Sytuacja Niemiec od wkroczenia do ZSRR była
krytyczna, gdyż nikt nie przypuszczał jak daleko Rosjanie są zaawansowani w
produkcji bardziej mobilnych i lepiej uzbrojonych czołgów niż Niemieckie. Po
złamaniu kręgosłupa niemieckim wojskom pancernym w bitwie pod Kurskiem,
kierownictwo niemieckie zaczęło sobie zdawać sprawę, że nie ma co marzyć o
dorównaniu produkcją czołgów Rosji czy USA. Postawiono więc na środki
defensywne i szkolenie piechoty w tym kierunku. W tej sytuacji trzeba też było
sięgnąć po całkiem nowe środki szkolenia.
Instrukcje takie jak H.Dv. 298/20c Panzer-Nahbekämpfung dostarczały wszelkich
potrzebnych piechurowi informacji, ale ich przyswojenie zajmowało dość dużo
czasu. Teraz uzupełnienia musiały być jak najszybciej przeszkolone, ponieważ
front stale trzeszczał pod naporem Sowietów. Pierwszym pomysłem na szybkie
szkolenie „łowców” był film instruktażowy Mănner gegen Panzer z roku 19431.
Przedstawiał on odparcie ataku radzieckich czołgów we wprost modelowych
warunkach. Niemcy siedzą w okopach wyrównanych co do centymetra, a Rosjanie
atakują pojedynczymi czołgami przy symbolicznym wsparciu własnej piechoty. Na
takim filmowym polu bitwy zniszczenie kilkunastu T-34 i jednego KW-1 nie
stanowiło większego problemu. Zaprezentowano głównie ręczne środki, takie jak
miny talerzowe, kostki trotylu czy też kanistry z przywiązanymi granatami.
Dopiero w zakończeniu pokazano nowsze typy uzbrojenia, jak powiększony granat
przeciwpancerny czy też Faustpatrone. Wkrótce stało się jasne, że potrzeba
nowych, aktualniejszych środków do masowego szkolenia piechoty w walce ppanc.
Ponadto musiały być to środki niewymagające dużych możliwości technicznych ani
czasu, gdyż obydwu tych rzeczy zaczęło Niemcom brakować. Rozwiązaniem stała się
bogato ilustrowana instrukcja. Nową instrukcję zatytułowano Panzerknacker. Sama
okładka mówiła dużo o jej przeznaczeniu: zdobił ją niemiecki żołnierz łamiący
dziadkiem do orzechów czołg KW-1S. Instrukcję zatwierdzono do użytku 13 maja
1944 roku. Pierwsza jej część miała za zadanie wzbudzić w czytającym poczucie,
że sowieckie czołgi nie są niezwyciężone. Już na pierwszej stronie znajdowało
się hasło Ty też możesz niszczyć czołgi!, a poniżej Każdy może — także Ty!.
Niezbędną dawkę wiedzy starano się przekazać za pomocą prostych haseł lub
rymowanek. Ułożono nawet jedną o T-34: Erst merke Dir den eleganter / Mit
schrägen Flächen, runden Kanten / 5 Rollen, den studiere fleißig / Denn das ist
der T 34. W wolnym tłumaczeniu brzmi to tak: Najpierw zobacz eleganta / skośne
płyty, rogi krągłe / ma 5 rolek, patrz więc pilnie / gdyż jest to T-34.
Podobnych wierszyków doczekały się KW-1, KW-85, Sherman, Churchill i Valentine.
W podobny sposób usiłowano wpoić żołnierzom zasady poprawnego obchodzenia się z
bronią przeciwpancerną. Ogólnie rzecz biorąc, takich krótkich wierszy jest 38 na
24 strony tekstu. Proces przekazywania wiedzy wspomagano także przez ciekawe
ilustracje. Jak prościej zobrazować żołnierza atakującego czołg niż jako komara
na grzbiecie byka?
W prosty sposób starano się też przedstawić wiedzę na temat wozów bojowych
przeciwnika. Z oczywistych względów skupiono się na wozach radzieckich. Opisując
opancerzenie T-34, autorzy przedstawili je z typowym dla siebie poczuciem humoru
jako dziurawe palto, aby w ten sposób zachęcić żołnierzy do zapamiętywania
słabych miejsc. W opisach tych widać pewną różnicę w podejściu do wozów T-34 i
KW-1. W wypadku „kaczki” można wskazywać słabe punkty, gdyż żołnierz niemiecki
miał środki o wystarczających zdolnościach penetracyjnych. Natomiast jedynym
sposobem zniszczenia KW było użycie silnych ładunków wybuchowych, dlatego
skupiono się na zaznaczeniu miejsc, przez które jego załoga może razić i
obserwować podchodzących „łowców”. Jednak Panzerknacker to nie tylko wierszyki i
obrazki. Jest to przecież instrukcja wydana w konkretnym celu. Zawarto w niej
podstawowe informacje na temat użycia 13 środków przeciwpancernych, począwszy od
Panzerschrecka, a na rakietnicy kończąc. Po jej przyswojeniu żołnierz dokładnie
wiedział, czego ma użyć i gdzie kierować swoją broń. Nie był wykwalifikowanym
„łowcą czołgów”, ale na pewno miał już zadatki na dobrego Panzerknackera.
Ważną częścią tej instrukcji jest zamieszczone w niej 10 przykazań. Nie
dotyczyły one zasad postępowania, bo te omówiono wcześniej. W 10 wierszykach
zawarto podstawowe informacje na temat broni. Nie zawsze jednemu typowi
odpowiadała jedna rymowanka:
1.Czy Panzerfaust, czy Panzerschreck / trzymaj się z dala od jego tyłu.
2.(Panzerschreck) Granat mocno trzymaj przy ładowaniu, / puść dopiero po
włożeniu do wyrzutni.
3.(Panzerschreck) Jednakże przed ładowaniem / wyciągnij zawleczkę z pocisku.
4.(Garłacz) Mierz wysoko albo pocisk upadnie za blisko / i nie uzyskasz
trafienia.
5.(Rakietnica) Jeśli strzelasz na mniej niż 30 metrów, / ukryj twarz w ziemi
albo później tego pożałujesz.
6.(HHL 3) Używaj tylko żółtego zapalnika / albo nie zdążysz się ukryć na czas.
7.(HHL 3) Tak przyczep — każde dziecko to wie, / żeby 2 łapy były u góry.
8.(Bomba oślepiająca) Obchodź się z nimi ostrożnie / albo sam nałykasz się dymu.
9.(Butelki zapalające) 1/3 oleju, 2 części spirytusu, / w potrzebie jakikolwiek
olej.
10.(Butelki zapalające) Kiedy je położysz w słońcu, / wybuchają, czy tego chcesz
czy nie.
Te przykazania miały na celu zmuszenie żołnierza do zapamiętania najbardziej
podstawowych reguł obchodzenia się z bronią. Należy przy tym pamiętać, że
Panzerknacker nie zastępował właściwych instrukcji broni, był tylko ściągą
zawierającą absolutnie niezbędne rzeczy. Żołnierze z jednostek zmechanizowanych
mieli dostęp do jeszcze jednej kolorowej instrukcji. Wyjaśniała ona, czym
dokładnie jest czołg i jakie są jego ograniczenia. Nie czyń drugiemu co tobie
nie miłe - tym starym przysłowiem można by określić sens powstania instrukcji
Panzer helfen dir, zatwierdzonej 15 września 1944 roku. Dzięki niej grenadierzy
pancerni mieli zapoznać się ze słabymi i mocnymi stronami wspierających ich
wozów bojowych. Poprzez analogię wiele z tych informacji można było zastosować w
zwalczaniu czołgów. Autorzy ponownie sięgnęli po graficzny sposób przekazywania
wiadomości. Między innymi tłumaczyli, czemu zwiad nie powinien zapuszczać się
nocą do nieznanych miejscowości. Po obejrzeniu takiego obrazka każdy wiedział,
żeby nie zapuszczać się w takie rejony, ale można też było domyślić się,
dlaczego. Panzerknacker i Panzer helfen dir nie były jedynymi instrukcjami, przy
których użyto znacznej ilości wierszy i rysunków. W tym samym okresie stworzono
Pantherfibel, rok wcześniej powstały Tigerfibel oraz Schiessfibel . We
wszystkich tych instrukcjach starano się informacje przekazywać w jak
najprostszy sposób. Nie obyło się przy tym bez pewnej dawki propagandy i
szczypty przesady, jak np. wręczania czołgiście działa przez św. Barbarę.
Wszystkie miały pomóc III Rzeszy w wyszkoleniu w jak najszybszym tempie nowych
czołgistów, pilotów i piechurów. Jednak w gruncie rzeczy były po prostu kolejnym
ersatzem (produktem zastępczym). Miały w dużej mierze zastąpić lata szkolenia i
miesiące ćwiczeń na poligonach. Wyszkolonych „łowców” było coraz mniej, a mimo
swego poświęcenia nastolatkowie z Panzerfaustami nie mogli stanowić skutecznej
zapory przeciwko pancernej nawale ze Wschodu. Ostatni Panzerknackerzy byli
często zwykłymi cywilami po kilkugodzinnym przeszkoleniu, szumnie nazwanymi
Volkssturmem. Panzerknacker, mimo wszystkich swoich zalet, nie był w stanie
uczynić z każdego szeregowca sprawnego niszczyciela czołgów.
Niezbędnik łowcy czołgów:
Panzerfaust — „pięść pancerna”, granatnik przeciwpancerny.
Faustpatrone — „ładunek pięściowy”, wczesna wersja Panzerfausta.
HHL 3 — HaftHohlladung 3, granat kumulacyjny o zaczepach magnetycznych.
Panzerschreck — wyrzutnia rakiet przeciwpancernych.
Schiessbecher — garłacz, granatnik nasadkowy.
Geballte Ladung — ładunek skupiony, np. 6 głowic trzonkowego granatu ręcznego
przywiązane do 7. granatu, umieszczonego centralnie.
Blendkörper — granat oślepiający.
Nebelkerze — świeca dymna.
Nebelgranate — granat dymny.
Tellermine — mina talerzowa.
Kampfpistole — rakietnica przystosowana do wystrzeliwania granatów odłamkowych i
przeciwpancernych.