Po usunięciu faszyzmu i idei zjednoczonej Europy pod
panowaniem Niemiec, przyszedł czas na zimną wojnę. Powstaje pytanie,
dlaczego Amerykanom po wojnie, tak nagle zaczęło zależeć na pozycji
w świecie. To co dziadek Roosvelt chciał dla USA zostało dokonane, czyli
wygrana wojna w Europie rękoma Rosjan, wygrana wojna na dalekim
wschodzie przy wydatnym udziale ZSRR, krótko mówiąc błogi pokój i cała
reszta świata niech robi co chce i tak jest daleko.
W latach czterdziestych trzeba było być wizjonerem lub realistą i
walczyć o swoją pozycję wszędzie, a najbardziej tam gdzie wydawało się
to najmniej znaczące, na ogół jak najdalej od siebie. Lenin i Stalin
zakładali taki scenariusz w formie rewolucji ogólnoświatowej.
Dla zrównoważenia tej aktywnej roli ZSRR, Alianci Zachodni wymyślili
tylko śmieszną organizację pt. ONZ oraz straszak w formie bomby
atomowej, czyli marchewkę i kij. Zabrakło w tym wszystkim pomysłu
na nowy porządek świata, który oprócz eliminacji faszyzmu, zakładałby
eliminację komunizmu. A tu nagle nastąpiło rozczarowanie, bo komunizm
podobnie jak faszyzm, zaczął się rozlewać na cały świat
i straszyć, że on ten cały świat połknie. Trzeba było
niebywałej ignoracji dwóch prezydentów USA i Churchilla, aby dla swoich
infantylnych idei solidarności z takim aliantem jak Rosjanie, oddać pod
okupację całą Europę wschodnią i centralną, stracić jakikolwiek wpływ na
Chiny, (które to dzięki USA zostały wyzwolone), oraz jeszcze dopuścić do "wyzwalania"
przez ZSRR północnych Chin i kawałka półwyspu koreańskiego.

Z ZSRR, czy też Rosją, problem zawsze jest taki, iż ten kraj nie wie gdzie
się zaczyna i kończy. Ten kraj nie wie też, czy bardziej chce
być w Europie czy w Azji. Jedyną formą istnienia Rosji jest podbój i
podporządkowywanie. Stąd różne jej ofensywne, bzdurne
ideowo teorie od
komunizmu do geopolityki, co inaczej można przetłumaczyć jak zwykły
faszyzujący nacjonalizm. Dzięki niemu Rosjanie egzystowali
i rozwijali się przez wieki, niewiele dając światu w zamian. Stalin trafiając na
politycznych idiotów, podtrzymał ten trend, zatrzymując się na Łabie
i zapewne poszedłby dalej, gdyby Azja nie była łakomym kąskiem,
bardziej łakomym niż resztki Europy.
Przypuszczalnie Amerykanie, chcąc odwrócić uwagę towarzyszy radzieckich od
tych resztek, zaprosili ich kurtuazyjnie do udziału w kończącej się wojnie na Dalekim
Wschodzie.
To Azja, największy kontynent, z największym rezerwuarem ludności i złóż
naturalnych stała się miejscem, w którym zapadnie rozstrzygnięcie, kto
będzie panować nad światem. W latach 40-tych ta
perspektywa była dla Amerykanów i
Brytyjczyków niewidoczna, a za brak wyobraźni i odwagi trzeba płacić.
Po zimnej wojnie, może być już tylko gorąca. Wszystkie strony
przygotowują się do finalnej rozgrywki. Pierwsza wojna światowa była
wojną o honorowe pokonania przeciwnika, druga o
terytoria i panowanie, trzecia zaś będzie wojną polegającą na na
zupełnej likwidacji przeciwnika, taki holocaust etniczny całych
kontynentów.
W latach pięćdziesiątych Amerykanie zapragnęli odzyskać inicjatywę,
jednak mini konflikty w Korei i Wietnamie nie zmieniły sytuacji.
Z kolei ZSRR zachciał rozszerzać obóz socjalistyczny na południe, w
kierunku islamskiego Afganistanu. Obie te strategie zawiodły,
najkorzystniejsza okazała się strategia zawierania sojuszy i klonowania
baz wojskowych.
W nadchodzących latach Rosja rozbuduje swój potencjał
wojskowy, montując bazy w Abchazji, Jemenie, Syrii, Libii, Wenezueli i
Kubie. Biorąc pod uwagę nieformalny sojusz z Chińską Republiką Ludową,
Indiami oraz Iranem, zarysowuje się obraz związku wojskowego kilkuset
razy przerastającego potencjał ludzki Stanów Zjednoczonych i krajów
całego NATO. Wojna już się rozpoczęła. Na konflikty w Gruzji, obstrukcję
w przesyłach gazu z Rosji, Amerykanie przeciwstawiają konflikt w Afganistanie
i Iraku,
instalowanie nieznaczących baz przy południowej granicy Rosji oraz
rzekomy światowy kryzys finansowy. Przeciąganie Gruzji i Ukrainy na
stronę NATO będzie detonatorem ogólnoświatowego konfliktu, tak samo jak
odpalenie rakiet atomowych na Izrael przez wspierany przez Rosjan Iran.
Oba supermocarstwa nie są w stanie zrezygnować z zupełnej utraty tych
państw. Rosja zawsze będzie pamiętać, że o mały włos nie przegrała wojny
dzięki uderzeniu armii Hitlera w Ukrainę, zaś Ameryka nie
zrezygnuje z Izraela, który dzięki niej istnieje. Ponadto Rosja uważa
całą Azję i Europę Wschodnią za swoją wyłączną "strefę wpływów".
Rosja tradycyjny matacz polityczny, spróbuje nie tyle odbudować swą
pozycję inwestując w zbrojenia, lecz posłuży się starą dewizą wojenną;
jeżeli nie możesz walczyć wprost ze swoim wrogiem, napuść na niego
swoich kumpli.
Nie bez przypadku Rosjanie wychowują atomowe potwory, jak Iran, Korea
Północna i zacieśniają współpracę ze wszystkim krajami Azji, które też
Amerykanów chętnie zwalczą.
Po drugiej udanej próbie odpalenia ładunku atomowego, Korea Północna
stała się nieprzewidywalnym krajem Azji wschodniej. Jej sąsiedzi
przygotowali się na nagłe uderzenie, wykładając biliony dolarów na
instalacje przechwytujące. Biorąc to pod uwagę, władze tego
komunistycznego reliktu historii, rozpoczęły wyprzedaż plutonu oraz
technologii atomowej islamskim grupom terrorystycznym: Al Qaidy oraz
Dzihadu. Organizacje te ze względu na swój charakter synchronizowały
ataki rakietowe Iranu wraz z atomowymi atakami naziemnymi w Waszyngtonie
i Jerozolimie, aby ustrzec Iran przed odwetem. Aczkolwiek kraje takie
jak Somalia, Etiopia, Libia, Syria, Pakistan, Iran oraz Afganistan przez
lata ewoluowały w kierunku ścisłych związków z terroryzmem i można je
określić jako kraje islamskiego terroryzmu.
Przegrana NATO w Afganistanie i Iraku nie było niespodzianką, lecz
wynikiem zbyt łagodnych środków, powziętych po ataku na World Trade Center.
Stany Zjednoczone z jedynego supermocarstwa na świecie, przeistoczyły
się w największą twierdzę obronną, dzięki swej pasywnej i mało
wysublimowanej polityce. Polityczni ignoranci nie wyczuli, iż aby
przestać być celem trzeba nie poprzestawać w destrukcji para-państw
terrorystycznych, a nie zwoływać co i rusz posiedzeń rady bezpieczeństwa
ONZ, której rezolucje zawsze znaczyły tyle, ile kartka papieru z
podpisem Hitlera, stanowiąca dla Chamberlin'a gwarancję pokoju.
Jest rok 2018, z Pomorskiego Okręgu Wojskowego oraz z Gdyńskiego
lotniska w powiązaniu z Bundesmarine , wyszły uderzenia
pancerne i powietrzne na Kalliningradzki okręg wojskowy w celu
zniszczenia tej archaicznej okupacyjnej bramy Stalina, w szczególności
zaś ruchomych celów, operujących
rakietami Iskander i taktycznej broni. Operacja ma na celu wyzwolenie
tego okupacyjnego dystryktu oraz ochronę profilaktyczną północnej
Polski. W ramach ataku udział biorą mieszane jednostki armii Niemiec,
Polski, CVzech oraz Węgier i Ukrainy. Z zachodniej i centralnej
Polski wychodzą dwa uderzenia na Kalliningrad oraz drugie osłonowe na
Grodno.
Po strąceniu rakiet wroga znad terytorium Syrii, USA rozpoczęły
wyprzedzające uderzenie na wszystkie kraje Arabskie oraz Rosję ze swoich
okrętów podwodnych oraz kosmosu, zachowując resztę potencjału
nuklearnego na wszystkie rosyjskie cele cywilne i ewentualne uderzenie w
Chińską Republikę Ludową, której rząd nie jest jeszcze w stanie
zdecydować się na udział w wojnie. Kuba i Wenezuela atakuje
niespodziewanie bronią atomową południowe Stany. Polska unika
rosyjskich rakiet atomowych, dzięki niemieckiej tarczy
antyrakietowej. Indie zmieniają orientację i
uderzają w Pakistan, Kazachstan i Syberię. Rosja chcąc włączenia się
Chin do wojny atakuje z okrętów atomowych na morzu Chińskim Japonię,
Koreę Południową oraz miasta Alaski, aby wyglądało to na uderzenie z
Koreańskiej Republiki Ludowej, która nie bacząc na reakcję Stanów
Zjednoczonych, daje sygnał do zaatakowania Korei Południowej na całej
szerokości linii demarkacyjnej.

Wojska rosyjskie tradycyjnie wycofują się w głąb swojego terytorium,
czekając na zmęczenie wroga. Chiny po szybkim upadku Armii Północno
Koreańskiej przystępują do wojny, która się kończy dla nich zmasowanym
atakiem 3 tysięcy rakiet nuklearnych, wystrzelonych z Japonii i Alaski.
Po atakach rakietowych z terenu Iranu oraz Rosji i jej baz wokół morza
Śródziemnego Europa Zachodnia przestaje istnieć. Ogromne obszary Rosji
pustoszeją, zaś za Uralem zbierają się niedobitki Armii
Czerwonej zdolne jeszcze do ostatniego boju. Ameryka, pomimo systemu tarcz antyrakietowych i antyrakiet kosmicznych
zostaje starta w proch, gdyż główne ataki rakietowe wychodzą z
Kuby, Wenezueli, Nikaragui, oraz z okrętów atomowych i kosmosu. Ataki z
terytorium Rosji dotyczą szczególnie Europy Zachodniej, Ukrainy, Gruzji,
Izraela oraz Japonii i Australii.
Dzięki wydatnej pomocy Armii Niemieckiej, Wojsko Polskie wyzwala po 70
latach okręg Kaliningradzki spod okupacji rosyjskiej, oraz
inne ziemie wschodnie, co daje otwarte możliwości w negocjacjach
terytorialnych miedzy wszystkimi sąsiadami Europy Centralnej i
przesunięcia wszystkich granic sąsiadów na wschód.
Układ Jałtański przestaje istnieć, jak wszystkie kraje
które go kiedyś wprowadziły. Resztki Armii
Czerwonej zostają otoczone przez związki militarne NATO państw
Europy Centralnej, ale nie dochodzi do ich
likwidacji. Zostają one rozbrojone i rozlokowane w kilkuset ośrodkach
pracy w specjalnej polsko-czesko-niemiecko-węgierskiej strefie okupacyjnej....
Wielka Brytania zostaje podzielona, na jej
terytorium pozostałe kraje europejskie ogłaszają wolną strefę Brytanica, podlegającą Radzie Europy Centralnej. W strefie tej zostają
osadzeni kryminaliści, oprócz pasa zajętego przez Irlandię
Północną od Glasgow po Manchaster, który zostaje
nazwany Irlandią Wschodnią....
Wrota Stalina - Obwód Kaliningradzki
Od upadku ZSRR i rozwiązania Układu Warszawskiego Obwód Kaliningradzki pełni
jedną z głównych funkcji w koncepcji obronnej Federacji Rosyjskiej w kierunku
zachodnim. Niezliczone oddziały żołnierzy i setki samolotów, czołgów oraz rakiet
dają Rosji możliwość kontrolowania basenu Morza Bałtyckiego i oddziaływania na
sąsiadujące z nim państwa. Obwód ma tym większe znaczenie, że na jego obszarze
znajdują się jedyne niezamarzające porty Rosji na Bałtyku. Wyposażenie i
infrastruktura brzegowa portów zapewnia możliwość przyjmowania i obsługi okrętów
wszystkich klas operujących w basenie Morza Bałtyckiego, od małych kutrów
patrolowych, po krążowniki i atomowe łodzie podwodne. W dodatku na terenie
Obwodu znajdują się trzy stocznie budujące okręty i remontujące większość
jednostek z pozostałych flot. Kolejnym olbrzymi atutem militarnym Obwodu
Kaliningradzkiego jest rozbudowana sieć lotnisk wojskowych (niespotykana w
innych rejonach Rosji). - Kiedy lataliśmy do Obwodu, zawsze byłem zszokowany -
wspomina były pilot polskiej Marynarki Wojennej. - Praktycznie co 10-15
kilometrów natrafiało się na pas startowy. Wiele lotnisk Rosjanie odziedziczyli
po Niemcach, ale gros z nich rozbudowali, zbudowali także wiele nowych. Można
się tu natknąć na takie osobliwości jak drogi startowe zmontowane ze specjalnych
kratownicowych płyt stalowych, pasy zdolne do przyjmowania olbrzymich bombowców
strategicznych i podziemne bunkry-hangary na wypadek ataku jądrowego. Nie bez
znaczenia jest też gęsta wewnętrzna sieć połączeń kolejowych i dróg. O ich nie
najlepszej jakości wie każdy, kto choć raz przejechał przez rosyjską "wyspę",
ale nie to jest najważniejsze. Sieć stwarza możliwości sprawnego przerzutu
wojsk, uzbrojenia i sprzętu. Tajemnicą poliszynela jest to, że zgromadzony na
terenie Obwodu Kaliningradzkieg potencjał znacznie przewyższa potrzeby obronne
tego regionu. Według częściowo ujawnionych rosyjskich planów, opisanych w prasie
fachowej, Obwód Kaliningradzki ma realizować ściśle określone cele
wojskowo-polityczne.
Pierwszym jest utrzymanie przewagi sił w regionie oraz polityczno-wojskowe
oddziaływanie na sąsiadów. To oddziaływanie oznacza nie tylko osławione
"prężenie muskułów". Zadanie nie jest trudne, skoro każdy startujący w Obwodzie
samolot czy wypływający z portu okręt widać na polskich i litewskich radarach,
położonych w pobliżu. Kiedy rosyjskie eskadry startują na ćwiczenia, ekrany
radarów rozbłyskują dziesiątkami światełek. Drugi cel to zagwarantowanie Rosji
dostępu do zasobów Morza Bałtyckiego oraz zapewnienie ciągłości związków
ekonomicznych, politycznych i wojskowych Obwodu z Rosją. Od czasu rozszerzenia
NATO rosyjscy wojskowi mają z tym pewien kłopot, bo choćby przelot samolotów w
głąb Rosji musi się odbywać nad terytorium któregoś z państw NATO lub drogą
okrężną przez Bałtyk. Rosja miała już kilka lat temu kłopoty z sąsiadem Obwodu -
Litwą. Litwini nie zgodzili się na niekontrolowane przez nich loty rosyjskich
maszyn nad ich terytorium i przez moment poważny konflikt wisiał na włosku. W
końcu jednak udało się go zażegnać, ale obie strony wyciągnęły z niego wnioski.
Od pewnego czasu w litewskiej bazie lotniczej Saulai stacjonują samoloty NATO,
które patrolują przestrzeń powietrzną tego niewielkiego kraju i mają oko na
intruzów. Ostatnio poleciały tam dwa MiG-i-29 z bazy lotniczej w Malborku, które
przez kilka miesięcy będą wspierać naszego sojusznika.
Rosjanie zniechęceni utarczkami z sąsiadami postanowili zintensyfikować
transport zaopatrzenia drogą morską. Dwa lata temu ustawili rodzaj mostu
żeglugowego pomiędzy Petersburgiem a portem wojennym w Bałtijsku. Transportowce
regularnie dostarczają zaopatrzenie i broń oraz sprzęt wojskowy do enklawy,
której morskich wrót strzeże Flota Bałtycka. Wojskowi są dumni ze swoje floty.
Według rosyjskiego ministra obrony Siergieja Iwanowa Flota Bałtycka stanowi
wysuniętą pięść Rosji w Europie Środkowej . Pasażerowie statków wycieczkowych
kursujących z Polski do Bałtijska mogli zobaczyć zapierający dech w piersiach
widok. Dziesiątki szybkich okrętów rakietowych, krążowniki, fregaty, korwety
kołyszą się przy nabrzeżach. Na opadających do wody pochylniach drzemią opasłe
cielska poduszkowców desantowych. Dużo więcej jednostek cumuje w głębi portu z
dala od oczu ciekawskich. Już jednak to, co było widać, wzbudzało respekt i
skłaniało do refleksji, jak się ma do tej potęgi nasza marynarka wojenna. W
ubiegłym roku rosyjscy sąsiedzi nie wyrazili jednak zgody na wizyty
wycieczkowców z natowskiej Polski i nikt niepowołany nie będzie już zaglądał im
do szafy. Czy aby na pewno? W popularnym serwisie internetowym Google Earth
można przyjrzeć się obrazom z satelity przedstawiającym najdrobniejsze szczegóły
kompleksu wojennego na Morzu Bałtyckim. Widać tam nie tylko duże i małe okręty,
magazyny, stoczniowe doki, ale nawet niewielkie ciężarówki i łaziki uwijające
się po porcie. Prawdziwy stan liczebny jednostek Floty Bałtyckiej stacjonujących
w Obwodzie pozostaje jednak tajemnicą. Mówi się tylko o przybliżonych danych,
według których ich liczebność wynosi ok. 52 000 żołnierzy i marynarzy. Baza
morska w Bałtijsku i punkt bazowania w Kaliningradzie mogą przyjąć ok. 160
średnich i małych okrętów wojennych. Pod życzliwym okiem Putina jest jednak od
kilku lat rozbudowywana i w przyszłości te dane mogą się zwiększyć. Analitycy
szacują, że w Obwodzie Kaliningradzkim stacjonuje teraz ok. 100 okrętów bojowych
i ok. 60 pomocniczych. Choć okręty rosyjskie nie biorą udziału w akcjach
bojowych, to trudno powiedzieć, że marynarze stoją z bronią u nogi. Ostatnio
jednym z zadań Floty Bałtyckiej stał się udział w budowie Gazociągu Północnego
na dnie Bałtyku i późniejsza jego ochrona. Okręty hydrograficzne FB mają wziąć
udział w wyznaczaniu przebiegu tej linii, a bezzałogowe batyskafy będą układały
jej instalacje. Najgroźniejszą bronią kaliningradzkiego niezatapialnego
lotniskowca jest jego arsenał jądrowy. Po publikacjach prasy amerykańskiej i
brytyjskiej nie jest już tajemnicą, że jednostka wojskowa w Czerniachowsku
wyposażona jest w 18 wyrzutni pocisków rakietowych Toczka U (SS-21) o zasięgu do
120 km. 3 stycznia 2001 amerykański dziennik "The Washington Times" doniósł o
przerzuceniu przez Rosjan do Obwodu Kaliningradzkiego dużej ilości taktycznej
broni jądrowej. Głowice jądrowe rakiet balistycznych i taktyczne pociski
artyleryjskie są tu składowane jeszcze od czasów radzieckich. Rosjanie użyli
sprytnego fortelu, wprowadzając broń nuklearną do wsparcia Floty Bałtyckiej
(rakiety krótkiego zasięgu uzbrojone w głowice nuklearne). Wykorzystali to, że
limit traktatu o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie nie dotyczy w ogóle
jednostek tego typu, a układ o całkowitej likwidacji rakiet krótkiego i
średniego zasięgu (INF) zakłada jedynie likwidację potencjału rakiet o zasięgu
większym niż 500 km. Kiedy w październiku 1981 roku pochodzący z Bałtijska
radziecki okręt podwodny U 137 wszedł na mieliznę nieopodal szwedzkiej bazy w
Karlskronie, Szwedzi mimo pozorów zachowywania zimnej krwi wpadli w panikę. Nie
tyle z powodu faktu penetracji ich wód przez intruza zza żelaznej kurtyny -
oznaki takich rajdów rejestrowali już wcześniej. Szwedzkich wojskowych i
polityków wprawiło w przerażenie coś innego. Gdy do radzieckiego okrętu
podpłynęła niepozorna motorówka z prowiantem, prasą i owocami dla wymęczonych i
zdesperowanych marynarzy, pod jej pokładem dyskretnie działała precyzyjna
aparatura do wykrywania substancji promieniotwórczych. Wynik jej pomiarów był
porażający: okręt miał na pokładzie jedną lub więcej torped jądrowych!
Naiwnością byłoby sądzić, że dzisiaj, po latach, Rosjanie zrezygnowali z
używania podwodnej broni jądrowej. Dokładnej wielkości jądrowego arsenału
jądrowego składowanego kilkadziesiąt (jeśli nie kilkanaście) kilometrów od
polskiej granicy zapewne nigdy nie poznamy. Zresztą ta wiedza niewiele by nam
dała, ponieważ rosyjskie samoloty są w stanie w ciągu kilku godzin dostarczyć tu
głowice z głębi Rosji. Do przenoszenia pocisków i bomb nuklearnych jest też
przystosowanych ponad 60 samolotów odrzutowych Su-24 i maszyn innych typów
(znowu trudno mówić o konkretnej liczbie), rozrzuconych na kilkunastu lotniskach
w całym Obwodzie.
Kaliningrad:
- Sztab Floty Bałtyckiej,
- Sztab 11 Armii,
- Dywizja zmechanizowana,
- Brygada pancerna,
- Brygada artylerii,
- Pułk artylerii rakietowej,
- Pułk artylerii przeciwpancernej,
- Pułk łączności,
Czkałowsk - Pułk lotniczy,
Bałtijsk - Brygada piechoty morskiej,
Mamonowo - Brygada saperów
Primorsk (Ładuszkin) - baza Brygady artylerii rakietowej, rakiety SS-12 i SS-23,
Gwardiejsk - Pułk radiotechniczny działań specjalnych,
Nowienskoje - 2 Pułki lotnicze, (obecnie śmigłowce Mi-24 Mi-8)
Znamiensk - baza Brygady artylerii rakietowej,
Sołdatowo - Pułk walki radioelektronicznej,
Gorodkowo - pułko mostowo-pontonowy,
Sowietsk - Brygada pancerna,
Czerniachowsk - Brygada rakiet operacyjno-taktycznych,
- Pułk lotniczy,
Gusiew - Dywizja zmechanizowana.
