Śmieszna fortyfikacja
Przejść Linię Maginota to
wyzwanie dla turysty, ale nie dla żołnierza. Początek wieku XX stał pod znakiem
wyścigu imperializmów europejskich, które w żaden sposób ani w Europie, ani poza
nią, nie dały się ograniczyć. Pomysł odgrodzenia się od Niemiec linią
defensywną, która wstrzymałaby wojska nieprzyjaciela była dobra przed I wojną
światową. Po wojnie, realizacja linii Maginota była zaś, bezcelowa i wskazywała
ocenę stosunków Francja-Niemcy.
Za pieniądze zainwestowane w linię, można było
zbudować tyle samolotów, czołgów i dział, że nie byłoby bardziej uzbrojonej po
zęby armii w ówczesnym świecie. Wygrała tchórzliwa koncepcja schowania się pod
ziemię, którą możemy dziś zwiedzić.
Zwycięska Francja wyszła z I wojny światowej jako jedno z najsilniejszych państw
europejskich. Odzyskała tereny utracone pół wieku wcześniej na rzecz Prus, a
zredukowana armia niemiecka przestała stanowić zagrożenie. Po I wojnie
światowej, w wyniku której Francuzi ponieśli duże straty, a walki pozycyjne
toczyły się w nieskończoność, powstała koncepcja budowy potężnych umocnień na
granicy Niemiec i Francji. Komisja, której przewodniczył ówczesny francuski
minister wojny Paul Painleve wykonała projekt umocnień. Jednak to następny
minister wojny Andre Maginot przedstawił parlamentowi i opinii publicznej
założenia nowej taktyki opartej o te właśnie umocnienia. Od jego nazwiska wzięła
też się nazwa fortyfikacji. Linię budowano, a później wzmacniano w latach
1929-1940. Całkowity koszt fortyfikacji wynosił 2,9 miliarda franków. Budowa
kilometra kosztowała 9 milionów franków. Długość linii wynosi 450 km. Znajduje
się tam ogółem 5800 różnych umocnień. Fortyfikacje podzielono na dwa rodzaje:
duże grupy warowne i małe grupy warowne. Duża grupa warowna składała się z 5-6
bloków (schronów) połączonych ze sobą podziemną komunikacją, oraz bloków
wejściowych dla załogi oraz amunicji (bloki wejściowe amunicji był najczęściej
przystosowane do używanie kolejki wąskotorowej). Jednak dwie pierwsze grupy
warowne „Hochwald” i „Hackenberg” miały kolejno 19 i 17 bloków. Jednak tam bloki
broniące fosy przeciwpancernej nie były połączone ze sobą podziemiami. Mała
grupa bojowa składała się z 3-4 bloków bez bloków wejściowych dla amunicji, gdyż
nie posiadały cięższej artylerii. Grupy warowne połączone były w grupy bojowe.
Największe grupy bojowe miały ponad 1000 osób załogi. Składały się one z
umocnień wzajemnie wspierających się ogniem. Posiadały one też duże magazyny,
gdyż czas obrony grupy był przewidywany nawet na trzy miesiące. Załogi grup
warownych miały do dyspozycji karabiny maszynowe, działka przeciwpancerne 37 i
47 mm, granatniki oraz w przypadku bloków artyleryjskich armaty 75 mm lub
haubice 135 mm.
Gdzie się kończy?
Linia Maginota składała się z 3 głównych stref: Metz (północ, bronił
Lotaryngii), Lauter (środek, bronił Alzacji) i Belfort (południe, bronił
przejścia między Jurą a Wogezami tzw. Bramę Burgundzką). Dodatkowo powstały dwa
rejony umocnione: Colmar i Strasburg. Na granicy z Włochami istniała też tzw.
mała linia Maginota. Francuzi na granicy z Belgią nie wybudowali umocnień
takich, jak na granicy z Niemcami i Luksemburgiem, tylko o wiele mniejsze i
bardziej rozproszone forty. Pozwoliło to Niemcom zastosować nową taktykę walki:
wojnę błyskawiczną (Blitzkrieg) i obejść linię Maginota. Dlatego nie spełniła
ona swojego głównego zadania: zapobieżenia atakowi z Niemiec. Ciężkie walki
trwały w maju i czerwcu 1940 tylko na niektórych odcinkach właściwej Linii
Maginota (w Alzacji i Lotaryngii toczyły się w maju i czerwcu 1940 ciężkie
walki). Umocnienia na granicy z Włochami (Mała Linia Maginota) skutecznie
powstrzymały wojska włoskie od wkroczenia na południe Francji. Linia Maginota
nie zatrzymała niemieckiego natarcia na Francję, jednak pozostaje
najpotężniejszymi umocnieniami w historii. Gdyby jednak Francuzi wybudowali tak
potężne umocnienia także na granicy z Belgią i Szwajcarią, to może II Wojna
Światowa potoczyłaby się inaczej.
Długość linii Maginota wynosiła około 450 km, a budowa pochłonęła blisko 2,9 mld
franków. Składała się z blisko sześciuset głównych obiektów bojowych – ogółem
wybudowano około 5,8 tys. fortyfikacji i umocnień wszystkich typów. Podstawowymi
elementami linii, tworzącymi jej najważniejsze odcinki, były grupy warowne.
Najczęściej dzieli się je na: ouvrage d’artillerie (forty artyleryjskie), a więc
duże jednostki, wyposażone w artylerię, oraz petit ouvrage (małe forty),
wyposażone jedynie w broń piechoty. Przeciętna duża grupa warowna liczyła 5–6
bloków (schronów), połączonych podziemną komunikacją, oraz dodatkowe bloki
wejściowe (osobne dla piechoty i amunicji, te ostatnie przystosowane zazwyczaj
do wjazdu kolei wąskotorowej). Wśród wzgórz północnej Lotaryngii, kilkanaście
kilometrów na wschód od przemysłowego miasta Thionville i ponad 40 km od Metzu,
znajduje się największy z systemów podziemnych bunkrów i umocnień linii
Maginota, Fort du Hackenberg. Wybudowany w latach 1930–1933, obejmował 19
bunkrów z potężnym uzbrojeniem – w ciągu minuty można było z nich wystrzelić
cztery tony pocisków! Stanowiska ogniowe łączyło 10 km podziemnych korytarzy.
Pod ziemią znalazło się zaplecze dla 1200 żołnierzy, z kuchniami, węzłem
sanitarnym, szpitalem, kolejką elektryczną, własną elektrownią i wielkimi
zapasami żywności. Dzięki temu fort mógł się bronić przez trzy miesiące.
Zwiedzanie twierdzy (tel. 0382823008, zwiedzanie sb. i nd. 14.00, VII i VIII
także 15.00; około 2 godz.; 6 €, ulgowy 3,50 €) z przewodnikiem obejmuje m.in.
przejażdżkę podziemną kolejką, ogląda się też dużą kolekcję uzbrojenia i
mundurów oraz stanowisko artyleryjskie z pancerną wieżą z działem 135 mm,
wysuwaną nad powierzchnię ziemi tylko na czas walki. Latem trzeba pamiętać o
ciepłych okryciach – pod ziemią panuje stała temperatura około 12°C. Fort
znajduje się obok wsi Veckring, prawie 20 km na wschód od Thionville. Z szosy D
918 z miasta do granicy niemieckiej trzeba zboczyć za Metzervisse w drogę D60.
Trudno tu dostać się bez własnego środka transportu. Przez Veckirng jeżdżą
autobusy #107 z dworca autobusowego w Thionville, ale rzadko i tylko w dni nauki
szkolnej.
Na północny zachód od Metzu, między miasteczkami Longuyon a Longwy, ponad wsią
Fermot kryje się kolejny potężny Fort de Fermont. System bunkrów stanowił
zabezpieczenie zachodniej flanki linii Maginota. Zwiedzanie obejmuje przejazd
elektryczną kolejką przez długie korytarze łączące poszczególne elementy
twierdzy. Przed wejściem do fortyfikacji znajduje się niewielkie muzeum. Tutaj
znajduje się główne wejście do podziemnego systemu. Na placu przed fortem
postawiony jest duży hangar, a w nim znajduje się muzeum z militariami. Bunkier
ten jest jeszcze większy od poprzedniego, zobaczyć jeszcze można szyny
prowadzące do środka i stojący na placu wagon. Wycieczki są wprowadzane w
godzinach południowych. Do fortu trzeba jechać drogą D174, skręcając w prawo we
wsi Beuveille z szosy N43 z Metzu do Longuyon. Fort znajduje się około kilometra
przed Fermont. Nie kursują tu żadne autobusy, a najbliższa stacja kolejowa w
Montigny-sur-Chiers jest oddalona o 4 km na północ.
W celu zapewnienia maksimum sił dla frontu niemieckiego CDF zaleciła silnie
ufortyfikować granicę z Włochami. Sprzyjał temu fakt, że granica południowa nie
uległa zmianie i stare forty stwarzały znakomitą podstawę do szerokiego
rozwinięcia, uzupełnienia i modernizacji. Decyzję o przystąpieniu do prac
podjęto 6 listopada 1926 r. i w lipcu następnego roku zatwierdzono projekt
budowy nowych umocnień. Wybuchowe wystąpienia Duce przyspieszyły moment
rozpoczęcia robót i w sierpniu 1928 r. pod kierownictwem CORF , przystąpiono do
budowy pierwszej grupy warownej. Była to GW "de la Madeleine", nazwana następnie
"Rimplas", wzniesiona w dolinie rzeki Tinée.
Umocnienia Frontu Alpejskiego podzielono na trzy Sektory Umocnione (Secteur
Fortifié): Savoie - SFS, Dauphiné - SFD, i Alpes Maritimes - SFAM. Ponieważ
wysokie góry są nieprzekraczalne dla wojsk - za wyjątkiem nielicznych przełęczy,
które aż do lata zalega śnieg - dla umocnień SFS i SFD przyjęto zasadę rygli
obronnych - ufortyfikowano jedynie przełęcze i doliny, dzielące górskie masywy.
Tylko sięgający Riwiery SFAM tworzy dłuższy odcinek ciągłej linii umocnień i
wzniesione tu grupy warowne sąsiadują ze sobą podobnie jak na północy. Z uwagi
na topografię linia schronów bojowych wypełniających międzypola grup warownych
często była zredukowana do odcinków ubezpieczających lub nie występowała. W
sumie Front Alpejski tworzą następujące odcinki:
SF Savoie (Sektor Sabaudii):
Tarentaise, ryglujący dolinę rzeki Isére i przełęcz Petit St.Bernard w rejonie
miejscowości Seéz i Ste-Foy-Tarentaise;
Mauriene, zamykający dolinę rzeki Arc, przełęcz Mont Cenis i tunel Frejus w
rejonie miejscowości Modane i St-Michel de Mauriene.
SF Dauphine (Sektor "Delfinat"):
Briancon, ryglujący przełęcz Mont Genévre oraz dolinę rzeki Clarée na wschód od
miejscowości Briancon i sięgający prawym skrzydłem masywu Gran Pic de Rochebrune;
Ubaye, przecinający dolinę rzeki Ubaye i drogę z przełęczy Larche;
Col de Restefond , zamykający przełęcz Restesfond,
SF Alpes Maritimes ("Sektor Alpy Nadmorskie"):
Tinée, zamykający dolinę rzeki Tinée w rejonie miejscowości St-Sauveur;
Vésubie, przecinający dolinę rzeki Vésubie w rejonie miejscowości Roquebilliére,
Sospel, rozciągnięty w masywie otaczającym miejscowość Sospel,
Litoral (Wybrzeże), położony w paśmie Alp Nadmorskich, wcinającym się w Morze
Śródziemne pomiędzy miejscowościami Menton i Monako.
Obronę na Froncie Alpejskim zorganizowano w kilku pasach. Granicy strzegły
pododdziały narciarzy, złożone przede wszystkim z miejscowych górali dobrze
obeznanych z terenem. Przechodzili oni twarde szkolenie w prowadzeniu walki w
różnych warunkach uwzględniające min. zmiany własności balistycznych broni
podczas prowadzenia ognia na dużych wysokościach. Te oddziały graniczne działały
w oparciu o górskie chaty, a ich zadaniem było rozpoznanie walką zagrożenia i
powiadomienie sił głównych, a nie stawianie oporu. Pierwszą pozycję obrony
tworzyły wzniesione przez CORF i MOM placówki wysunięte (avant-postes). Składały
się zwykle z kilku lekkich schronów bojowych połączonych podziemnymi chodnikami.
Tworzono w ten sposób namiastkę grupy warownej, gdyż dysponowały własnymi
magazynami, elektrowniami, koszarami, co było niezbędne w alpejskim klimacie i
na wysokościach powyżej 2000m. Uzbrojenie placówek wysuniętych stanowiła etatowa
broń piechoty: ręczne i ciężkie karabiny maszynowe oraz moździerze używane na
stanowiskach polowych. Główną pozycję obrony tworzyły zbudowane przez CORF grupy
warowne uzupełnione nielicznymi samodzielnymi schronami bojowymi, oraz niektóre
z XIX wiecznych fortów o ile ich konstrukcja spełniała normy odporności i
posiadały odpowiednie uzbrojenie (pozostałe adaptowano na magazyny). Pozycje
tyłowe wykonano tylko na niektórych odcinkach (np. Tinée), a składały się
przeważnie z lekkich obiektów STG. Grupy warowne wzniesione w Alpach znacznie
różnią się od tych, które znamy z frontu północno-wschodniego. Z uwagi na teren
są odmiennie rozplanowane, ponieważ góry nie pozwalają zwykle na zachowanie
regularnych form podziemnych chodników, czy też oddalonych bloków wejściowych. W
większości grupy wbudowano w wierzchołki górskich szczytów, przez co są bardzo
zwarte. Najczęściej tworzy je cztery do sześciu obiektów położonych często na
jednym poziomie wraz chodnikami, na co pozwalał znaczny nadkład skalny. Do
wnętrza prowadzą bloki wejściowe; od jednego, uniwersalnego, do trzech
oddzielnych: dla ludzi, dla dostaw samochodowych oraz dla kolei linowej. Z kolei
bloki bojowe charakteryzuje znaczne zróżnicowanie wielkości i form, co stanowi
wynik kompromisu pomiędzy wymaganym uzbrojeniem, kierunkami ognia a terenem i
kosztami.
Uzbrojenie i pancerze stosowane w schronach bojowych Frontu Alpejskiego
stanowiły standardowe wzory przyjęte przez CORF. Broń strzelecką reprezentowały;
ręczny karabin maszynowy Chatelleraut wzór 24/29 kal. 7,5 mm nazywany we Francji
bronią FM (skrót od Fusil Mitrailleur) oraz ciężki karabin maszynowy Reibel wzór
1931 kal. 7,5 mm stosowany: pojedyńczo, pod nazwą broń M (Mitrailleuse); oraz
zdwojony - czyli broń JM (Jumellageses mitrailleuses) - występujący jako
niezależne uzbrojenie, tudzież zamiennie lub sprzężony z armatami p-panc.
Uzbrojenie przeciwpancerne stanowiły: 25 mm armata Hotchkiss wzór 1934
występująca w sześciu wariantach, przy czym sprzężona z dwoma ckm Reibel
tworzyła tzw. "uzbrojenie mieszane" AM (Armes mixtes); 37 mm armata wzór 1934
(Canon antichar de 37 mm) stosowana, pod nazwą JM/AC37, w jednej strzelnicy
wymiennie ze zdwojonym ckm dla wprowadzenia do obiektów broni p-panc. pominiętej
w pierwotnych projektach, oraz 47 mm armata wzór 1934 (Canon antichar de 47 mm),
używana tak jak armata 37 mm lecz w obiektach o większych izbach bojowych i
nosząca oznaczenie JM/AC47. Lekkie uzbrojenie stromotorowe do bliskiej obrony
obiektów miały stanowić 60 mm granatniki wzór 1931 przygotowywane specjalnie dla
pogrążonych kopuł pancernych lecz prace nad tą bronią przerwano po wprowadzeniu
udanych granatników wzór 1935 kalibru 50 mm, czyli broni Mo50. Szeroko
wykorzystywano także moździerze kalibru 81 mm (Mortier de 81 mm). Artyleria
średnia Linii Maginota to głównie działa 75 mm (Canon de 75 mm). Stosowano pięć
wzorów armat o tym kalibrze: 1905, 1929, 1932, 1932 krótkolufowa i 1933.
Ponadto, tylko na Froncie Alpejskim, używano 75 mm haubicę wzór 1931 (Mortier de
75 mm Mle 1931). Działami o największym kalibrze, przyjętym przez CORF, były 135
mm haubice wzór 1932 (Lance-bombes de 135 mm Mle 32).
Co naszpikowano linię?
Pancerze stosowane w schronach bojowych Linii Maginota to szeroka gama wież,
kopuł, strzelnic, drzwi etc. w wielu odmianach. Największymi były wysuwane wieże
(Tourelle á éclipse): dla dwóch armat 75 mm (Tourelle de 75 mm) stosowane w
trzech wariantach: 1905, 1932, 1933 (ta ostatnia miała średnicę wewnętrzną aż
360 cm i masę 265 t); dla dwóch haubic 135 mm (Tourelle de 135 mm); oraz dla
dwóch moździerzy 81 mm (Tourelle de 81 mm). Ponadto stare wieże wzór 1905
przezbrajano, instalując dwa zestawy tzw. "uzbrojenia mieszanego", tworząc wieżę
2AM (Tourelle d'Armes mixtes). Podobnie rozwiązano wieżę z "uzbrojeniem
mieszanym" i granatnikiem 50 mm - AM+Mo50. Najmniejszą była wieża dla dwóch ckm,
czyli tzw. wieża M (Tourelle mitrailleuses) użyta jedynie na froncie północnym.
Z kolei największymi kopułami pancernymi były kopuły bojowe: dla "uzbrojenia
mieszanego" AM (Cloche arme mixte) oraz kopuły pancerne dla dwóch ckm, nazywane
JM (Cloche jumellage mitrailleuses - w 1940 r. zaczęto je przezbrajać w "zestaw"
AM). Swoistym kuriozum stały się kopuły LG (Cloche lance grenades) dla
moździerzy 60 mm mających służyć do bliskiej obrony okrężnej. Ponieważ zarzucono
prace nad tą bronią, 75 osadzonych już kopuł stało się zbytecznym osłabieniem
konstrukcji schronów. Wobec tego otwory na lufy pozatykano wkładami stalowymi a
kopuły zostały zabetonowane i zasypane. Najliczniej stosowanym pancerzem
obserwacyjnym (Cloche observatorie) była kopuła obserwacyjno-bojowa GFM (Cloche
guet et fusil mitrailleur). Wyposażona w peryskop i 3 - 5 otworów pozwalających
na mocowanie optyki, broni FM lub Mo50, służyła do obserwacji bliskiej i obrony
bezpośredniego otoczenia obiektów. Kopuły z optyką do obserwacji dalekiej dla
obserwatorów artylerii nie były uzbrojone. Występowały w dwóch rodzajach:
najczęściej z peryskopem i szczelinami obserwacyjnymi, czyli kopuła VDP (Vision
directe et périscopique); rzadziej jedynie z peryskopem, czyli kopuła VP (Vision
periscopique). Najmniejszymi kopułami były tzw. "hauby", czyli pancerne osłony
przewodów wentylacyjnych wychodzących na stropy schronów bojowych.
Wyposażenie techniczne, koszarowe i magazynowe projektowano dla zapewnienia
wystarczającej autonomii nie tylko w trakcie działań bojowych lecz także dla
przetrzymania corocznych, wielomiesięcznych zimowych "oblężeń". Z uwagi na
surowe warunki klimatyczne wnętrza i wyposażenie techniczne musiały być
ogrzewane. Stosowano klasyczne kotłownie i centralne ogrzewanie oraz przemyślne
grzejniki elektryczne. Dlatego wprowadzono proporcjonalnie większe siłownie , w
których ustawiano co najmniej trzy spalinowe zespoły prądotwórcze , oraz
magazyny paliw i smarów. Ogólnie wyposażenie techniczne było jednak
skromniejsze. Brakowało zwłaszcza kolei elektrycznej, gdyż wagoniki przetaczano
ręcznie z uwagi na małe odległości i brak pośrednich magazynów amunicji (ponadto
mniejsze były jednostki ognia). Natomiast więcej uwagi zwrócono na wyposażenie
socjalne ze względu na uciążliwość służby. Zimowe śnieżyce tygodniami nie
pozwalały załodze wyjść na zewnątrz, a temperatura w najlepiej ogrzewanych
pomieszczeniach nie przekraczała 18°C. Dowództwo starało się zrekompensować to
żołnierzom różnymi sposobami, np. dbano o wyżywienie i zwiększano racje wina. W
koszarach grup warownych zapewniono więcej miejsca i każdy żołnierz miał własną
pryczę (na północnym wschodzie przypadało 3 ludzi na 2 prycze ). W części
koszarowej mieściły się także kuchnia, jadalnie, umywalnie, latryny, lazaret
itp. Zimą, gdy całe obiekty były ukryte pod śniegiem nadbudowywano wejścia
specjalnymi nadstawkami by zachować łączność ze światem. Dostawy materiałów
budowlanych, a następnie zaopatrzenia, dla grup warownych położonych w wysokich
górach, stanowiły problem specyficzny dla frontu alpejskiego. Konieczne było
zbudowanie wielu odcinków nowych dróg o długości sięgającej nawet 20 km. Co
więcej, najbardziej niedostępne dzieła wyposażono w kolejki linowe, wybudowane
wszędzie tam gdzie pozwalały na to warunki terenowe. Gwoli porównania: jedna z
najwyżej położonych grup warownych to "Restefond", leżąca na wysokości około
2700 m n.p.m. (Rysy mają 2499 m n.p.m.).
Jak linia przegrała
Historia sprawiła, że umocnienia Frontu Alpejskiego skryły się w cieniu
osławionej, północno- wschodniej części Linii Maginota. Długo o nich milczano, a
wręcz ignorowano, do tego większość długo była użytkowana przez wojsko, które
ściśle chroniło swe tajemnice. Jednak mimo odmiennego charakteru nie można
Frontu Alpejskiego oceniać niżej niż Front Alzacko-Lotaryński. Mimo, że składa
się tylko z trzech sektorów umocnionych, wobec kilkunastu tworzących front
północno-wschodni, niewiele mu ustępuje. Ilustruje to proste zestawienie: front
północny liczył 22 duże grupy warowne (Gros Ouvrage - czyli grupy warowne z
uzbrojeniem zawierającym co najmniej jedną haubicę lub armatę 75 mm) oraz 36
małych grup warownych (Petit Ouvrage -dzieła wyposażone w broń piechoty i
artylerię mniejszego kalibru oraz moździerze) w tym duże, samodzielne schrony
bojowe międzypola (Ouvrage Monobloc). Natomiast front południowy liczył 23 duże
grupy warowne oraz 34 małe. Równie silna była artyleria; bloki bojowe artylerii
grup warownych frontu północno-wschodniego uzbrajano zwykle w dwa, trzy,
wyjątkowo cztery działa. Na froncie południowym typowe były duże tradytory
czterodziałowe, a część otrzymała nawet po sześć dział i moździerzy. Dla
odmiany, sporadycznie stosowano w Alach wieże artyleryjskie, otrzymały je tylko
nieliczne schrony bojowe grup warownych. Zamontowano ich tu jedynie sześć - pięć
wież armat 2 x 75mm, w tym dwie w GW "Mount Agel" (na północy użyto 29 szt.),
oraz jedną wieżę haubic 2 x 135mm (na północy zamontowano 16 szt.). Za to
wykorzystywano uzbrojenie fortów wzniesionych przed I wojną światową. Na
przykład fort "Barbonnet", pod którym zbudowano GW "Barbonnet" (nazwaną
oficjalnie "Fort Suchet" na cześć napoleońskiego marszałka, co do dziś bywa
przyczyną wielu nieporozumień - przyp. J. Chorzępa), posiadał dwie wieże Mougina,
każda z dwoma armatami 155 mm L/26 wz. 1877. (Wieże tego fortu posiadały nazwy
własne "Jeanne d`Arc" i "Bayard" i zostały użyte w czasie odpierania włoskiego
ataku w 1940 r. - przyp. J. Chorzępa). Natomiast w samej GW "Barbonnet"
zbudowano tylko dwa bloki z pięciu planowanych, blok wejściowy i blok 2 -
południowy tradytor. Nie zakończono również prac budowlanych przy szeregu innych
obiektach, np. w sąsiedztwie GW "Roquebrune" do dziś można zobaczyć nie osadzone
pancerze. Podobnie, z braku czasu, w GW "Plan Caval" nie zamontowano
zaplanowanej tu wieży dla dwóch moździerzy 81 mm (na północy osadzono 21 szt.).
Walki stoczone na froncie alpejskim w 1940 r. pozostają mało znane. Zaważył na
tym fakt, że decydujące bitwy rozegrano na północy . Jednak i Włosi chcieli
aktywnie uczestniczyć w podziale korzyści płynących z porażki Francji.
Wypowiadają wojnę 10 czerwca 1940 r., miesiąc po niemieckim ataku, w momencie
gdy francuska porażka jest już przesądzona. Na front alpejski kierują 1 i 4
Armię pod dowództwem księcia Umberto. Siły te składają się z 22 dywizji
liczących 325.000 żołnierzy i 3000 dział.
W dniach od 11 do 13 czerwca czołówki sił włoskich podchodzą do linii placówek
wysuniętych. Następnie lokalnymi atakami próbują złamać ich opór. Generalny atak
następuje na froncie rozciągniętym od Cuore do Morza Śródziemnego dopiero
rankiem 22 czerwca. Trzy dni wcześniej 19 czerwca, wojska niemieckie zdobywają
Lyon i francuska Armia Alpejska musi walczyć na dwóch frontach. Najsilniejszy
nacisk i postępy wojsk włoskich odnotowuje się w Alpach Nadmorskich i na
Riwierze. Twardo broniące się placówki wysunięte: "Baisse de Scuvion", "Pierre
Pointue", "Chapelle St.Bernard" i kolejne, zostają otoczone i walczą w
okrążeniu. Najcięższa sytuacja powstaje w rejonie "Pierre Pointue", gdzie wąski
pas przeszkód zostaje szybko pokonany. Włosi wykorzystują mgłę i dostają się w
sąsiedztwo obiektów. Zmiata ich precyzyjny ogień haubic bloku 3 GW "St. Agnes".
Większy sukces osiągają po zmroku, gdy dostają się do obiektów. Przez strzelnice
wrzucane są do wnętrza granaty ręczne i załoga schodzi do podziemi. Atakujący
nie mają jednak sprzętu inżynieryjnego, a dostępu do wejścia bronią ciężkie
karabiny maszynowe odległej o 2 km GW "Castillon". Sytuację rozwiązują ponownie
haubice "St. Agnes" gdyż łączność telefoniczna cały czas funkcjonuje bez
zarzutu. Mimo poniesionych strat, Włosi podejmują kolejną nieskuteczną próbę
zajęcia "Pierre Pointue", tym razem pod pozorem odszukiwania i ewakuacji
rannych.
Natarcie rozwijające się wzdłuż wybrzeża dochodzi do Menton, a grupa warowna
"Cap Martin" musi odpierać bezpośrednie ataki. Wcześniej, bo od 20 czerwca staje
się celem przygotowania artyleryjskiego i włoska artyleria nadal skupia na niej
swój ogień. Wtóruje jej pociąg pancerny nr 2 z czterema działami 152 mm,
operujący w oparciu o tunel Garawan. Dopiero wprowadzenie do akcji obu wież
armat 75 mm GW "Mont Agel" zmusza go do powrotu do tunelu. Po południu pociąg
ponawia próbę zajęcia stanowiska ogniowego, lecz dobrze wstrzelana artyleria
forteczna, kierowana ze stanowiska obserwacyjnego GW "Cap Martin", nakrywa cel
już pierwszymi salwami. Przy próbie odłączenia uszkodzonych wagonów ginie
dowódca pociągu, a chwilę później milkną kolejno trzy wieże dział 152 mm.
Ocalałą część pociągu udaje się wycofać do tunelu dopiero po kilku godzinach.
Następnego dnia włoskie oddziały zajmują Menton i dochodzą do linii umocnień
głównej linii obrony w rejonie Cap Martin. Grupa warowna jest pod ciężkim
ostrzałem włoskiej artylerii, ale nie milknie nawet na chwilę. Oddziały
szturmowe podchodzą jednak coraz bliżej, wykorzystując martwe pola środków
ogniowych dzieła, a około godziny 15.00 przedostają się do wewnętrznego pasa
przeszkód. Po godzinie 16.00 wybuch uszkadza czołową strzelnicę armaty kal. 75
mm wz. 1929 bloku 2. Uszkodzenia szybko zostają usunięte, ale strzelnica jest
trafiana jeszcze wielokrotnie. Po godzinie 18.00 grupy szturmowe dostają się
pomiędzy obiekty. Załoga wykorzystuje granatniki i zrzutnie granatów, a
wspierają ją moździerze GW "Roquebrune". O 18.30 nieprzyjaciel nadal jest w
ścisłej bliskości obiektów GW "Cap Martin". Wobec rosnącego zagrożenia dowódca
pododcinka wydaje rozkaz położenia ognia na atakowane obiekty wszystkim grupom
warownym, mającym je w zasięgu dział. Zmasowany ostrzał błyskawicznie
"oczyszcza" teren, a skutecznością wyróżniają się pociski 135 mm haubic GW "St.Agnes".
Po godzinie 20:00 włoskie jednostki wycofują się do zniszczonego Menton. Nie
podejmują więcej prób przełamania się przez główną linię umocnień, a "Cap
Martin" pozostaje najsilniej wysuniętym punktem osiągniętym przez armię włoską
do chwili kapitulacji Francji 24 czerwca. Należy jednak przyznać, że dużą rolę
odgrywa zmiana pogody - temperatura znacznie spada i zaczyna padać śnieg, co
zatrzymuje ruch wojsk, zaś tysiące włoskich żołnierzy doznaje odmrożeń.
Dziś Front Alpejski nadal znajduje się w dobrym stanie, a jedynie część dzieł
jest własnością armii. W przeciwieństwie do frontu północno-wschodniego
większość grup warownych ma ciągle kompletne wyposażenie i uzbrojenie. Kilka z
nich, położonych w SFS i SFAM, udostępniono dla ruchu turystycznego . W sektorze
"Sabaudia" jest to mała grupa warowna "Saint Gobain". Składa się z czterech
bloków bojowych oraz wejściowego. Uzbrojenie: moździerze 81mm, armaty
przeciwpancerne 37 mm i 47 mm, broń maszynowa. Leży około 1km na wschód od
Modane.
W sektorze "Alpy Nadmorskie" zwiedzać można następujące dzieła:
mała grupa warowna "Fressinea" (opis pod rysunkiem), leży 3km na południe od St.
Sauveur ;
duża grupa warowna "L'Agaisten". Liczy 4 bloki bojowe, zaś uzbrojenie obejmuje:
1 wieżę armat 2 x 75 mm (jedyna w Alpach, dostępna dla turystów !), 2 armaty 75
mm, 4 moździerze 81 mm i broń maszynową. Leży 2km na północ od Sospel;
duża grupa warowna "Saint Roch". Obejmuje 3 bloki bojowe i wejściowy.
Uzbrojenie: 1 armata 75 mm, broń maszynowa. Leży 1km na południe od Sospel, przy
drodze do Nicei.
fort "Barbonnet" (2 wieże 2 x 155 mm) oraz położona pod nim GW (wnętrze GW nie
jest udostępniane) obejmująca blok wejściowy oraz południowy tradytor;
duża grupa warowna "Sainte Agnes" (opis pod rysunkiem) leży w miejscowości
Sainte Agnes, 5 km od Menton (w linii prostej);
Galeria Linia Maginota

I wojna światowa często bywa nazywana „wojną twierdz”. W początkowym, manewrowym
jej okresie, wydawało się, że fortyfikacja stała straciła rację bytu i nie zdoła
oprzeć się niszczącej mocy najcięższych dział. Jednakże równie szybko, jak
stracono wiarę w fortyfikacje, wiarę tę odzyskano. Na wszystkich frontach
Wielkiej Wojny umocnienia stałe, umiejętnie włączone do obrony frontu, spełniły
swoje zadanie. Szereg nowych doświadczeń, uzyskanych w trakcie trwania działań
wojennych znalazł zastosowanie przy pracach koncepcyjnych i budowie fortyfikacji
w okresie powojennym. Jak się szybko okazało wszystkie te koncepcje przegrały z
koncepcją blietzkriegu lub głębokiego frontu. Francuzi w pomyśle wojny
podziemnej nie byli, jak się okazało, odosobnieni. Budowali je Czesi i Rosjanie,
ale tylko Francuzi poprzestali na niej swoją obronę.