się do kilku tysięcy stopni. Tarcie spala powstający pył i z lufy działa bucha ogień, podobny do płomienia z klasycznego działa z ładunkiem prochowym. Eksperymentalne działo elektromagnetyczne z laboratorium Marynarki Stanów Zjednoczonych (US Navy) jest potężne, ale to, które wejdzie na uzbrojenie, będzie jeszcze potężniejsze.

Główny celem wojskowych specjalistów jest konstrukcja działa elektromagnetycznego, które zdolne będzie niszczyć cele morskie i naziemne z niemożliwej przy użyciu konwencjonalnych dział odległości. Według nieoficjalnych informacji prędkość wylotowa pocisku z okrętowego działa może osiągać prawie 6 km/s. Dużo szybciej już się nie da, bo to zaczyna być blisko pierwszej prędkości kosmicznej (7,9 km/s). Wskutek tarcia prędkość stopniowo się zmniejsza w czasie lotu przez atmosferę. Zgodnie z założeniami projektu prędkość amerykańskiego pocisku w chwili uderzenia w cel powinna być nie mniejsza, niż 5 Machów, tzn. ponad 6200 kilometrów na godzinę, albo 1,7 km/s. Maksymalna prędkość pocisku z konwencjonalnych dział jest ograniczona szybkością spalania prochu, stąd ograniczenie zasięgu - tzw. donośności - wielkich dział, najczęściej ponad 40 km. A to za mało. Korea Północna produkuje działa o zasięgu 60 km, by móc ostrzelać Seul i inne obiektów znajdujące się dalej od granicy między oboma wrogimi państwami.

Niszczycielska energia

Choć pocisk działa EMRG będzie ważył jedynie ok. 18 kg, to będzie znacznie bardziej skuteczny, niż pocisk wystrzeliwany ze zwykłego działa; nie będzie też potrzebował żadnej głowicy bojowej. Dzięki ogromnej energii kinetycznej będzie w stanie zniszczyć bunkier, czy reaktor atomowy. W dziale EMRG nie będzie potrzebny proch strzelniczy. To oznacza ogromne zwiększenie bezpieczeństwa transportu i przechowywania amunicji, a także ilości zabieranych pocisków.

Działo EMRG będzie w stanie oddać od sześciu do 12 strzałów na minutę. To imponujący wynik, gdyż tradycyjne działo normalnie przy ogniu mogło wystrzelić jeden raz na kilka minut. Przykładowo 18-calowe działa artylerii głównej superpancernika Yamato strzelały– półtora do dwóch strzałów na minutę. I był to wtedy rekord prędkości. W przypadku ognia ciągłego były jednak w stanie wykonać tylko jeden strzał na 5-6 minut. Zgodnie z danymi Defense Tech zasięg okrętowego działa elektromagnetycznego wyniesie około 550 km (300 mil morskich). Natomiast ilość pocisków, jakie będzie można wystrzelić, wzrośnie równie znacząco – z dwustu kilkudziesięciu do pięciu tysięcy. Takie działo umieszczone w centrum Polski, pokryłoby swoim zasięgiem cały jej obszar. Kilka takich dział pływających po Wiśle mogłoby zapewnić obronę sięgającą kilkaset kilometrów poza granice Polski.

Kilka lat temu wiele mówiło się o możliwości umieszczenia dział elektromagnetycznych na czołgach i innych konstrukcjach samobieżnych. Taką możliwość zapowiadały między innymi rosyjskie media w przypadku najnowszego czołgu T-95, który zastąpi inny czołg, którego cała dokumentacja została wykradziona przez wywiad izraelski. Okazało się jednak, że przeszkodą nie do pokonania jest masa i wielkość pokładowej elektrowni, wielokrotnie przekraczająca możliwości zamontowania w czołgu. W konsekwencji pozostano przy zastosowaniach na wielkich obiektach, jakimi są okręty. W działo elektromagnetyczne pierwszy uzbrojony będzie amerykański perspektywiczny niszczyciel DD(X) w całości napędzany silnikiem elektrycznym. W razie potrzeby okręt będzie zatrzyma się i całą moc swojej elektrowni przeznaczy na potrzeby działa. Wtedy będzie mogło ono oddawać strzał nie raz na pięć minut, jak Yamato, ale co pięć sekund.



Kiedy trafi na pole walki?

Pocisk długości około metra rozpędzi się, przejdzie przez górne warstwy atmosfery, żeby po kilku minutach uderzyć w cel. Jego energia będzie wystarczająca, by przebić gruby pancerz lub ścianę z betonu. Ostatnio wskutek stale rosnącego napięcia w stosunkach z Phenianem, spowodowanego poważnymi prowokacjami oraz kontynuacją północnokoreańskiego programu atomowego, dyskutowano możliwość zastosowania w najbliższej przyszłości broni elektromagnetycznej do niszczenia ośrodków badań nuklearnych, oraz wyrzutni koreańskich rakiet. Defense Tech wyklucza jednak taką możliwość. Nie należy więc tak szybko spodziewać się spektakularnego użycia nowej broni w warunkach bojowych. Pełnoskalowe testy mają odbyć się w roku 2014, a na uzbrojenie U. S. Navy działo elektromagnetyczne wejdzie ok. 2019 r..