Wał Atlantycki do zdobycia
To tutaj doszło do
masywnego uderzenia wojsk sprzymierzonych i to tutaj udało się zdezorientować
Niemców i zrehabilitować Brytyjczykom za lądowanie pod Dieppe. Brzeg, który
musieli sforsować, nie był wysoki, co jednak w pełni rekompensował Wał
Atlantycki. Tysiące wycelowanych w morze luf dział, moździerzy, karabinów
maszynowych, miotaczy płomieni, goliatów i wszystkiego, co tylko niemiecka
technika potrafiła wymyślić. Całość ukryta w solidnych, żelbetonowych schronach
o fantastycznych niekiedy formach. Większość tych konstrukcji zachowała się do
dziś, ich skuteczność zaś była doprawdy zadziwiająca.
Na plaży Omaha zaledwie
trzydziestu trzech Niemców godzinami trzymało tysiące Amerykanów plackiem na
mokrym piachu. Nieustannie bombardowana przez cały krytyczny 6 czerwca 1944 r.
raziła wszystko, co nawinęło się jej pod lufy. Dzisiaj, oprócz zwiedzania
znajdujących się w tej okolicy muzeów, mamy również możliwość nurkowania na
zardzewiałych szczątkach statków i okrętów, które brały udział w tej operacji.
Lądowanie w Normandii, znane ogólnie jako „Operacja Overlord". Na miejsce
lądowania wojsk wybrano pięć długich piaszczystych plaż, którym nadano
kryptonimy: OMAHA, UTAH, SWORD, JUNO oraz GOLD. Po wylądowaniu oddziałów
należało jednak zapewnić im stały dopływ zaopatrzenia. Do tego potrzebny był
port przeładunkowy, którego tu nie było. Zbudowano więc dwa takie porty. Sama
morska operacja desantowa nosiła kryptonim „Neptun". Flota, która w niej wzięła
udział, składała się z ponad 5500 jednostek transportowych przewożących lądujące
oddziały wraz z całym uzbrojeniem i zaopatrzeniem. Ponad 1000 okrętów wojennych
zapewniało statkom ochronę i ostrzeliwało wybrzeże podczas desantu. Wiele
statków i okrętów został zatopionych, zarówno w wyniku ataku Niemców, jak i
rozmyślnie przez Aliantów. W celu bowiem zabezpieczenia niezwykle cennego portu
przed wiatrem i falami niektóre jednostki specjalnie zatapiano jako tzw. łamacze
fal. Dlatego dzisiaj miejsce, gdzie odbyło się to historyczne lądowanie, jest
prawdziwym cmentarzyskiem wraków.

Przed nurkowaniem warto zaznajomić się nie tylko z historią danego wraku, ale
poznać ogólną klasyfikację jednostek biorących udział w inwazji. To pozwoli
zrozumieć, czego możemy spodziewać się na danym wraku. Oprócz nazwy własnej
każda jednostka dodatkowo oznaczana był trzema literami. Pierwszą było „L" od
Landing - lądowanie. Drugą literą było „S" od Ship - statek, dla statków albo
„C" Craft - środek pływający, dla małych jednostek. Trzecia litera
charakteryzowała typ transportu: „I" od Infantry - piechota, „T" od Tank -
czołg, „D" od Dock - transport barek, „G" od Gun - jednostka wyposażona w działa
do ostrzału niemieckich umocnień, „H" od Headquarter - statki dowodzenia itd.
Stąd jeśli ktoś chce zanurkować na LST 523, wie, że znajdzie w środku czołgi, a
jeśli na LSI, wiadomo, że jednostka ta transportowała żołnierzy. Ze względu na
niewielkie głębokości u wybrzeży Normandii po wojnie wiele wraków zostało
wysadzonych w powietrze. Dlatego niektóre z nich są rozproszone na piaszczystym
dnie na dużym obszarze. Niektóre cięto lub wydobywano, aby odzyskać cenny w
latach pięćdziesiątych złom. Jeszcze inne zostały rozerwane przez prądy morskie
lub prawie całkowicie zasypane przez silne sztormy. Prądy bowiem są tu tak
silne, że małe obiekty, jak np. czołgi, potrafią prawie z dnia na dzień pojawić
się lub zniknąć całkowicie pod piaskiem. Ale cmentarzysko wraków jest tu tak
wielkie, że każdy nurek znajdzie coś dla siebie ciekawego. Coś, co potem pozwoli
mu snuć mnóstwo opowiadań o tym nurkowaniu w głąb historii. Można nurkować cały
rok, ale najlepszy okres wypada pomiędzy czerwcem a październikiem. Widoczność
zależy od kierunku wiatru: przy wietrze z północnego zachodu dramatycznie spada.
Poniżej przedstawiamy krótkie charakterystyki trzech wraków z Normandii: USS
Susan B. Anthony, SS Harpagas oraz USS Broadsword Empire.
USS Susan B. Anthony
Wrak znajduje się naprzeciw portu w Bessin, na maksymalnej głębokości 33 metrów.
Ten amerykański statek handlowy o napędzie parowym zwodowany został w marcu
1930. Jednostka miała 147 metrów długości i 19 metrów szerokości. Statek nazwano
na cześć znanej amerykańskiej feministki z XIX wieku (m.in. wydawcy gazety „The
Revolution"), Susan B. Anthony. Walczyła ona m.in. o prawa wyborcze dla kobiet w
wyborach prezydenckich w 1872 roku. 7 czerwca 1944 roku kapitan statku usiłował
zbliżyć się niepostrzeżenie do plaży Omaha. Płynął tam w całkowitych
ciemnościach, aby uniknąć bombardowania przez niemieckie samoloty. Statek
transportował 2288 żołnierzy oraz sprzęt wojskowy. Niespodziewanie tyłem prawej
burty najechał na minę i zaczął szybko tonąć. Dzięki szybkiej pomocy innych
jednostek obyło się bez strat w ludziach. Wrak leży na piasku na lewej burcie.
Najciekawszą częścią do obejrzenia jest dobrze zachowana przednia część z
działem dziobowym. Jest to też najwyższa część statku, zaczyna się już 11 metrów
poniżej poziomu wody. Działo to stanowiło część systemu obronnego statku. Można
również zobaczyć dwa bomy ładunkowe umocowane z przodu podstawy mostka. Elementy
tyłu wraku są trudne do zidentyfikowania, gdyż są bardzo zniszczone. Pole
szczątków rozciąga się na ponad 150 metrów, nadal można zobaczyć tu dużo
przeróżnej amunicji. Z pewnością jest to jeden z najpiękniejszych i
najciekawszych wraków Normandii, będąc tu koniecznie trzeba na nim zanurkować.
USS Harpagas
Wrak leży na 12 metrach i znajduje się niedaleko od wyjścia z portu w
Arromanches, blisko boi zwanej Harpagas. Ten zbudowany w 1942 roku statek
handlowy miał 131 metrów długości i 17 metrów szerokości. Zarekwirowany przez
Ministerstwo Wojny używany był jako zaopatrzeniowiec dla wojska. 19 sierpnia
1944 roku najechał na minę i natychmiast zatonął. Często nazywany jest też
Whiskey, z powodu wielu butelek whisky, które można zobaczyć podczas nurkowania.
Ponadto zachowało się też wiele innych przedmiotów, które wiózł, takich jak:
metalowe materace do wyładowywania czołgów na piasek, butelki, toalety, maski
gazowe itd.
USS Broadsword
Amerykańska jednostka zbudowana w 1942 roku, klasy LSI (Landing Ship Infantry),
o długości 121 metrów i szerokości 18,4 metra. Brała udział w inwazji od
początku, za pierwszym rejsem dostarczyła 18 barek i 1300 żołnierzy do ataku na
plażę Sword. Podczas kolejnego kursu 2 lipca 1944 wpadła od razu na 2 miny i
zatonęła w ciągu 20 minut. Wrak leży na prawej burcie na 30 metrach, 3 mile
morskie od wybrzeża Omaha Beach. Przełamany jest na 3 części. Na szczęście
uniknął złomowania w latach pięćdziesiątych i dzięki temu jest w doskonałym
stanie. Na pewno jest jednym z wraków robiących duże wrażenie; oprócz tego, co
wiózł, w jego ładowniach można spotkać naprawdę duże ryby.

Bardzo ciekawym miejscem nurkowym są pozostałości sztucznego mola prowadzące od
plaży w głąb morza. Znajdują się tu ogromne bloki betonu, które kiedyś były
elementami fundamentów sztucznego portu w Arromanches. Budowano z nich zarówno
falochron, jak i nabrzeże wyładunkowe dla żołnierzy, pojazdów, a nawet czołgów.
Mieściły się na nich również baterie przeciwlotnicze. Niektóre z pontonów
wystają z wody i widać je już z plaży w Arromanches. Nurkowania pomiędzy nimi
odbywają się na średniej głębokości 6 metrów. Jest to generalnie świat
makrofotografii, spotkamy tu przeróżne morskie stworzenia oraz ławice drobnych
ryb. Bloki są gęsto porośnięte przez rośliny, glony i ukwiały, które dosłownie
pokrywają każdą wolną powierzchnię. Nurkowanie polega na opływaniu
poszczególnych bloków po kolei. Należy pamiętać, że w przejściach pomiędzy
blokami można napotkać gwałtowne prądy. Nurkowanie przeważnie jest łatwe, do
tego bardzo blisko brzegu. Tego rodzaju nurkowania ukazują swoisty smak
Normandii.
Pamiętajmy, w Normandii można nurkować tylko podczas przerw pomiędzy pływami.
Inaczej mówiąc, prądy są tu tak silne, że nurkowanie w nich jest prawie
niemożliwe lub bardzo męczące. Próba zejścia w dół w mocnym prądzie, nawet gdy
trzymamy się liny, może skończyć się zużyciem gazu z butli. Tak samo nurkowanie
w prądzie nie jest zbyt interesujące. Jeżeli ze względu na siłę prądu nie
natrafimy na wrak, to będziemy cały czas oglądali tylko piasek. Codziennie
zmieniają się też tu godziny nurkowania: wylicza się je według godzin pływów z
locji. Do tego stale zmienia się współczynnik pływu - gdy rośnie, to znaczy, że
wzrasta gwałtowność prądów: na przykład przy współczynniku 95 prądy będą bardzo
silne, podczas gdy przy współczynniku 45 prądu prawie nie będzie. Dlatego trudno
jest podać głębokość, na której znajduje się wrak, albowiem zależy ona od
poziomu pływu. Im jest on wyższy, tym większa będzie głębokość. Dokładne
miejsca, gdzie znajdują się wraki, znajdowane są za pomocą echosondy. Nie ma
bowiem do nich przyczepionych żadnych widocznych bojek. Gdy wrak zostaje już
namierzony, z łodzi zrzuca się linę z ciężarem i pływającą boją. Nurkowie muszą
skakać w kompletnym sprzęcie, ze względu na potencjalne prądy, nie ma bowiem
możliwości ubrania się w wodzie. Potem schodzą, najlepiej trzymając się cały
czas liny na wrak. Ci, którzy nie obserwują liny, mają małe szanse, aby wrak
odnaleźć, ponieważ widoczność nigdy nie przekracza tu 10 - 15 metrów. Nawet
podczas nurkowania w czasie pomiędzy pływami zawsze może wystąpić lekki prąd.
Przy gorszym stanie morza nurkujący skaczą tak, by prąd znosił ich na linę z
boją. Podczas nurkowania w Normandii należy zawsze mieć ze sobą bojkę
dekompresyjną, powrót do liny głównej nie zawsze jest bowiem możliwy. Nieraz
przystanki dekompresyjne robi się w toni, na otwartym morzu, wisząc uczepionym
na bojce dekompresyjnej. Zmiany pogody w Normandii postępują wolno, a na
prognozach pogody można polegać. Jeśli jednak zapowiadają silny sztorm, jest
pewne, że nadejdzie. Nurkowania są tu możliwe, jeśli siła wiatru jest mniejsza
od 5 w skali Beauforta. Powyżej 5 w skali Beauforta należy zrezygnować z
nurkowania ze względu na zbyt dużą falę. Znajdujące się tu wraki tworzą swoiste
sztuczne rafy porośnięte bogato przez rośliny oraz zamieszkane przez przeróżne
ryby i inne morskie zwierzęta. Ponieważ z obawy o swoje sieci rybacy nie mogą
tutaj ich zarzucać, są one prawdziwą eksplozją życia na piaszczystej pustyni.
Normandia jest rajem dla fotografów podwodnych, szczególnie tych, którzy lubią
fotografię z bliska lub makrofotografię. Stada dorszowatych bielmików (Trisopterus
luscus) tworzą największą populację ryb w tym rejonie. Ich wielkość waha się
pomiędzy 20 i 40 cm, a waga największych dochodzi do 2 kg. Boki mają koloru
miedzianego z 4 lub 5 pionowymi cienkimi paskami. Trzymają się w ścisłych
stadach na górnej powierzchni wraków, zwracając się w stronę prądu (jest to
wspaniały wskaźnik, jeśli szukamy kierunku prądu). Bardzo licznie występują też
tu rdzawce (Pollachius pollachius) ryby z rodziny dorszowatych o długości
dochodzącej do 1 metra. Aby zobaczyć wysoko cenionego ze względów konsumpcyjnych
morona (Dicentrarchus labrax) trzeba zajrzeć do wnętrza wraku. Te drapieżne ryby
często zbierają się w gęste stada, szczególnie na wraku Broadsword. Są to
wspaniali łowcy otwartej wody, duże dorosłe osobniki prowadzą raczej samotny
tryb życia. Ci, którzy lubią eksplorację, powinni świecić latarką we wszystkie
zakamarki wraku, łatwo wtedy znajdą homara lub kongera. Często siedzą one pod
przeróżnymi płytami, belkami lub znajdują się w jakichś rurach. Homary mają
przeważ-nie od 30 do 50 cm długości. Oświetlony latarką homar pokazuje
niebieskie i czarne barwy na pomarańczowym podbrzuszu. To jedyne zwierzę, które
tak chętnie kryje się w dziurach. Należy jednak bardzo uważać na jego szczypce,
potrafią bowiem nawet odciąć palec. Spotkamy tu też przeróżne kraby, wiele
rozgwiazd, a nawet ślimaki.
Większość nurkowań wrakowych ma miejsce pomiędzy miejscowościami Ouistreham i
Saint Vaast w okolicy zwanej „dolną Normandią". Wybrzeże należy tu do dwóch
departamentów: Calvados i La Manche. Stolicą regionu jest Caen, zamieszkuje tu
około 1,5 miliona osób. Historia regionu zapisana jest tu zarówno na lądzie, jak
i pod wodą. Caen jest miastem z długą historią obejmującą czasy Wilhelma
Zdobywcy i królowej Matyldy. Koniecznie należy zobaczyć Bayeux z jego muzeum i
Tkaniną z Bayeux, opowiadającą historię zdobycia Anglii przez księcia Normandii
Wilhelma Zdobywcę. Port w Barfleur jest typowy dla regionu, z licznymi łodziami
rybackimi. Latarnia morska w Gatteville, stojąca na granitowym klifie, to
olbrzym panujący nad morzem. Będąc tu koniecznie trzeba te dwa miejsca zobaczyć.
„Dolna Normandia" jest obszarem turystycznym raczej mało znanym, dokładne
zwiedzenie jej wymaga co najmniej kilkutygodniowego pobytu.
Bateria niemiecka w Longues sur Mer
Część słynnego Wału Atlantyckiego, niemiecka
bateria brzegowa ze stanowiskiem dowodzenia i 4 kazamatami mieszczącymi po
jednym dziale kalibru 150 mm
Arromanches
Muzeum lądowania. Muzeum tematyczne przedstawiające budowę i pracę sztucznego
portu w Arromanches
Vierville sur Mer
Muzeum Dnia-D Omaha. Prezentuje dokumenty, fotografie oraz wyposażenie
lądujących wojsk
Port w Bessin
Muzeum przedmiotów wydobytych z wraków. 25 lat eksploracji podwodnej pozwoliło
na stworzenie tego muzeum.