Tuż przed północą 8 października 1939 roku, o godzinie 23.30,
z bazy morskiej w Kilonii wyszedł dowodzony przez Kapitana Gunthera Priena okręt
podwodny U-47. U-Boot ten ruszył przez Kanał Kiloński na Morze Północne. Miał do
wykonania wyjątkowo ważne i propagandowe zadanie - wedrzeć się do brytyjskiej
bazy Scapa Flow na Orkadach i zatopić napotkane tam duże okręty przeciwnika.
Była to misja niezwykle trudna, liczono się z utratą okrętu więc przed wyjściem
z bazy zdano z niego wszystkie tajne urządzenia, które nie powinny dostać się w
ręce Brytyjczyków.
Pomysł zaatakowania Scapa Flow narodził się w dowództwie niemieckich sił
podwodnych bezpośrednio po wybuchu wojny, kiedy lotnictwo uzyskało możliwość
przeprowadzania rozpoznania fotograficznego nad Orkadami. Podkreślić należy
jednak, że sama idea przedarcia się do Scapa Flow nie była pomysłem nowym. W
czasie I wojny światowej niemiecki U-boot dwukrotnie usiłowały tego dokonać,
jednak nie udało się im. Już w pierwszych dniach września 1939 roku Donitz
zażądał od sekcji wywiadu wszystkich dostępnych danych dotyczących Scapa Flow
wraz z prognozą dotyczącą środków obronnych możliwych do wprowadzenia przez
Brytyjczyków. Oprócz tego zadanie wstępnego rozpoznania rejonu i zebrania
dodatkowych danych otrzymał okręt podwodny U-16.
Pierwsze zdjęcia lotnicze Donitz otrzymał 11 września, poza kilkoma ciężkimi
jednostkami ukazywały one system zagród sieciowych w cieśninie Hoxa oraz
tarasujące tory wodne bariery z wraków w wejściach wschodnim i zachodnim. Dane
dostarczone przez lotnictwo potwierdził dowódca U-16, który stwierdził że
pokonanie wejścia głównego (cieśniny Hoxa) możliwe jest tylko przy przypadkowo
otwartej zagrodzie. U-16 dostarczył równocześnie wielu cennych informacji o
prądach występujących w obrębie archipelagu, rozmieszczonych tam urządzeniach
nawigacyjnych. Szczególnie ważne były informacje o prądach morskich, których
prędkość dochodziła do 10 węzłów, w związku z czym stanowić mogły przeszkodę nie
do pokonania dla U-boota, który w położeniu podwodnym zdolny był osiągnąć 8
węzłów i to na bardzo krótki okres czasu.
Dalszych szczegółowych danych o Scapa Flow dostarczyły zdjęcia lotnicze, w
czasie ich analiz stwierdzono, że o ile główne wejście i wejście zachodnie uznać
należy za całkowicie niedostępne, o tyle wejście wschodnie miało słaby punkt.
Okazało się bowiem, że między wrakami blokującymi cieśninę Kirk znajduje się
luka o szerokości 17 metrów, głębokość w tamtym miejscu wynosiła 7 metrów, zaś
brzegi były niezamieszkałe co stwarzało szansę jej skrytego sforsowania nocą w
położeniu nawodnym. Po analizie tabeli pływów okazało się, że warunki
najbardziej sprzyjające planowanemu przedsięwzięciu panować będą na Orkadach w
okresie 12-14 października.
Na wykonanie akcji wybrano Gunthera Priena, dowódcę U-47. Propozycję akcji
przeciwko Scapa Flow Donitz przedstawił mu w niedzielę 1 października, jasno
stwierdzając że potrzebuje ochotnika. Odpowiedź Donitz otrzymał 2 października,
ochotnik znalazł się. U-47 wyruszył 8 października z Kilonii, bez
przeciwdziałania ze strony przeciwnika pokonał Morze Północne i w piątek, 13
października, osiągnął rejon Scapa Flow. 12 października Prien otrzymał
wiadomość że w bazie znajdują się dwa ciężkie okręty.
Owo opróżnienie sprowokowali sami Niemcy, wysyłając 8 października w morze
pancernik Gneisenau i krążownik lekki Koln. Oba okręty udały się na Morze
Północne, a ich zadaniem było sprowokowanie Aliantów do formowania na tym
akwenie konwojów, oraz wyciągnięcie ciężkich okrętów brytyjskich w zasięg
Luftwaffe. Po wykryciu 8 października Home Fleet wysłała okręty w celu
przechwycenia wroga, który w nocy 9-10 października wycofał się do baz. Kiedy
Brytyjczycy zaprzestali poszukiwań pancerniki Nelson i Rodney, krążowniki
liniowe Hood i Repulse i lotniskowiec Furious skierowano nie do Scapa Flow a do
Loch Ewe w Szkocji. Na Orkady powrócił jedynie pancernik Royal Oak, gdzie
dołączył do okrętu-bazy Pegasus. Lot rozpoznawczy z 12 października dowództwo
brytyjskie zinterpretowało jako zapowiedź nalotu, w związku z czym podtrzymano
decyzję o czasowym postoju okrętów w Loch Ewe.
Wykorzystując wczesny jesienny zmierzch Prien wyszedł na powierzchnię o godzinie
19.15 i rozpoczął zbliżanie się do cieśniny Kirk. Manewrowanie zostało tak
skalkulowane w czasie by barierę wraków osiągnąć przy wysokiej wodzie. Śmiałemu
zamiarowi dowódcy U-47 sprzyjały warunki naturalne. Niebo było bezchmurne i
rozświecone zorzą polarną. O godzinie 22.00 na Orkadach włączyły się na 30 minut
światła nawigacyjne (Prien wiedział o tym dzieki rozpoznaniu U-16), co
umożliwiło dokładnie określenie pozycji okrętu. O godzinie 23.07 wykryto statek
handlowy, U-47 zanurzył się. Wynurzenie nastąpiło o 23.31, po czym U-boot ruszył
dalej. W ciemnościach Prien pomylił trasę i skierował się w stronę cieśniny
Skerry, ostatecznie jednak zorientował się i naprawił swój błąd i skierował się
w cieśninę Kirka. Ignorując sugestie Donitza Prien skierował się w centralną
część cieśniny, gdzie na zdjęciach lotniczych wypatrzył szeroką lukę pomiędzy
wrakami. Dysponując jednynie 13 metrami przestrzeni pomiędzy burtami własnego
okrętu, a wrakami U-47 przeszedł ocierając się o jedną z lin łączących kadłuby
zatopionych statków z lądem. Prien zapisał w dzienniku okrętowym "Wir sind in
Scapa Flow" (Jesteśmy w Scapa Flow), była godzina 00.27.
Prien i jego pierwszy oficer obserwowali kotwicowisko, pierwsze rezultaty były
nad wyraz frustrujące, nie dostrzeżono żadnej wrogiej jednostki, a manewrujący w
pobliżu okręt został oświetlony przez jadący drogą samochód. Na szczęście
kierowca nie dostrzegł U-boota. U-47 skierował się na północ, gdzie wykryto dwa
okręty, które zostały zidentyfikowane jako Royal Oak i Repulse (w rzeczywistości
Pegasus). Odległość od U-boota wynosiła ok. 3200 metrów, Prien postanowił
wystrzelić po dwie torpedy do każdego celu. O godzinie 00.55 padła komenda
"Torpedo loss !", ale wyrzutnie opuściły tylko trzy torpedy. Torpeda w wyrzutni
numer 4 (przeznaczona dla Pegasusa) zaklinowała się. W tym czasie z trzech
pocisków jeden trafił w Royal Oak. Kiedy torpedyści ładowali wyrzutnie dziobowe
i próbowali usunąć zaklinowaną torpedę, Prien odwrócił okręt i wystrzelił
torpedę z wyrzutni rufowej celując w Royal Oak. Minęła ona cel.
Dowódca U-boota był zaskoczony tym, że pierwsza eksplozja nie spowodowała alarmu
w bazie. U-47, pracując na "cichym" elektrycznym napędzie ponownie ustawił się
do strzału z wyrzutni dziobowych. O godzinie 1.22 trzy torpedy opuściły
wyrzutnie, po trzech minutach trafiły w Royal Oak. Okręt zaczął się przechylać i
o 1.29 przewrócił się i zatonął. Wraz z nim zginęło 833 członków załogi. Tym
razem Brytyjczycy podnieśli alarm, a U-47 rozpoczął odwrót. Tym razem Prien
wykorzystał z drogi zalecanej przez Donitza i przeszedł szczeliną w pobliżu
brzegu. O 2.15 U-boot ponownie znalazł się na otwartym morzu.
Po utracie Royal Oak Admiralicja zakazała okrętom Home Fleet korzystania ze
Scapa Flow. Do czasu rozbudowy infrastruktury obronnej rolę bazy głównej pełniła
Loch Ewe, zaś krążowniki patrolujące Drogę Północną operowały w oparciu o
tymczasową bazę Sullom Voe na Szetlandach. Tym samym zrealizowany został jeden z
celów Donitza. Od min postawionych na podejściach do alterantywnych baz
uszkodzeń doznał pancernik Nelson i krążownik Belfast. Ponadto Niemcy przekonani
że uszkodzony Repulse zmierza do najbliższej stoczni, czyli do Rosyth,
zaatakowali miasto siłami Luftwaffe trafiając krążownik Southampton.