W grudniu 2002, w wyniku realizacji założeń planu modernizacyjnego REORG 2002, siły zbrojne Austrii zostały podporządkowane trzem nowym dowództwom rodzajów wojsk i dwóm dowództwom sił wsparcia, a komponenty wydzielane do działań poza terytorium kraju i współpracy z jednostkami innych armii - Dowództwu Operacji Międzynarodowych. Jednostki bojowe podlegają od tej pory, odpowiednio do przeznaczenia, dowództwom: Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych oraz zupełnie nowemu Dowództwu Sił Specjalnych - Kommando Spezialeinsatzkräfte (KdoSEK).
KdoSEK, znane też pod angielskim skrótem AUSOC (Austrian Special Operations Command), utworzono na wzór amerykańskiego US SOCOM, brytyjskiego DSF, francuskiego COS i włoskiego COFS. W związku z rosnącą rolą sił specjalnych we współczesnych operacjach militarnych nadano im odpowiednią do tego rangę – odrębnego rodzaju wojsk, z własnym, równorzędnym dla pozostałych dowództwem, podporządkowanym bezpośrednio centralnemu dowództwu sił zbrojnych (SKFüK) i ministerstwu obrony (BMLV). W odróżnieniu od wspomnianych odpowiedników zagranicznych austriackie KdoSEK, na czele którego stanął pułkownik Günter Dorner, nadzoruje jednak o wiele skromniejsze siły, gdyż ten neutralny kraj dysponuje tylko jedną, niewielką jednostką specjalną, znaną jako Jagdkommando, wkomponowaną w ośrodek szkolenia specjalnego Zentrum Jagdkampf (ZJaK) w Wiener Neustadt.



Austria, byłą część III Rzeszy, pozostawała po 1945 pod okupacją aliancką i poza żandarmerią nie mogła posiadać sił zbrojnych. Współczesna armia austriacka została powołana do życia dopiero 10 lat po zakończeniu II wojny światowej, w 1955 roku. Nadano jej nazwę Bundesheer i początkowo liczyła jedynie ok.7000 żołnierzy, w tym 900 oficerów. Niemal natychmiast w austriackich batalionach piechoty zaczęto formować Kampfzuge. Były to małe pododdziały, złożone ze specjalnie dobieranych i szkolonych żołnierzy, przygotowywane do zadań rozpoznawczych, szturmowych oraz samodzielnego działania niewielkimi siłami na wypadek małej wojny (jak określano wówczas ograniczone konflikty, działania nieregularne i walkę partyzancką). Pododdziały te miały jednak prowizoryczny charakter i w 1959 zrezygnowano z tego typu szkolenia poborowych żołnierzy. Równocześnie przekształcono ośrodek szkoleniowy piechoty Infanteriekampfschule, zajmujący się m.in. pracami nad doskonaleniem taktyki i wyposażenia dla takich sił, w szkolny batalion piechoty (ISB). To oznaczało także koniec istnienia elitarnego Kampfzug tej szkoły, złożonego w większości z doskonałych sportowców i doświadczonych podoficerów.
Austria, mimo że jest państwem neutralnym, zachowującym defensywny charakter swoich wojsk, to jednak jak każda nowoczesna armia świata posiada doskonale wyszkoloną i wyposażoną formację, która może wykonywać zadania specjalne na zapleczu nieprzyjaciela, także poza granicami Austrii.
Wśród kierownictwa nowej jednostki szkoleniowej znalazło się – na szczęście dla przyszłości austriackich sił specjalnych – kilku przebojowych oficerów o szczególnym doświadczeniu wojennym, weteranów oddziałów spadochronowych i niemieckiej formacji dywersyjnej Brandenburg. Obserwując rosnące znaczenie działań specjalnych i związany z tym rozwój przeznaczonych do takich zadań sił (np. powstanie Special Forces i reaktywowanie oddziałów Ranger w USA, dokonania francuskich Paras i komandosów w Indochinach oraz Algierii, sukcesy brytyjskiej SAS na Malajach), zaczęli aktywnie propagować koncepcje szkolenia specjalnego w BundesheeNiemałe znaczenie miał przy tym udział w 1961 pierwszych oficerów austriackich w tego typu kursach za granicą. Podporucznicy Flodl i Grabenweger przeszli US Ranger Course w Fort Benning, Herzog i Marolz kurs oficerów US Special Forces i spadochronowy w Fort Bragg, a porucznik Polster szkolenie spadochronowe we francuskiej szkole wojsk powietrznodesantowych w Pau.
Główne zadania austriackich "czerwonych beretów" to prowadzenie działań specjalnych, o charakterze dywersyjnym, działań związanych z dalekim rozpoznaniem oraz zwalczanie podobnych oddziałów przeciwnika, zarówno na linii frontu, jak i na tyłach własnej armii. Jagdkommando wyszkolono przede wszystkim do wykrywania i likwidacji oddziałów Specnazu. Wspólna granica z byłym Układem Warszawskim przez wiele lat budziła obawy Wiednia, podejrzewajacego radziecki Specnaz o przenikanie z Czechosłowacji i penetrowanie terytorium Austrii, co nie powinno dziwić biorąc pod uwagę, że neutralna Austria była brana pod uwagę przez radzieckich planistów jako jeden z głównych kierunków operacyjnych sowieckich armii w ich zwycięskim pochodzie przez Europę w III wojnie światowej. W starciu z komandosami Specnazu zwykli austriaccy żołnierze poborowi nie mieliby żadnych szans, dlatego do akcji wkraczałoby wtedy Jagdkommando.
Do Jagdkommando przyjmowani są wyłącznie ochotnicy, którzy zdali testy psychologiczne. Wszyscy kandydaci muszą mieć wcześniej odsłużone 16 miesięcy służby nadterminowej oraz przejść 60-dniowe szkolenie wstępne i 60 dni szkolenia dowódczego. Mimo bardzo wysokich wymagań i trudnych testów dowództwo Jagdkommando nie narzeka na brak chętnych, średnio jest dwóch chętnych na jedno miejsce. Szkolenie komandosów rozpoczyna się w Ausbildungzentrum Jagdkampf w Wiener Neustadt. Szczególny nacisk kładzie się na ćwiczenia fizyczne, łączność i wyszkolenie saperskie. Oprócz tych elementów szkolenia dochodzi jeszcze kurs snajperski i cztery najważniejsze kursy w edukacji komandosów Jagdkommando: taktyka działania i przeżycia w terenie, kurs płetwonurków bojowych, kurs strzelania combat oraz szkolenie spadochronowe. Kurs spadochronowy trwa trzy tygodnie, podczas którego należy wykonać 8 skoków i nauczyć się składania spadochronu. W trakcie dalszej służby komandosi przechodzą kurs specjalistyczny, przygotowujący do wykonywania skoków techniką HAHO i HALO. Zajęcia terenowe odbywają się na gęsto zalesionych poligonach Altensteig i Keisersteinbruch, gdzie większość czasu poświęca się na doskonaleniu kondycji marszowej, orientowaniu się w terenie według mapy i kompasu oraz bez nich, a także treningowi zachowań w czasie poruszania się w terenie kontrolowanym przez nieprzyjaciela. Dużo czasu poświęca się na nauce przygotowywania zasadzek, jak i nauce wychodzenia z nich. W trakcie treningu marszowego, jak i walki instruktorzy kładą szczególny nacisk na właściwe i dokładne maskowanie żołnierzy, broni, stanowisk i śladów.
Każdy komandos dźwiga 15 kilogramowy plecak, karabinek Steyr AUG 5,56 mm lub pistolet maszynowy Steyr MP-69 9 mm, pistolet Glock-17, nóż Glock i granaty. To wyposażenie plus to co będzie miał w plecaku, ma mu pozwolić działać w grupie, jak i pojedyńczo i w dodatku po wykonaniu zadania będąc najczęściej ściganym przez wroga.