Samolot, który z jednego powodu nie został najlepszą niemiecką bronią czasu
wojny. Niemcy zbyt późno postawili na napęd odrzutowy, kiedy na początku lat
40 zaczęli pierwsze eksperymenty. Nowy napęd nie był priorytetem, co
opóźniło cały program wdrażania samolotów o napędzie odrzutowym. Jednak Me
262 Schwalbe był pierwszym samolotem odrzutowym, produkowanym masowo.
Pierwsze projekty samolotu powstały w 1938 r. Jego autorami byli: Hans Mauch
i Helmut Schlep – specjaliści od silników, i Hans Antz – projektant płatowca.
Schelp, który powrócił z uczelni amerykańskiej, zdążył przekonać Junkers
Motorenwerke do rozpoczęcia prac nad turbinowymi silnikami odrzutowymi ze
sprężarkami osiowymi. Przed końcem roku, projekt ruszył z miejsca.
Messerschmittowi nakazano rozpoczęcie prac nad myśliwcem zdolnym wytrzymywać
godzinę lotu przy prędkości 850 km/h. Kierownikiem robót uczyniono Woldemara
Viogta, który przestudiował zarówno projekty jedno i dwusilnikowe, i
zaproponował rozpoczęcie prac nad projektem płatowca z podwieszanymi
silnikami. Wynikało to z problemów, jakie przysporzył samolot Heinkel He
178. W ten sposób w augsburskich kreślarniach Messerschmitta zapoczątkowano
projekt 1065, który później otrzymał oznaczenie Me-262.
W 1941 zakończono budowę prototypu. Jednakże silniki nie otrzymały
priorytetu rozwojowego i nie były jeszcze gotowe do zastosowania. Pierwszy
prototyp samolotu Me-262 V-1 został oblatany 5.5.1941 z silnikiem tłokowym
Jumo-210 G (515 kW), zabudowanym w dziobie samolotu. Pierwszy lot z napędem
turboodrzutowym (2 silniki Jumo-004 po 8,2 kN każdy) wykonał 3 prototyp w
dniu 18.07.1942. Dopiero szósty prototyp otrzymał docelowe podwozie z kołem
przednim (w lipcu 1943). W tym też roku rozpoczęto produkcję serii
informacyjnej. Biegła ona jednak powoli, podobnie jak próby prototypów, gdyż
początkowo nie doceniono możliwości nowego samolotu. Zmiana przyszła
stosunkowo późno, bo w maju 1944. Zarządzono przyspieszenie produkcji do 60
maszyn miesięcznie, co okazało się niemożliwe, bo rok wcześniej większość
maszyn produkcyjnych została zniszczona w czasie nalotów alianckich.
Pierwszą odmianą produkcyjną był myśliwiec przechwytujący Me-262 A-1a
Schwalbe. Był to, jak się okazało, szybki i dobrze uzbrojony myśliwiec.
Zanim jednak wprowadzono go do akcji Hitler polecił przerobić wszystkie
maszyny na ... bombowce. Tak powstał odmiana Me-262 A-2a Sturmvögel,
uzbrojona w dwie bomby 500 kg, zawieszone pod przednią częścią kadłuba.
Przeróbka spowodowała opóźnienie we wprowadzeniu samolotu do linii o 4
miesiące, a prędkość samolotu zmalała o 115 km/h.
Luftwaffe uznało, że pilotaż samolotów odrzutowych nie wymaga specjalnego
szkolenia lub treningu. Dopiero później powstała treningowa, dwumiejscowa
wersja Me-262 B-1a, wykorzystana również do przeróbki na nocny myśliwiec
Me-262 B-1a/U1. Nieliczne samoloty Me-262 A-1a, które uniknęły przeróbki na
bombowce, dały się mocno we znaki samolotom alianckim, przede wszystkim ze
względu na dużą prędkość i siłę ognia. Nie były one jednak, jak się okazało
niezwyciężone, o czym świadczy fakt zestrzelenia czterech samolotów tego
typu przez polskich pilotów walczących na Mustangach w dywizjonach 306 i 309
w ciągu jednego dnia (9.4.1945).
Przez około 7 miesięcy Niemcy wyprodukowali około 1430 sztuk Me 262 w 7
wersjach podstawowych. Można przypuszczać, że zaledwie jedna trzecia maszyn
została wykorzystana w boju. Do wiosny 1945 r., w niesprzyjających
okolicznościach, samoloty te z powodzeniem zestrzeliwały amerykańskie
bombowce. Największe sukcesy odnosiły samoloty wyposażone w niekierowane
pociski rakietowe R4M Orkan. Nie znamy całkowitej liczby zwycięstw
odniesionych przez Me 262, lecz z pewnością przekroczyła ona 735 zestrzeleń.
Asem okazał się pilot Kurt Welter, który odniósł około 20 zwycięstw.
Ocena
Zalety tego samolotu były następujące: szybkość, zdecydowanie górował nad
samolotami aliantów, był doskonały jako myśliwiec przychwytujący.
Wyśmienicie nadawał się do przychwytywania i walki z bombowcami, które po
prostu nie miały z nim żadnych szans. Był tak szybki, że strzelcy pokładowi
bombowców nie mieli czasu na dokładniejsze celowanie. Osiąganie pułapu
operacyjnego było bezkonkurencyjne. Uzbrojenie 4 działka kal. 30 mm, a
później działko 50 mm oraz rakiety powietrze-powietrze potrafiły dosłownie
roznieść każdy samolot przeciwnika. Ponadto charakteryzował się nowatorskim
profilem skrzydeł w kształcie litery V, co miało niesamowity wpływ na
aerodynamikę maszyny.
Jak każda maszyna miał także wady: jego promień skrętu był znacznie większy
niż myśliwców, nie był tak zwrotny jak myśliwce wroga, bardziej nadawał się
do zaskakującego ataku niż do powietrznego pojedynku, posiadał wydłużony
start i lądowanie, co łączyło się z potrzebą dłuższych lotnisk. Dlatego też
konieczne było stosowanie eskorty gdyż w momencie startu i lądowania był
bardziej narażony na zestrzelenie. Ponadto nowatorski silnik odrzutowy miał
problem z chłodzeniem, co wiązało się z krótką żywotnością silnika (50
godzin lotu i wymiana na nowy).

Dane techniczne
Wymiary:
załoga: 1 pilot lub 2 pilotów (wersja szkoleniowa, nocna)
Rozpiętość 12,5 m
Długość 10,58 m
Wysokość 3,83 m
Powierzchnia nośna 21,7 m²
Napęd: 2 × Jumo 004B-1
Moc 9 kN każdy
Masa:
Własna 3800 kg
Startowa 6400 kg
Osiągi:
Prędkość maksymalna 835 km/h (na poziomie morza); 872 km/h (na pułapie 6000
m)
Prędkość wznoszenia 1200 m/min
Pułap: 11 450 m
Zasięg: 1050 km
Uzbrojenie:
4 działka MK 108 kalibru 30 mm;
24 pociski rakietowe R4M kalibru 55 mm;
2 bomby po 250 kg w uchwytach pod dziobem; wersja U4 - działko 50 mm