Kaukaz to wrota do rosyjskie ropy naftowej wokół morza Kaspijskiego o którą otarły się niegdyś armie Hitlera. Kaukaz to także strategiczny korytarz do serca Rosji, ale Kaukaz jest przede wszystkim mieszaniną narodów, religii i tradycji. Jedno nie zmienia się od wieków: hegemonia Rosji i jej wojskowa obecność.
 
    Rosja stoi za separatyzmem Abchaskim, Osetyńskim i Adżarskim, Rząd rosyjski jest zdeterminowany, by utrzymać swoją hegemonię na Kaukazie. Rosyjska obecność wojskowa na Kaukazie Południowym i w regionie Morza Czarnego w konflikcie rosyjsko-gruzińskim ma znaczenie kluczowe. Co najmniej z czterech powodów. Po pierwsze - trzyma w strategicznym szachu państwa tego regionu poprzez uwiarygodnienie możliwości użycia siły do rozwiązywania jakichkolwiek poważniejszych sporów. Po drugie - okrąża buntujące się co pewien czas prowincje na Kaukazie Południowym. Po trzecie - blokując swobodę tranzytu przez korytarz południowo-kaukaski surowców energetycznych z Azji Centralnej zapewnia kontrolę nad państwami tamtego regionu, skazując je na przesył surowców wyłącznie przez terytorium Rosji. I po czwarte - stwarza przyczółek wyprowadzający na kierunek irański i szerzej bliskowschodni. Z tych względów bazy wojskowe na Kaukazie Południowym są dla Rosji chcącej odgrywać rolę samodzielnego mocarstwa swego rodzaju koniecznością strategiczną. Z tego punktu widzenia należy patrzeć też na przyczyny i przebieg wojny rosyjsko-gruzińskiej z 2008 roku. Dziś już nie może ulegać wątpliwości, ze leżała ona w najżywotniejszym interesie Rosji. Rosja przyjęła nową doktrynę wojenną, w której palcem pokazuje na NATO jako źródło zagrożeń. Szczególnie ją niepokoi rozbudowa infrastruktury sojuszniczej w tych państwach NATO, które leżą w jej strefie zainteresowania. Jest przeciwnikiem stacjonowania obcych wojsk na terytoriach innych krajów. Skoro tak, to powinna być także przeciwnikiem samego siebie. Bo przecież sama utrzymuje swoje wojska w wielu krajach. W szczególności wbrew porozumieniu pokojowemu podpisanemu po wojnie z Gruzją w 2008 roku wciąż na terytoriach Abchazji i Osetii Południowej stacjonują rosyjskie wojska w ilościach przewyższających te, jakie tam były przed wojną. Łamie umowę podpisaną przez siebie i wynegocjowaną przez UE. Ale to nie wszystko. Brnie dalej: przygotowuje rozmieszczenie dodatkowych i stałych baz wojskowych w Abchazji i Osetii, czyli formalnie, w świetle prawa międzynarodowego, na terytorium Gruzji wbrew woli jej władz.
Konflikt wokół Osetii Południowej rozpoczął się wraz z rozpadem ZSRR. Wykorzystując słabość poradzieckiej Gruzji – wojnę domową między zwolennikami prezydenta Zwiada Gamsachurdii a późniejszego prezydenta Eduarda Szewardnadzego i ogólny zamęt powstały na gruzach imperium – separatyści z Osetii, jak i Abchazi, postanowili sięgnąć po niepodległość.
Tbilisi nie zamierzało jej uznać, ale z braku sił zaakceptowało status quo. Po krwawej, ale krótkiej wojnie na początku lat 90.tych, Osetyjczycy i Gruzini podpisali rozejm, który zamroził konflikt na wiele lat.
Przez całe lata 90. obie strony nie kwapiły się do zmiany sytuacji w regionie. Gruzini, z braku sił i wobec faktycznej zależności ekonomicznej i politycznej od Moskwy, nie odważyli się na pacyfikację separatystów.



Scenariusz wojny Rosji z Gruzją powstał na długo przed jej wybuchem. Według tych źródeł, decyzję polityczną o rozpoczęciu przygotowań do wojny przeciwko Gruzji podjął osobiście Władimir Putin jeszcze przed wyborem Medwiediewa na prezydenta Federacji Rosyjskiej. Intensywne przygotowania na różnych szczeblach ministerialnych Rosji rozpoczęto w kwietniu 2008 roku. Jednym z elementów tych przygotowań było wprowadzenie wojsk kolejowych do Abchazji i zakończenie przez nich budowy linii kolejowej, łączącej bezpośrednio Rosję z Abchazją. Według danych, zadaniem głównym operacji rosyjskiej przeciwko Gruzji miało być zdobycie wąwozu Kodorskiego i w przypadku szybkiego powodzenia, rozszerzenie działań bojowych na całe terytorium Gruzji, destabilizacja i dezintegracja terytorialna Gruzji, oraz doprowadzenie do obalenia prezydenta Szaakaszwiliego. Działania bojowe miały być rozpoczęte między 20 sierpnia a 10 września 2008 roku. Działania bojowe miały być poprzedzone wzrostem liczby i intensywności incydentów zbrojnych oraz aktów terrorystycznych, zarówno na terytorium Abchazji, jak i też w Rosji. Jeden ze scenariuszy przewidywał wystąpienie dużego aktu terrorystycznego w Soczi, o którego popełnienie miały zostać oskarżone siły specnazu Gruzji. Operacja wojskowa zdobycia wąwozu Kodorskiego i zmuszenia gruzińskich sił wojskowych do wycofania się z Górnej Abchazji miała mieć charakter „blitzkriegu”, a jej czas trwania przewidywano na 7 do 10 dni.
Planowano ataki rosyjskich sił powietrznych na Kutaisi i Tbilisi. Grupa uderzeniowa wojsk abchaskich (rosyjskich) miała iść na Kutaisi w celu zajęcia tego miasta. Przewidywano, że za oddanie z powrotem tego miasta dla Gruzji można będzie „utargować „ inne ustępstwa na rzecz Rosji”. Po zdobyciu wąwozu Kodorskiego, zamierzano rozpocząć działania na kierunek Cchinwali. Celem miało być zmuszenie do wycofania sił gruzińskich z Osetii Płd. oraz usunięcie ludności gruzińskiej z tego terytorium.
25 sierpnia parlament rosyjski (Rada Federacji i Duma Państwowa) uznał niepodległość Południowej Osetii oraz Abchazji a dzień później to samo zrobił prezydent Dmitrij Miedwiediew. Rosjanie utrzymują, iż obie zbuntowane prowincje miały prawo do niepodległości, analogicznie jak Kosowo, które zostało uznane bez sensu przez Zachód. Strona Gruzińska odebrała to jako "jawną aneksję" tych obszarów i 29 sierpnia zerwała stosunki dyplomatyczne z Rosją.

Ogólny Przebieg Początkowych działań wojennych w Gruzji
7 sierpnia Gruzja rozpoczyna akcję militarną w separatystycznej Osetii Południowej, władze gruzińskie tłumaczą to koniecznością przywrócenia konstytucyjnego porządku na obszarze, który ogłosił swoją autonomię na początku lat 90. Gruzini atakują wioski w pobliżu stolicy prowincji Cchiwali. 8 sierpnia Siły gruzińskie wkraczają do Cchiwali, rosyjskie wojska pokojowe, stacjonujące w Osetii, postawione są w stan gotowości. Osetia zwraca się do Rosji z prośbą o pomoc. Wieczorem Rosjanie są już w Cchiwali, ostrzeliwują oddziały gruzińskie.  9 sierpnia Rosjanie bombardują port w Poti i bazę wojskową w Senaki. Gruzini zostają według Rosjan wyparci z Cchiwali. Rosyjscy crackerzy atakują gruzińskie strony internetowe. Prezydent Gruzji, Micheil Saakaszwili, wprowadza w Gruzji stan wojenny. Z pomocą amerykańską, gruzińscy żołnierze stacjonujący w Iraku zostają przerzuceni do Gruzji.  10 sierpnia Rosjanie zrzucają bomby na lotnisko wojskowe pod Tbilisi. Do Osetii Płd. dociera ok. 10 tys. żołnierzy rosyjskich. Rosja zaczyna atakować Gruzinów w wąwozie Kodori. Gruzja ogłasza jednostronny rozejm i wzywa Rosję do rozmów.  11 sierpnia Rosjanie odrzucają rozejm. Samoloty rosyjskie ostrzeliwują bazę wojskową i radar w okolicach Tbilisi. Rosjanie wchodzą w głąb Gruzji, od strony separatystycznej Abchazji, przejmują kontrolę nad miastami Senaką i Zugdidi. 12 sierpnia Rosjanie bombardują Gori (na zdjęciu poniżej spalony blok po rosyjskim nalocie). Prezydent Miedwiediew oznajmia, że operacja przymuszania agresora do pokoju została zakończona. Tego samego dnia do Moskwy przylatuje francuski prezydent Nicolas Sarkozy. Wspólnie z rosyjskim przywódcą ustalają 6-punktowy plan zawieszenia broni. Gruzini informują, że mimo deklaracji o wstrzymaniu walk Rosjanie nadal bombardują gruzińskie wioski poza Osetią Płd. 13 sierpnia Gruzja twierdzi, że mimo zawieszenia broni, do Gori wkroczyło 50 rosyjskich czołgów. Osetyjczycy budują bazę 20 km od Tbilisi, wspierani przez Rosjan. 14 sierpnia Rosjanie, którzy wycofali się z Gori, znowu do niego wracają. Gruzini, którzy chcieli wrócić do miasta, ponownie uciekają. 15 sierpnia Saakaszwili oznajmia, że podpisał porozumienie o zawieszeniu broni. Miedwiediew podpisuje 6-punktowy plan uregulowania konfliktu ? podaje Kreml. 17 sierpnia Abchascy separatyści, wspierani przez Rosję, kontrolują 13 gruzińskich miejscowości. Rosja nie przestrzega zawieszenia broni, ale umacnia swoje szeregi w centralnej Gruzji.
18 sierpnia Rosjanie oznajmiają, że wycofują swoje wojska z Gruzji. Gruzińskie władze zaprzeczyły tym doniesieniom.

Cofając się do konfliktu w Czeczeni, powodem do II wojny z Rosją, stało się wkroczenie oddziałów Szamila Basajewa do sąsiedniego Dagestanu pod hasłem ustanowienia na Kaukazie islamskiego kalifatu wg zamysłu wahabitów i zamachy bombowe w Moskwie i Wołgodońsku w sierpniu i wrześniu tego roku, o które obwiniono czeczeńskich terrorystów. Rosja nigdy nie odpuściła tej zbuntowane prowincji. Wzorem interwencji sił NATO w Bośni w początkowej fazie konfliktu wykorzystano naloty lotnicze. Rozpoczęły się one już we wrześniu 1999 roku. Oddziały lądowe przekroczyły granicę czeczeńsko-rosyjską 1 października 1999 roku i bardzo szybko zajęły nizinną część republiki do rzeki Terek, na brzegu której zatrzymały się na dość długo, tym niemniej na początku grudnia pod kontrolą wojsk federalnych znajdowało się już ponad 50 proc. terytorium republiki. Po otoczeniu przez oddziały rosyjskie Groznego 6 grudnia 1999 roku wezwano mieszkańców miasta do jego opuszczenia zapowiadając, że osoby pozostające w mieście "będą uważane za terrorystów i bandytów i będą zniszczone przez artylerię i lotnictwo". Szturm rozpoczęto 12 grudnia. Ostatnie oddziały bojowników (ok. 2 tys. ludzi) czeczeńskie opuściły miasto w nocy z 31 stycznia na 1 lutego 2000 roku. 29 lutego 2000 roku siły federalne zajęły ostatnie miasto pozostające w rękach czeczeńskich – Szatoj. Rosja ogłosiła zwycięstwo, które stało się elementem kampanii wyborczej Putina w rosyjskich wyborach prezydenckich w marcu 2000 roku. Po tym fakcie Rosjanie dopuścili się eksterminacji na Czeczenach. Wśród separatystów część związana z Szamilem Basajewem i fundamentalizmem islamskim zaczęła stosować zamachy na rosyjskich cywilów. Głośną tego rodzaju akcją było uwięzienie przez czeczeńskie komando ok. 700 zakładników w moskiewskim teatrze na Dubrowce w październiku 2002 roku - w czasie akcji odbijania zakładników zginęło ok. 150 osób. W sierpniu 2004 r. nastąpiło wysadzenie dwóch cywilnych rosyjskich samolotów przez kobiety-samobójczynie, tzw. szahidki. Najtragiczniejszą jak dotąd akcją było zajęcie szkoły w Biesłanie 1 września 2004 roku, które w wyniku działań zamachowców i szturmu rosyjskich oddziałów specjalnych, lokalnej milicji oraz miejscowej uzbrojonej ludności zakończyło się śmiercią ok. 350 osób z przypuszczalnych liczby ponad 1000 zakładników (w większości dzieci), a także zranieniem setek dalszych osób. Tym Czeczeńcy sami skompromitowali swoją walkę o niepodległość, ale walki partyzanckie trwają do dziś.

Kaukaz płonie, bo tylko w ten sposób Rosja potrafi nim rządzić i trzymać w ryzach. Dziel i rządź to kopia carskiej polityki imperialnej, przerwanej imperialną komunistyczną integracją pod czerwoną gwiazdą. Na horyzoncie jawi się wojna o Górny Karabach, ormiańską enklawę na terytorium Azerbejdżanu. Kaukaz będzie płonąć..