Pokonać zimno
Trudno zwykłym ludziom zrozumieć, że od
psa może zależeć życie człowieka. Tam gdzie temperatura spada do minus 50 stopni
Celsjusza, a lodowaty wiatr nie ustaje nawet na chwilę, psi zaprzęg był jedynym
sposobem, żeby pokonać większą odległość i dowieść do ludzkich siedzib
odpowiednią ilość ekwipunku czy prowiantu. Współczesne badania nad historią psów
zaprzęgowych wykazały, że wędrowne plemiona z północnych stron jeziora Bajkał
były pierwszymi, które zaprzęgały psy do sań, około 4 tys. lat temu. Psów
używano jako towarzyszy, strażników, zwierząt domowych, myśliwych, pasterzy
reniferów i jako siłę pociągową. Na przestrzeni wieków sztuka powożenia psami
zaprzęgowymi osiągnęła wysoki poziom. Psy pomagały zdobywać Arktykę, były
doręczycielami poczty, lekarstw, żywności, przewoziły broń i rannych podczas obu
wojen światowych.
Zwierzęta biorące udział w wyścigach psich zaprzęgów od dawna zadziwiały
naukowców swoją wytrzymałością. Najlepszym przykładem są tutaj uczestnicy
zawodów Iditarod Trail Sled Dog Race. To najdłuższy na świecie wyścig. Jego
trasa liczy sobie 1770 kilometrów i przebiega pomiędzy Anchorage a Nome na
Alasce. Psi zaprzęg przebywa ją w mniej więcej 9 dni. W czasie sezonu
wyścigowego psy pochłaniają 12 000 kalorii dziennie. Podobnie dużo kalorii
potrzebuje np. mistrz olimpijski Michael Phelps, który podczas zawodów zjada
10-12 tysięcy kalorii. Musimy przy tym pamiętać, że Phelps jest trzykrotnie
cięższy od wyścigowego psa. Wyzwaniem więc jest zmieszczenie tych 12 000 kalorii
w niewielkim zwierzęciu, dlatego też w czasie wyścigów aż 60-70% diety psów
stanowi tłuszcz, który ma 9 kalorii w gramie. W białkach i węglowodorach są 4
kalorie/gram. Wyścigi psich zaprzęgów to nie tylko ekscytujący sport, wymagający
idealnego zgrania człowieka i zwierzęcia. To męska przygoda, której smaku nie
poznasz, dopóki sam jej nie przeżyjesz. Bierz sanie, psy i ruszaj na szlak bez
względu na temperaturę. Już kilka tysięcy lat temu psie zaprzęgi przemierzały
zasypane śniegiem bezkresy Syberii i Alaski. Nie ma starszej i ściślejszej formy
współpracy człowieka i zwierzęcia, niż psi zaprzęg, oczywiście nie licząc
wspólnego polowania sfory psów i naszych włochatych praszczurów na tura czy
bizona. Dziś sport zaprzęgowy stał się męską przygodą i wyzwaniem, podczas
którego jak setki lat temu liczy się idealne zgranie psów, sań i człowieka. W
Polsce pierwszy maszer (słowem "musher" Kanadyjczycy określali poganiacza psów)
pojawił się około 1990 roku i dowiadujemy się o tym już nie z zapisków wyrytych
na ścianach jaskiń, lecz z internetu. Kilkanaście polskich klubów skupia ponad
1000 osób. Zanim wystartujesz w legendarnym wyścigu All Alaska Sweepstake
na dystansie 650 km albo w najdłuższych w Europie (1000 km) norweskich zawodach
Finnmarkslopet z najlepszymi maszerami świata, spróbuj sił na polskich,
słowackich lub czeskich trasach. Sezon zaprzęgowy w Polsce i w Europie
rozpoczyna się jesienią, kończy - w kwietniu. W tym czasie praktycznie w każdy
weekend są rozgrywane zawody w różnych dyscyplinach zaprzęgowych w ramach
Pucharu Polski, Europy, Świata - w sprincie na średnim oraz długim dystansie.
Terminy i miejsca możesz sprawdzić na stronach Polskiego Związku Sportu Psich
Zaprzęgów. Jesienią i gdy nie ma śniegu zawody rozgrywa się na specjalnych
wózkach, ale największa frajda to pokonać kilka kilometrów trasy pokrytej
śniegiem. Przygodę z psimi zaprzęgami można rozpocząć, kontaktując się z
doświadczonymi maszerami, którzy organizują pokazowe jazdy w różnych miejscach
Polski.
"Husky" w języku ludów Północy znaczy "ochrypły", ponieważ psy Północy rzadko
szczekają, częściej wyją i charczą. Kiedyś nazwą husky określano wszystkie psy
używane do pracy i ciągnięcia sań, obecnie nazwa ta przysługuje jedynie rasie
syberian husky. Husky i inne psy Północy to nie kanapowe pusie, które zadowoli
10 minut spaceru na kupkę i siusiu. One potrzebują przestrzeni i ruchu. Zbrodnią
jest trzymanie takiego psa w bloku. Te psy najlepiej czują się w temperaturach
poniżej +10 stopni C. "Jeśli chcesz startować w zawodach psich zaprzęgów i
osiągać dobre wyniki, wybierz husky z hodowli doświadczonego maszera - mówi
Witold Płaneta, wielokrotny mistrz Polski w psich zaprzęgach. - Taki pies musi
mieć lekki kościec, długie łapy, czyli po prostu budowę maratończyka. Nie
powalczysz z nim na wystawach, bo wzorzec rasy jest bardziej masywny, za to
powalczysz w terenie". Husky jeszcze na początku XX wieku w porównaniu z innymi
psami zaprzęgowymi uznawano za tak niepozorne, że początkowo zostały wyśmiane i
ochrzczone mianem "syberyjskich szczurów". Jakież było zdziwienie, gdy zaprzęg
"szczurów" Johna Johnsona w1910 roku w wyścigu All Alaska Sweepstake uzyskał
rekordowy czas 74 h 14 min 39 s. Pobito go dopiero po 73 latach!

Pies musi traktować trening jako zabawę i kiedy widzi, że przypina mu się szelki
do zaprzęgu, powinien dostawać amoku z radości, gdy latem psy odpoczywają.
Treningi sprinterskie zaczyna jesienią, od 2 km z wózkiem. Systematycznie
zwiększa dystans i obciążenia, na początku grudnia dochodząc do 10 km. Trenuje
intensywnie z psami 2 dni, a następnie robi 2 dni przerwy, żeby psy poczuły głód
ciągnięcia. W styczniu psy są gotowe do zawodów. Jeżeli jeździ co weekend na
zawody, wtedy w tygodniu psy mają wolne.
Psy w zaprzęgu mają różne zadania:
•Na czele zaprzęgu biegnie pies zwany lead-dog (lider). To od niego zależy praca
całego zaprzęgu. Powinien być całkowicie podporządkowany maszerowi i w każdych
warunkach słuchać komend, cały zaś zaprzęg musi ślepo podporządkować się jego
kierownictwu.
•Tuż za liderem (lub dwoma liderami) biegnie speed-dog. Powinien to być
najszybszy pies w zaprzęgu, rozumiejący komendy.
•Pośrodku biegną psy nazywane swing-dog - czyli psy, które są i szybkie, i
silne.
•Najbliżej sań biegną wheel-dog - najsilniejsze psy z całego zespołu.
Dobry pies powinien wybrać bieg w zaprzęgu i gnać do przodu, nawet jeśli przed
nim będzie suka z cieczką. Po prostu chęć biegania u takiego czworonoga musi być
silniejsza od potrzeby psiego seksu. Psy do zaprzęgu muszą kochać bieganie.
Czasami lepszy okazuje się mniejszy pies, ale przez naturę obdarzony ogromną
werwą i psychiką, która będzie kazała mu biec nawet mimo dużego zmęczenia.
• Syberian husky. Najmniejszy, ale najszybszy z psów zaprzęgowych. Pierwotnie
był hodowany przez Czukczów na północy Syberii. Dopiero na początku XX wieku
trafił do Ameryki.
• Alaskan malamut. Największy, najcięższy, najmocniejszy, ale niestety
najwolniejszy z psów zaprzęgowych. Bardziej nadaje się do transportu większych
ciężarów niż do wyścigów.
• Samojed. Pochodzi z Syberii, ale obecnie nie robi wielkiej kariery jako pies
zaprzęgowy. Częściej jest traktowany jako odporny na zimno przyjaciel domu.
• Pies grenlandzki. Nie tak szybki jak husky, ale bardzo wytrzymały - typowy
pies do życia w sforze. Nie ma urody husky, dlatego nie robi kariery jako pies
do towarzystwa.
Do powożenia psich zaprzęgów nie używa się bata czy lejców. Najlepiej nauczyć
psa międzynarodowych komend: go - naprzód; gee - prawo; haw - lewo; whoa - stój.
Sanie wyścigowe to bardzo wytrzymałe, lekkie pojazdy z płozami pokrytymi
tworzywem sztucznym zapewniającym lepszy poślizg. Mają kotwicę śnieżną oraz
stalowy i gumowy hamulec nożny. Na saniach znajduje się specjalna torba do
przewożenia zmęczonego lub rannego psa.
Najstarszą w Polsce firmą produkującą sanie aluminiowe do wyścigów sprinterskich
jest Rower-Land. Oferowane przez nich sanie Alu Sprint Extra dzięki elastycznej
konstrukcji pozwalają jechać płynniej niż sanie drewniane. Najważniejsza ich
zaleta to możliwość zmiany płóz, tak aby dostosować się do warunków śniegowych.
Całość łatwo się składa, a w razie uszkodzenia można sprawnie wymienić każdy
element.
Miałem raz okazje być na wyścigach psich zaprzęgów, co prawda nie był to jakiś
ogromny dystans i wyścig trwał tylko parę godzin ale najbardziej zaskoczyło mnie
podejście psów do tych zawodów. Startowało kilkadziesiąt zaprzęgów od 1 psa do
10. psy były różnych ras ( haski, malamuty, samojedy i takie których nie znam).
nawet szczeniaki ciągnęły małe wózeczki a właściciele biegli obok nich.
Generalnie wszystkie psy rwały się do biegu. do linii startu każdy zaprzęg
musiało doprowadzać po kilka osób z obsługi, z całych sił przytrzymując wózki
żeby się psy nie wyrwały (przy największym zaprzęgu malamutów, chyba z 10 osób
trzymało wózek ). reszta zaprzęgów które czekały na swój start były przywiązane
do drzew, wszystkie linki napięte jak struny, ziemia zryta w około łapami. Do
tego dochodzi wszechobecne wycie, skomlenie psów które chcą już wreszcie pobiec.
Muszę przyznać że byłem pod ogromnym wrażeniem tych zwierzaków. nigdy nie
myślałem że aż tak bardzo lubią pobiegać. Wydaje mi się, że ten szczególny
metabolizm i przystosowanie organizmu to cecha pierwotna, ewentualnie wzmocniona
przez umiejętną hodowlę, przecież wilki są znane z ogromnej wytrzymałości i
zdolności do pokonywania dużych dystansów, a jako że w naturze ciężko o 12000
kalorii dziennie ( zwłaszcza zimą ) wiec ich osiągi mogą być trochę mniejsze.
Powożenie zaprzęgiem, w którym jest już sześć psów, daje już odczuć prawdziwe
emocje. Zaprzęgiem - czyli kenelem - kieruje maszer. - Maszer musi wykazać się
wielkimi umiejętnościami i technicznymi w jeździe oraz psychicznymi odnośnie
swoich psów.