Linia rozbiorowa wrogów Polski


Budowane 70 lat temu umocnienia, nazwane przez ich twórców „Linią Mołotowa", dopiero dzisiaj odsłaniają swoje tajemnice. A warto pamiętać, że były one szczytowym osiągnięciem fortyfikacji Rosji Radzieckiej z początku II wojny światowej. Swoim rozmachem inwestycyjnym, rozwiązaniami technicznymi i założeniami taktycznymi przewyższały wiele współczesnych kompleksów fortyfikacyjnych. Brak pełnej obsady i ich cząstkowa sprawność bojowa z jednej strony oraz zlekceważenie ataku niemieckiego z drugiej spowodowało tak szybki upadek tej pozycji granicznej.



Na mocy zbrodniczego układu Ribbentrop - Mołotow z dnia 23 VIII 1939r, po agresji niemiecko - sowieckiej, nastąpił IV rozbiór Polski, w konsekwencji czego, jej terytorium zostało podzielone na dwie strefy okupacyjne. Przypieczętowano ten podział traktatem 28 IX 1939r, sankcjonując nowa granicę, w języku Rosjan; po wsze czasy. W wyniku aneksji terenów wschodnich Polski do Rosji Radzieckiej "Linia Stalina" przestała pełnić swoje podstawowe zadania, gdyż oddaliła się od granicy ZSRR. Ze względu na zaistniałą sytuację podjęto decyzję o budowie nowego pasa umocnień wzdłuż nowej zachodniej granicy zwanych potocznie "Linią Mołotowa". Zadaniem nowych umocnień było zatrzymać ewentualny atak nieprzyjaciela na czas potrzebny do przeprowadzenia mobilizacji, a także do wsparcia działań zaczepnych własnych wojsk. "Linia Mołotowa" składała się z umocnień stałych rozmieszczonych linearnie, tworząc rejony umocnione. Umocnienia te tworzyły zwarty pas 13 rejonów umocnionych: Telszewski Ru, Szawlewski RU, Kowieński RU, Olicki RU, Grodzieński RU, Osowiecki RU, Zambrowski RU, Brzeski RU, Kowelski RU, Włodzimiersko-Wołyński RU, Strumiłowski RU, Rawsko-Ruski RU, Przemyski RU. Fakty bezsprzecznie wskazują, że Linia Mołotowa służyć miała wsparciu przygotowywanego przez Stalina na lipiec 1941 r. ataku na III Rzeszę. System fortyfikacji Linii Mołotowa, podobnie jak linii Stalina zaprojektował generał - lejtnant wojsk inżynieryjnych Dmitrij Michałowicz Karbyszew. Całością prac zabezpieczenia granicy zachodniej Związku Sowieckiego kierowała Rada Techniczna przy Głównym Zarządzie Inżynieryjnym, której przewodniczył zastępca ludowego komisarza obrony marszałek Boris Michałowicz Szapocznikow.

W obecnych, okrojonych granicach państwa polskiego istnieją dwa fragmenty Linii Mołotowa:
północny obejmujący schrony bojowe Grodzieńskiego, Osowieckiego, Zambrowskiego i Brzeskiego Rejonu Umocnionego,
południowy z częścią Rawskiego i Przemyskiego R.U.



Pierwsze prace przy umacnianiu granicy niemiecko-sowieckiej na południowym odcinku zarządził już 15 października 1939 Szef Sztabu Frontu Ukraińskiego kom.diw. Nikołaj Watutin. Wraz z wejściem grup niemiecko-sowieckich, które dokonywały delimitacji granicy rozpoczęto budowę umocnień polowych, kopano rowy przeciwczołgowe i strzeleckie, co kilkaset metrów budowano drewniano-ziemne stanowiska strzeleckie. Specjalne oddziały "piórników" ustawiały zasieki z drutu kolczastego, wbijały pale, budowały wieże strażnicze i urządzały posterunki wojsk pogranicznych. Rozbudowane umocnienia polowe tworzyły pozycję wysuniętą, wzmocnioną w 1940 i 1941 r. małymi żelbetonowymi schronami. Można je znaleźć w okolicach Starych Oleszyc, przy drodze Futory-Dachnów-Cieszanów, przy drodze z Chotylubia do Brusna Nowego ok. 1100 m od cmentarza w Chotylubiu (przy stawach) na polu pomiędzy Dąbrówką,a Chotylubiem w odległości ok. 200 metrów na pd. od potoku Buszcza przy drodze z Huty Lubyckiej do Prenatki, w okolicy wsi Szalenik, PGR Ruda Żurawiecka i innych miejscowościach. Decyzję o budowie umocnień stałych (schronów żelbetonowych) ludowy komisarz obrony Siemion Timoszenko podjął 26 czerwca 1940 r. Do podjęcia prac fortyfikacyjnych na szerszą skalę przyczyniły się doświadczenia wojny z Finlandią (trudności w przełamaniu przez Armię Czerwoną, Linii Mannerheima), upadek Francji i ochładzanie się stosunków sowiecko-niemieckich. Uznano, że fortyfikacje będą pełnić funkcję wspierającą aktywną obronę, dając możliwość manewrowania wojskom polowym, dokonywania w oparciu o rejony umocnione przeciwuderzeń i ataku. Założenia teoretyczne Linii Mołotowa polegały na zwiększaniu głębokości obrony. Za wysuniętą pozycją umocnień polowych miała znajdować się pozycja główna z fortyfikacjami typu stałego oraz z tyłowego pasa obrony. Główny pas obrony tworzyły węzły obrony o szerokości od 6 do 10 km i o głębokości od 5 do 10 km. Węzły obrony miały składać się z 3÷5 punków oporu. Punkt oporu miał zajmować powierzchnie ok. 1,5 km × 1,5 km i dysponować nawet 15÷20 betonowymi schronami bojowymi. W nowych rejonach umocnionych zamierzano wzmocnić obronę przeciwpancerną. Schrony dla armat p. panc. stanowić miały do 46%.



Na dzień przed wybuchem wojny, wiosną 1941 r. prace wznowiono z jeszcze większym rozmachem, wobec braków w zaopatrzeniu dzieła fortyfikacyjne wyposażono w uzbrojenie ze zdemontowanych schronów Linii Stalina (przy przedwojennej granicy z Polską), sięgnięto też po kopuły pancerne z polskich umocnień na Polesiu. Do dziś zachowało się kilka w Rawskim Rejonie Umocnionym. (Teniatyska - 3, Dęby - l. Wielki Dział l). Do prac w Kijowskim okręgu Wojskowym, w skład którego wchodził Rawski RU zaangażowano - 43 tysiące żołnierzy różnych formacji i specjalności. Dodatkowo w strefie nadgranicznej przy umocnieniach polowych (rowy przeciwczołgowe, okopy) zaangażowano tysiące cywilów, zarówno miejscowych, jak i przyjezdnych. W okolicach Lubyczy Królewskiej pracowało wielu mężczyzn z podlwowskich wsi, z okolic Żółkwi, w Bruśnie z Krowicy, Baszni, Lubaczowa, w Oleszycach trafiały się osoby z Janowa pod Lwowem, Jaworowa. Prawie zasadą było, że nie pracowano w miejscu zamieszkania. Masy ludzi koczowały po polach, łąkach, szopach, stodołach i strychach, czyniąc przy okazji szkody w polu. W niedzielę 15 VI 1941 r. do kopania okopów w Oleszycach i Lubaczowie zmuszono prawie wszystkich zdolnych do pracy mieszkańców. Na poniedziałek 23 VI 1941 r. karty poborowe do Armii Czerwonej otrzymało wielu młodych Polaków. Z niektórych miejscowości przygranicznych (np. Dąbrówka czy Miłków) już wcześniej wysiedlono mieszkańców, pojawiły się pogłoski o planowanym wysiedleniu mieszkańców Rudki, Brusna Nowego i Starego, które znajdowały się w obrębie pozycji głównej Rawskiego RU. Choć zaangażowano tak znaczne środki do 22 VI 1941 plan budowy Linii Mołotowa wypełniono zaledwie w 25%, choć powstało 2,5 tyś. dzieł, z czego 1000 zdążono wyposażyć. Niemcy zdawali sobie doskonale sprawę z ogromu prac podjętych przez Sowietów, niektóre obiekty były widoczne z niemieckiej strony, częste były przypadki naruszenia przestrzeni powietrznej przez niemieckie samoloty, niektóre zastawy (posterunki) wojsk pogranicznych zdążyły złapać szpiegów przy których znaleziono plany rozmieszczenia sowieckich umocnień. Zresztą sami Niemcy także umacniali granicę ze swej strony, wykorzystując do tego celu głównie Żydów osadzonych w obozach pracy. Resztki tych umocnień zachowały się do dziś, chociażby w Łowczy, gdzie prace wykonywali Żydzi, głównie ze Skierniewic i Grodziska Mazowieckiego osadzeni w Obozie Pracy nr l w Płazowie. Przygotowania do agresji na Związek Sowiecki też były znane drugiej stronie. Rawski Rejon Umocniony w przededniu niemieckiego ataku osłaniały umocnienia polowe (rowy przeciwczołgowe, zasieki, nieliczne betonowe schrony na l ckm). Pozycję główną kilkanaście kilometrów od granicy stanowił pas punktów oporu Mosty Małe, Dęby, Krągły Gorąj, Wielki Dział, Brusno Stare (wzgórze Hrebcianka), Brusno Nowe. Znajdują się one zwykle na wzgórzach. Podnóża otaczał ów przeciwczołgowy i zasieki z drutu kolczastego. Punkty oporu osłaniały kierunek operacyjny na Lwów i Rawę Ruską. Kierunek na Rawę Ruską i Lwów osłaniała dodatkowa pozycja tyłowa. Schrony w okolicach Słotwiny, Doliny Popowej, Radruża stanowią jej lewe skrzydło.

Wszystkie zbudowane w Rawskim RU obiekty to oryginalna sowiecka konstrukcja występująca w kilku podstawowych typach:

Pierwszy typ to półkaponiery artyleryjskie (schron do prowadzenia ognia dalekosiężnego, ognia bocznego flankującego międzypole). Uzbrojony był w 2 działa forteczne 76,2mm i bardzo często w l ckm. Występują różne modele tego schronu, zwykle dwu kondygnacyjne.

Drugi typ to schrony do ognia bocznego uzbrojone zwykle w zestawy typu DOT-4 (czyli w armatę p. panc. 45 mm sprzężoną z ckm) i ckm. Niektóre wyposażono w polskie kopuły pancerne. Mają dwie kondygnacje, na pozycjach tyłowych jedną.
Trzecim typem są schrony do ognia czołowego prowadzące ogień w dwóch lub trzech zasadniczych kierunkach ognia uzbrojone w armaty p. panc. i ckm lub tylko ckm.

Kolejny typ to małe jednoizbowe obiekty dział lub ckm., dostosowane do prowadzenia ognia czołowego lub bocznego.
Łącznie w pozostałych dziś w granicach Polski zachowało się wg inwentaryzacji przeprowadzonej przez WP na przełomie lat 40 i 50 ok. 100 obiektów różnych typów.



Niespodzianka dla towarzyszy

Niemiecki atak na Związek Sowiecki zaskoczył budowniczych i nieliczne załogi Linii Mołotowa. Zaskoczeni byli dowódcy Rawskiego RU, płk. F. S. Sysojew i zastępca ds. politycznych ppłk. I. F. Jewdokimow. Obrońcy tylko niektórych schronów podjęli walkę. W punkcie oporu Mosty Małe schron "Konsomolec" - dowodzony przez st. lejt. I. T. Martynczika prowadził ogień na linię kolejową i drogę do Rawy Ruskiej do 30 VI 1941 r. Schron został okrążony i zdobyty miotaczami ognia. Na "Wielkim Dziale" broniły się dwa schrony ryglujące swym ogniem "do" Starej Huty - "Miedwied" i "Niezabudka". Ogniem schronu "Miedwied" kierował mł. lejt. Sołowiew z dwoma bojcami - Pawłowem i Karczincewem ochraniali odwrót pograniczniaków, z prawej strony bronił się schron "Niezabudka" z mł. lejt. Poijakowem i Niekrasowem i sierż. Abramowem.
Nieprzygotowani byli też do odparcia ataku czerwonoarmiści w schronach Rudki, Brusna Nowego, Brusna Starego (Hrebcianka). Prowadzono ogień z kilku schronów na polach Brusna Nowego zatrzymując kolumnę motocykli i samochodów. Drogę z Łowczy ostrzeliwano też z Hrebcianki. Znane są nazwiska dwóch obrońców - lejt. Grigońj Łukicz Szalar, i S. A. Sandarżewski. Schron Szalara zbombardowały samoloty, a po okrążeniu wysadzono ścianę. Poparzonego lejt. Szalara wzięto do niewoli. Fakt prowadzenia jakiegoś lejtnanta potwierdzają świadkowie, jeden ze schronów jest też rozbity. Trudno powiedzieć czy był to efekt ataku z powietrza czy wysadzenia ściany przez Niemców. Schrony ucichły w środę 25 VI 1941 r., Lejtnanta Szalara rozstrzelano w Dachau. Choć stawiany przez załogi schronów opór był znaczny, Niemcy bez większych problemów przeszli przez luki między punktami oporu. Linia Mołotowa nie spełniała pokładanych w niej zadań. Powodem tego stanu rzeczy prócz elementu zaskoczenia był brak przeszkolonych załóg, części schronów nie obsadzono, nie wszystkie były w pełni wykończone i wyposażone. Słabą stroną sowieckich schronów były cienkie stropy międzykondygnacyjne (gr. 30 cm), ściany nośne (60-80 cm) i działowe 30 cm wewnątrz obiektów. Nie stanowiły one żadnego zabezpieczenia w wypadku eksplozji wewnątrz schronu. Jakość prac betoniarskich niekiedy była skandalicznie niska. Zdobyte obiekty były badane przez niemieckie jednostki inżynieryjno-saperskie, niektóre próbnie ostrzeliwano (np. Brusno Nowe). Część uzbrojenia i wyposażenia została zdemontowana. Pancerze strzelnic stały się źródłem wysokogatunkowej stali. Zrobiono plany i schematy ważniejszych punktów oporu (np. Wielki Dział, gdzie spośród 14 schronów w 5 trwały jeszcze prace wykończeniowe i Stare Brusno (Hrebcianka), gdzie wszystkie 6 schronów zastano w pełnej gotowości bojowej). Recenzja wystawiona przez wydział oceny obcych umocnień przy Sztabie Generalnym Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych była dość pozytywna. Podkreślano dobre wkomponowanie w teren, wzmocnioną obronę wejść do schronów i wzajemną obronę sąsiadujących ze sobą obiektów.

Radzieckie rejony umocnione nie odegrały istotnej roli w wojnie. W pierwszych dniach walk na niektórych odcinkach "Linii Mołotowa" udało się zatrzymać dywizje Wehrmachtu na 3-5 dni, a pojedyncze, izolowane obiekty stawiały opór nawet przez okres trzech tygodni. Pozostawione często bez opieki schrony stały się źródłem uzbrojenia dla AK, później dla UPA. Ze schronu w Bruśnie Nowym, Albin Pachla wraz z bratem wymontowali prawdopodobnie armatę p. panc. 45 mm na potrzeby jarosławskiego obwodu AK. W schronach na Wielkim Dziale mieściła się po wojnie szwalnia ukraińskiego podziemia, używano ich też jako doraźne kryjówki (np. schron pomiędzy Dąbrówką a Chotylubiem). Jeszcze za okupacji niemieckiej ludność cywilna na własne potrzeby wykorzystywała cement, stal, drewno z rowów przeciwczołgowych, elementy wyposażenia - silniki elektryczne i spalinowe, pompy, agregaty prądotwórcze, celowniki. Dewastacja nasiliła się w drugiej połowie lat 40. W 1948 r. jednostki sapersko-inżynieryjne Krakowskiego i Lubelskiego Okręgu Wojskowego przeprowadziły inwentaryzację obiektów, wpisując na ścianach numery ewidencyjne. Sporządzono szkice obiektów i metryki każdego z nich.



W latach 50 przeprowadzono prace remontowo-budowlane, zakonserwowano i zamurowano niektóre otwory strzelnic i wejścia, pobielono ściany. Większość obiektów zarosła krzakami i drzewami, tworząc wspaniałą atrakcję turystyczną. Na północnym brzegu Bugu, pomiędzy Drohiczynem, Mielnikiem i Niemirowem można spotkać bardzo liczne schrony dawnej Linii Mołotowa. Są wśród nich obiekty zniszczone, ale zdarzają się też całkiem nieźle zachowane. Od Wólki Nadbużnej przez Anusin, Olendry, Maćkowicze, Osłowo do Mielnika wiedzie niebieski szlak turystyczny nazwany Szlakiem Bunkrów. Na jego trasie znajdują się liczne żelbetowe pozostałości jednej z potężniejszych linii fortyfikacyjnych nowożytnej Europy. Kto zamierza penetrować wnętrza, powinien zaopatrzyć się w latarkę i pamiętać o zachowaniu zdrowego rozsądku. Bardzo niebezpieczne dla niedoświadczonych eksploratorów są zwłaszcza dwukondygnacyjne schrony z niezabezpieczonymi dziurami w stropach. Mimo to, obiekty są namacalnym dowodem imperialnej polityki Kremla, są znakiem czasów i memento dla wszystkich Polaków. Dlatego warto je zwiedzić.