W lutym 1916 r. przedstawiono brytyjskiej
admiralicji sześć projektów, z których w kwietniu wybrano jeden do realizacji.
Zgodnie z tym projektem wybudować miano cztery nowe krążowniki liniowe, które
miały być przeciwwagą dla budowanych właśnie czterech niemieckich krążowników
liniowych typu "Mackensen". 01.09.1916 r. w stoczni J.Brown & Co., w Clydebank
położono stępkę pod pierwszym okrętem nowego typu, któremu w dniu wodowania
22.08.1918 r. nadano nazwę "Hood".
Z planowanej budowy jego trzech bliźniaczych okrętów zrezygnowano, kiedy
dowiedziano się, że prace nad nowymi niemieckimi krążownikami liniowymi zostały
definitywnie przerwane. Jednak prace nad budową "Hooda", w tym czasie już
rozpoczęte, kontynuowano i ostatecznie, już po zakończeniu I w.ś., w dniu
05.03.1920 r. wszedł on do czynnej służby w Royal Navy. Już w trakcie jego
budowy trwały jego liczne modyfikacje, które znacznie odbiegały od pierwotnego
planu konstrukcyjnego.
Po doświadczeniach bitwy jutlandzkiej, w której trzy brytyjskie krążowniki
liniowe zatonęły w wyniku eksplozji komór amunicyjnych, wzmocniono na "Hoodzie"
jego kadłub, grubość pancerza wzrosła o 50%, co przyniosło wzrost wyporności o
dodatkowe 5.000 ton, co odbiło się na stracie 2 węzłów prędkości. Mimo to,
opancerzenie było w dalszym ciągu niewystarczające. Wszelkie te modyfikacje i
innowacje niewiele zwiększyły wartość bojową okrętu, który ucierpiał ze względu
na to, że został zaprojektowany zbyt wcześnie, aby uwzględnić wszystkie
doświadczenia I w.ś., i zbyt późno, aby zostać poddanym generalnej
rekonstrukcji. W 1922 r. traktat waszyngtoński, ustalając maksymalną wyporność
okrętów liniowych na 35.000 ton, zezwolił Wlk. Brytanii w drodze wyjątku na
zachowanie w składzie floty krążownika liniowego "Hood", znacznie
przekraczającego ten limit (41.200 ton wyporności). W ten sposób "Hood" pozostał
największym i najszybszym (31,1 węzłów prędkości) okrętem świata przez ponad 20
lat.
Brytyjczycy dobrze wykorzystali wielkość "Hooda" w połączeniu z jego piękną,
potężną sylwetką. Był on przez cały okres międzywojenny symbolem potęgi Imperium
Brytyjskiego, symbolem siły Royal Navy. Cechy te, predestynowały go do
nieustannych podróży zagranicznych, przerywanych jedynie odwiedzaniem portów
brytyjskich, w czasie których jego pokład był udostępniany - jako "wizytówka"
Royal Navy" - rzeszom zwiedzających i głowom państw. Pomiędzy listopadem 1923 r.
a wrześniem 1924 r. "Hood" wraz z krążownikiem liniowym "Repulse" odbył podróż
dookoła świata. W trakcie postojów zwiedziło go wówczas ok. 750.000 osób.
Jego zdjęcia zamieszczano w folderach i książkach popularyzujących sprawy
marynarki wojennej. Sylwetka "Hooda" była dobrze znana nawet laikom w sprawach
morskich. Royal Navy dbała o swoją "wizytówkę". Rocznie utrzymanie okrętu
kosztowało średnio ok. 400.000 funtów, zaś panujący na nim porządek nie miał
sobie równego w całej flocie. Jako symbol siły, brał "Hood" udział we wszystkich
akcjach militarnych w latach 30-tych XX w. M.in. w 1935 r. został wysłany na M.
Śródziemne, w związku z agresją Włoch na Etiopię. Następnie brał udział w
Patrolu Międzynarodowym, w trakcie wojny domowej w Hiszpanii. Potężna sylwetka
okrętu, jego duża aktywność oraz reklama, przyniosły mu mit niezatapialności.
Swój chrzest bojowy przeszedł "Hood" 23.10.1939 r. na M. Północnym, gdzie został
zaatakowany przez grupę bombowców niemieckich i trafiony jedną bombą, która na
szczęście dla okrętu, nie wybuchła. W listopadzie "Hod" uczestniczył w akcji
poszukiwania niemieckich pancerników "Scharnchorsta" i "Gneisenau". W okresie
grudzień 1939 - czerwiec 1940 uczestniczył w ochronie konwojów morskich. W lipcu
1940 r. wraz z pancernikami "Valiant" i "Resolution" w ramach operacji
neutralizacji floty francuskiej na M. Śródziemnym ostrzelał okrety w Mers
El-Kebir. Od sierpnia do października 1940 r. pancernik operował na południowych
wodach wokół Wlk. Brytanii, skąd po zniknięciu niebezpieczeństwa niemieckiej
inwazji został skierowany do patrolowania rejonu na północ od wysp brytyjskich.
Słynny ostatni i tragiczny bój pancernika "Hood" z pancernikiem "Bismarck"
(24.05.1941) Supernowoczesny i potężny niemiecki pancernik "Bismarck", chluba
Krigsmarine - z chwilą wejścia okrętu do służby czynnej latem 1940 r. przejął od
"Hooda" miano największego okrętu świata - i ciężki krążownik "Prinz Eugen"
opuściły Gdynię 18.05.1941 r., kierując się ku Norwegii. Celem obydwu okretów
było przedarcie się na Atlantyk, gdzie miały pustoszyć żeglugę aliancką. Było to
bardzo niebezpieczne dla Brytyjczyków, bowiem niewiele ich dużych okrętów mogło
dorównać szybkością niemieckim. Nic więc dziwnego, iż Royal Navy użyła
wszystkich sił, aby przynajmniej powstrzymać niemiecki zespół.
23.05.1941 r. okręty brytyjskie w składzie: krążownik liniowy "Hood" i pancernik
"Prince of Wales" odebrały sygnał o dostrzeżeniu nieprzyjaciela. Dzień później,
na południe od Grenlandii doszło do pojedynku morskich olbrzymów. 8 dział 381 mm
i 10 dział 356 mm po stronie brytyjskiej, przeciwstawiało się 8 działom 380 mm i
8 działom 203 mm na okrętach niemieckich. Przewaga brytyjska była jednak
pozorna. "Hood" mimo wielkości, był słabo opancerzony, poza tym miał już 21 lat.
"Prince of Wales" co prawda dopiero opuścił stocznię, ale w jego wieżach 356 mm
aż do ostatniej chwili pracowały ekipy usuwające w nich usterki techniczne.
"Bismarck" natomiast był trochę od niego większy, był zupełnie nowy (jego
pierwszy rejs bojowy - zarazem ostatni) i znacznie silniej opancerzony.
O 05.37 Brytyjczycy dostrzegli okręty niemieckie. O 05.52 otworzyli ogień.
Niemcy zaczęli strzelać w 3 minuty później. Był to bardzo krótki bój
artyleryjski, chyba jeden z najkrótszych w historii bitew morskich. Tak jak już
to miało miejsce już wcześniej, ponownie swoją wyższość okazali niemieccy
artylerzyści. Pierwsza salwa "Bismarcka" była za krótka, druga za długa. Trzecia
natomiast nakryła cel. Wszystkie pociski wybuchły na rufowej nadbudówce "Hooda",
w okolicy masztu głównego, powodując pożar i eksplozje amunicji. Czwarta salwa
"Bismarcka" była niecelna. Natomiast piąta z godz. 06.00 ponownie nakryła
"Hooda", która okazała się śmiertelnym ciosem dla brytyjskiego okrętu. Jeden lub
dwa pociski ponownie wybuchły w pobliżu masztu głównego. W chwilę później
olbrzymia eksplozja wstrząsnęła okrętem. Słup ognia i dymu czterokrotnie
przewyższał maszty "Hooda". W powietrze zostały wyrzucone części wież 381 mm,
kawałki masztu oraz wiele innych szczątków. Nad okrętem wybuchały pociski
wyrzucone z komór amunicyjnych. "Hood" przełamał się na pół. Rufowa część
obróciła się do góry i po trzech minutach zsunęła się pod powierzchnię. Wraz z
okrętem zginęła cała jego załoga licząca 1414 marynarzy, cudem ocalało zaledwie
3 jej członków. Zatopienie "Hooda" było wielkim szokiem dla Brytyjczyków.
Churchill w pierwszym odruchu chciał postawić przed sądem wojennym dowódcę
"Prince of Wales". Niemcy natomiast napawali się sukcesem. Zatopienie "Hooda"
oraz zwycięskie walki o Kretę miały być dla nich zwiastunem rychłego końca
wojny. Był to jednak bardzo krótkotrwały triumf. Churchill postanowił za wszelką
cenę zniszczyć "Bismarcka". Brytyjczycy ściągnęli wszystkie możliwe siły,
rozwiązując część konwojów, inne pozbawiając eskorty i rozpoczęli obławę na
sprawcę zniszczenia "Hooda". W trzy dni później (27.05) "Bismarck" osaczony
przez Royal Navy zatonął.
HMS Hood: Dane taktyczno-techniczne
Wyporność: standardowa 41.200 t, pełna 48.400 t
Wymiary: długość 262,4 m, szerokość 31,7 m, zanurzenie 8,7-9,6 m
Uzbrojenie główne: 8 dział 381 mm, 12 dział 140 mm, 8 dział 102 mm
Opancerzenie: burty 127-305 mm, wieże art. gł. 305 mm, stanowisko dowodzenia
76-254 mm
Prędkość maksymalna: 31,1 węzła
Zapas paliwa: 4.000 t
Zasięg: 5.200 mil morskich przy prędkości 18 węzłów
Załoga: 1340-1397