Tocząca się w
Afganistanie w latach 1979- 1989 wojna, była krwawą lekcją dla armii
radzieckiej. Opór mudżahedinów, trudny teren i duże zróżnicowanie etniczne ,
spowodowało że z założenia krótkotrwała interwencja przeciągnęła się w
długoletni konflikt. Radziecka 40 Armia miała do czynienia nie z regularną armią
( afgańska regularna armia rządowa była sojusznikiem Rosji) ale z partyzantami.
Walka z przeciwnikiem zdeterminowanym, znającym teren, dobrze zorganizowanym i
odważnym okazała się rzeczą najtrudniejszą - bo wróg krył się wszędzie.
Afganistan stał się dla Rosji tym, czym dla Amerykanów był Wietnam.
Magistrala to kryptonim największej operacji wojskowej przeprowadzonej przez
Armię Radziecką przeciwko partyzantom (mudżahedinom) w czasie wojny w
Afganistanie.
Działania mudżahedinów latem 1987 roku, którzy operowali przy granicy z
Pakistanem doprowadziły do odizolowania radzieckiego garnizonu w Choscie,
głównym mieście wschodniej Paktii. Przez kilka miesięcy broniąca Chostu 25.
Dywizja Piechota i ludność miasta, były zaopatrywane drogą lotniczą. Jednak w
momencie kiedy oddziały mudżahedinów zbliżyły się do Chostu, "most lotniczy"
został przerwany. Dowództwo 40. Armii w zaistniałej sytuacji postanowiło
przeprowadzić operację, która przerwałaby oblężenie radzieckiego garnizonu.
Operacja ta otrzymała kryptonim "Magistrala". Strona radziecko-rządowa
wyznaczyła do operacji:
pułk piechoty zmotoryzowanej 108. Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej;
pułk powietrznodesantowy;
pułk artylerii 103. Gwardyjskiej Dywizji Powietrznodesantowej;
56. Samodzielną Gwardyjską Brygadę Szturmowo-Desantową;
jednostki 201. Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej (przegrupowane z północnego
Afganistanu);
oddziały 66. Samodzielnej Brygady Piechoty Zmotoryzowanej (sprowadzone z
Dżalalabadu);
batalion 191. Samodzielnego Pułku Piechoty Zmotoryzowanej z Ghazni.
Siły te liczyły około 20 000 oficerów i żołnierzy. Strona rządowa do operacji
wyznaczyła:
12. Dywizę Piechoty (stacjonującą w Gardezie);
25. Dywizję Piechoty (oblężoną w Choście);
7. Dywizję Piechoty (przegrupowana z Mukuru);
8. Dywizję Piechoty (przybyła z Kabulu);
37. Brygadę Komandosów;
jednostki operacyjne afgańskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.
Łącznie strona radziecko-rządowa liczyła około 42 000 oficerów i żołnierzy.
Partyzanci pod wodzą Dżalalluddina Haqqaniego mogły przeciwstawić około 10 000
bardzo dobrze wyszkolonych partyzantów i doskonale wyposażonych m.in. w broń
przeciwpancerną, rakiety ziemia-ziemia oraz rakiety ziemia-powietrze FIM-92A "Stinger",
"Redeye" i "Blowpipe".
Plan opracowany w radzieckim sztabie przewidywał, że główne natarcie z rejonu
Gardezu w kierunku wschodnim na bronioną przez partyzantów przełęcz Sate Kandao,
przy jednoczesnych atakach z Urgunu na północ i z Chostu na zachód pozwoli
odblokować Chost. Do pierwszych starć doszło między przełęczą Sate Kandaao a
miastem Gardez 19 listopada. W pięć dni później uderzenie w kierunku Sate Kandao
oraz miejscowości Sajed Karam wykonały dwie dywizje afgańskie i 56. Samodzielna
Gwardyjska Brygada Szturmowo -Desantowa. Bardzo silna obrona mudżahedinów oraz
rozpoczęcie w Kabulu obrad przez afgańskie Zgromadzenie Narodowe spowodowały, że
28 listopada natarcie radziecko- rządowe zostało wstrzymane. W trakcie
posiedzenia parlamentu, prezydent Nadżibullach wezwał wodzów plemienia Dżdran do
zaprzestania udzielania pomocy mudżahedinom oraz odblokowania w ciągu 20 dni
drogi Chost-Gardez. Przez około trzy tygodnie nie dochodziło do żadnych
poważniejszych starć. Sytuację tę wykorzystała strona
radziecko-rządowaprzerzucając w rejon Gardezu posiłki oraz broń i amunicję. W
tym czasie również i partyzanci nie próżnowali rozbudowując swoje stanowiska
ogniowe wokół przełęczy Sate Kandao oraz drogi łączącej przełęcz z Chostem.
W połowie grudnia przedstawiciele generała lejtnanta Borysa Wsiewołodowicza
Gromowa przez trzy dni pertraktowali ze starszyzną plemienia Dżadran na temat
przepuszczenia do Chostu konwoju z zaopatrzeniem dla 40 000 mieszkańców miasta i
żołnierzy 25. Dywizji Piechoty. Rozmowy zakończyły się fiaskiem, co dało impuls
do przeprowadzenia operacji "Magistrala".
19 grudnia oddział komandosów afgańskich liczący 900 ludzi wspierany przez 5
czołgów dotarł po ciężkich walkach na odległość 2 kilometrów od przełęczy Sate
Kandao. Mudżahedini odpowiedzieli kontruderzeniem na posterunki rządowe wokół
Gardezu. Plany radziecko-rządowe przewidywały, że w pierwszym etapie natarcia
należy zdobyć wzgórza 2714 i 3901, na których partyzanci zorganizowali punkty
obserwacyjne i kierowania ogniem artylerii. Wieczorem 20 grudnia w pobliżu obu
wzniesień desantowano 30 manekinów, które miały pozorować desant spadochronowy.
Dodatkowo otwartym tekstem nadano informację dla jednostek radziecko-rządowych w
rejonie przełęczy, że w ich rejonie desantowano pododdział Iwana Iwanowicza.
Mudżahedini uwierzyli, otwierając ogień do manekinów. Zdradzili tym samym swoje
pozycje ogniowe, które natychmiast zostały obrzucone pociskami artylerii i
zbombardowane przez samoloty Su-25. Następnego dnia obok Su-25 bombardowanie
przeprowadziły również bombowce Tu-16 startujące z baz w ZSRS i atakujące z
pułapu 12 000 metrów. Po zakończeniu bombardowania do ataku przeszły jednostki
103. Gwardyjskiej Dywizji Powietrznodesantowej generała majora Pawła Graczowa
(znanego póżniej z rosyjskiego "występu" w Groznym), 66. Samodzielnej Brygady
Piechoty Zmotoryzowanej pułkownika J. Starowa, 108. Dywizji Piechoty
Zmotoryzowanej generała majora W. Barynkina i samodzielnego pułku
powietrznodesantowego podpułkownika W. Wostrotina. Opanowały one trzy linie
obrony partyzantów, pokonały przełęcz Sate Kandao i zaczęly schodzić w dolinę
Dżadran. W tym czasie na tyłach mudżahedinów został wysadzony desant części 56.
Samodzielnej Gwardyjskiej Brygady Szturmowo-Desantowej, który miał za zadanie
zablokować drogę odwrotu partyzantom w kierunku granicy z Pakistanem. Pozostała
część 56. Brygady została przerzucona pod osłoną nocy śmigłowcami do Chostu, aby
wspólnie z 25. Dywizją Piechoty uderzyć na mudżahedinów przegrupowujących się od
strony doliny Dżadran. Był to ostatni w wojnie afgańskiej desant powietrzny w
sile batalionu. Zakończył się on pełnym sukcesem, głównie dzięki temu, że dolot
śmigłowców odbył się na bardzo małej wysokości, co zredukowało możliwość użycia
"Stingerów" przez partyzantów, a cała operacja była wsparta silnym ogniem
artylerii polowej i rakietowej. Dżalalluddin Haqqani w obliczu niebezpieczeństwa
dostania się w okrążenie podjął decyzję opuszczenia doliny Dżadran. Sytuację
natychmiast wykorzystały wojska radzieckie, które 29 grudnia połączyły się z
oddziałami nacierającymi z Chostu. Sowieci pozostawili 4000 żołnierzy w Choście,
a 10 000 żołnierzy zajęło pozycje wokół drogi Gardez-Chost, aby nie dopuścić do
ponownego zablokowania drogi przez partyzantów. Od 5 stycznia parytyzanci
rozpoczęli kontratak, zajmując do 11 stycznia 16 posterunków ochraniających
drogę, a 8 dni później rozpoczęli ponowny ostrzał rakietowy lotniska w Choście.
22 stycznia przełęcz Sate Kandao opuściły ostatnie oddziały sowieckie. Do 30
stycznia 1988 roku partyzanci pod wodzą Haqqaniego opanowali niemal całą,
liczącą 90 kilometrów drogę Gardez-Chost. Według ekspertów zachodnich podczas
operacji "Magistrala" sowieci i armia afgańska straciła 750 żołnierzy i 1500
rannych, 30 czołgów, 10 transporterów opancerzonych, 70 ciężarówek oraz 15
samolotów i śmigłowców. Ci sami eksperci oceniają straty partyzantów na 150 do
300 zabitych i rannych. Oczywiście sowieci szacowali straty przeciwnika na
1000-2000 zabitych i rannych. Bardzo duże straty poniosła ludność cywilna. W
wyniku bombardowań i ostrzału artyleryjskiego zniszczone zostały 22 wioski
plemienia Dżadran, a około 50 000 osób musiało szukać schronienia w Pakistanie.
Za duże umiejętności dowódcze, jakimi wykazał się podczas operacji "Magistrala"
generał Gromow został odznaczony w lutym 1988 roku tytułem Bohatera Związku
Radzieckiego oraz awansowany do stopnia generała pułkownika. Po powrocie z
Afganistanu mianowano go dowódcą Kijowskiego Okręgu Wojskowego. W warunkach
wojny typowo partyzanckiej sowieckie wojska zmechanizowane miały znikome szanse
na wykorzystanie całej siły ognia, a wskutek wydłużonego czasu reakcji ogniowej
? niewielką skuteczność niszczenia nieprzyjaciela, w większości działającego z
zasadzek. Nie darmo partyzanci afgańscy nazywani byli przez sowietów "duchami".
Operacja "Magistrala" spełniła swoje doraźne cele – doprowadziła do odblokowania
Chostu i przywróciła możliwość zaopatrywania i kontroli wschodniej części kraju.
Kontrolę nad drogą Gardez – Chost Rosjanie utrzymali jednak zaledwie przez dwa
tygodnie. Do 11 stycznia partyzanci zajęli 16 posterunków ochraniających drogę,
a 19 stycznia wznowili ostrzał lotniska w Choście, do 22 stycznia wyparli Rosjan
poza przełęcz Sate Kondo, a do 30 stycznia objęli kontrolą całą 90-kilometrową
drogę Gardez – Chost. W odróżnieniu o wcześniejszych operacji w Afganistanie,
radzieckie mass media szeroko informowały o przebiegu działań, a w głównym
wydaniu wiadomości TV – "Wriemia" niemal codziennie nadawano reportaże z pola
walki oraz wywiady z gen. Gromowem i innymi wyższymi oficerami 40 Armii.
„Magistrala" była ostatnią dużą operacją Armii Radzieckiej w Afganistanie. Za
przeprowadzenie tej operacji, jej głównodowodzący ze strony radzieckiej – gen.
por. Borys Gromow otrzymał tytuł Bohatera Związku Radzieckiego. W jej trakcie
103 dyw. powietrzno-desantową dowodził gen.-mjr Paweł Graczow, dla którego
operacja ta stała się początkiem błyskotliwej kariery."Była to najgłupsza i
najbardziej niepotrzebna operacja spośród wszystkich działań prowadzonych w
Afganistanie. Nasi ludzie opłacili krwią próżność Nadżibullacha. Operacja
"Magistrala" nie przyniosła żadnej korzyści militarnej" – stwierdził w połowie
lat 90. Franc Kilncewicz, były oficer polityczny 345 pułku
powietrznodesantowego, lider ros. weteranów afgańskich.