Późne lata osiemdziesiąte, to okres wielkich przemian w ZSRR. Na fali reform, a
zwłaszcza ograniczeniu ingerencji państwa oraz cenzury, w wielu zakątkach
imperium kwitną dążenia niepodległościowe. Nie inaczej jest w Czeczeni, odległej
republice, gdzie przez wiele lat represji i przesiedleń naród czeczeński znów
mógł głośniej wyrazić swoją odmienność. Formalnym wyrazem tego było powołanie w
1988 pierwszej poza KPZR czeczeńskiej partii politycznej, nazywanej
Niepodległościowym Kongresem Czeczeńców. Kolejne wydarzenia takie jak rozpad
ZSRR dały zielone światło wielu ludom Kaukazu do dążeń niepodległościowych.
Nieudolna polityka wewnętrzna Gorbaczowa oraz zawirowania w Moskwie ( a
zwłaszcza pucz Janajewa), spowodowały, iż władze centralne zajęte walką o stołki
i wpływy nie zwracały uwagi na to co dzieję się na peryferiach mocarstwa.
Sytuację tę wykorzystała opozycja Czeczeńska wyganiając z Groznego lokalnego
pierwszego sekretarza partii Doku Zawgajewa.. Dziś wydaje się prawdopodobne ,że
stali za tym ludzie z kręgów Jelcyna, uznawano powszechnie, iż należy wymienić
starych przywódców pro Gorbaczowskich na młodych i przychylnych Jelcynowi. Był
to ważny czynnik, który umożliwił, że na czele nowo powstałego rządu stanął
Dżochar Dudajew, generał Lotnictwa ZSRR i dowódca dywizji bombowców
strategicznych (pilot Tu-22). Był to najwyższy rangą oficer Czeczeński w związku
Sowieckim. Początkowy brak działań Kremla ośmielił Czeczenie, utworzono rząd a
Dudajew został prezydentem, 27 października 1991 roku pięć dni później ogłoszono
niepodległość Czeczenii. Jelcyn nie mógł pozwolić sobie na destabilizację
regionu i postanowił utemperować zbuntowaną republikę. Pierwszą i zarazem
nieskuteczną próbę podjęto w listopadzie. Moskwa wysłała 2 tysiące żołnierzy
wraz z czołgami , jednak utworzony ruch oporu obsadził drogi i nie przepuścił
wkraczających wojsk. W tym samym czasie na lotnisku w Groznym miał wylądować
samolot (Ił-76) z rosyjskimi spadochroniarzami, ta akcja również skończyła się
fiaskiem (niejaki Czeczen o nazwisku Hangarow, wyjechał ciężarówką na pas
lotniska co uniemożliwiło lądowanie). Akcja wymuszenia spokoju i władzy
skończyła się fiaskiem, Rosjanie po raz pierwszy i nie ostatni w tej wojnie nie
docenili siły i determinacji Czeczenów w walkę o niezależność i niepodległość.
Początek trudnej Niepodległości
Nieudolność Jelcyna a przede wszystkim jego brak zgody na silne i zdecydowane
działanie spowodował, iż niepodległość Czeczeni stała się faktem. Jednakże okres
do interwencji Rosyjskiej był dla malutkiej republiki bardzo ciężki. Panowała
bieda, bezrobocie i bezprawie. Rosja chcąc ukarać krnąbrną republikę nałożyła na
Czeczenie embargo, gospodarka i tak w fatalnym stanie praktycznie przestała
istnieć. Rząd był zupełnie nie przygotowany do przejęcia władzy, teki
ministralne otrzymywali ludzie bez kwalifikacji i doświadczenia, co było zresztą
w tym czasie na Kaukazie niechlubną regułą. Państwo funkcjonowało źle a
wszechobecna korupcja powodowała wiele patologii. Dodatkowo Dudajew w obawie
przed atakiem z FR pozwolił na posiadanie broni przez każdego obywatela, co
przyczyniło się do powstawania zbrojnych band trudniących się napadami,
porwaniami oraz handlem bronią. Z nich w niekrótkim czasie powstała „mafia
czeczeńska”. Dudajew rządził twardą ręką, jego metody prowadzenia polityki
trudno było nazwać demokratycznymi. Uwikłał kraj w konflikt o Abchazję, (gdzie
oddziały Czeczeńskie wykazały się szczególnym okrucieństwem ) wspierał też różne
organizacje zbrojne działające na Kaukazie co bardzo niepokoiło Rosję.
Prezydent decyzją o rozwiązaniu parlamentu i przejęciu całej władzy dla siebie
przysporzył sobie wielu wrogów, niejednokrotnie spośród niedawnych przyjaciół.
Należy tutaj wymienić chociażby wicepremiera w rządzie Czeczeńskim Mamodajewa
czy ex-dowódcę Gwardii Czeczeńskiej Rusłana Łabazamowa, oni jak i wielu innych,
byli sfrustrowani działaniami Dudajewa a zwłaszcza koncentracją władzy wokół
jednego rodu i przywódcy. Kolejnym znaczącym opozycjonistą był Umar Awturchanow,
człowiek wspierany silnie przez Kreml, wybrany przywódcą rządu marionetkowego
Rady Tymczasowej Republiki Czeczenii (RTRC) która domagała się przede wszystkim
odejścia Dudajewa. Tak więc lata 92-94 to okres wojny domowej, wielu nie
spokojów społecznych, kryzysu gospodarczego, ulicznych demonstracji i kilku
zamachów na prezydenta, preludium to szturm opozycji na Grozny.
Pierwszy Szturm na Grozny
W początkowym okresie Jelcyn obawiał się bezpośrednio interweniować, w kwestii
niepodległości Czeczeńskiej, sparzony nieudaną interwencją z 1991 roku wolał tym
razem wykorzystać inne możliwości. Nowa strategia polegała na wspieraniu i
uzbrajaniu RTRC, do 1994 roku Rosja wysyłała wyłącznie sprzęt wojskowy oraz
najemników. Podczas szturmu na stolicę Rosjanie użyczyła kilka śmigłowców (Mi-24
i Mi-8/17) dla wsparcia opozycjonistów. Z początku wojny domowej oddziały
prezydenckie przegrywały i były zmuszone do odwrotu, Dudajew oraz Maschadow
kazali przygotować obronę Groznego. Początkowe sukcesy ośmieliły opozycję, w
Moskwie sądzono, że to koniec Dudajewa, jednakże kontrofensywa wojsk wiernych
prezydentowi doprowadziła do odparcia sił opozycyjnych, oraz w niekrótkim czasie
zdobycia miasta Argun (główny ośrodek opozycjonistów). Po raz kolejny Kreml
musiał pogodzić się z porażką. Stało się jasne że dotychczasowa polityka
federacji okazała się nieskuteczna. Kreml doszedł do wniosku, że w takiej
sytuacji ma dwa wyjścia, zaakceptować niepodległość, bądź własnymi siłami obalić
Dudajewa. Oczywiście pierwsza ewentualność była nie do zaakceptowania. Sztab
rozpoczął zatem przygotowania do bezpośredniego uderzenia na Czeczenie własnymi
siłami.
Początek Wojny
Rosjanie zdecydowali się na błyskawiczną wojnę i szybkie zwycięstwo. Plan
zakładał atak z trzech stron równymi siłami i jak najszybsze dotarcie pod Grozny.
Po zajęciu stolicy chciano obsadzić fotel prezydenta Awturchanowem. Generałowie
zapewniali Jelcyna o błyskawicznej wojnie, która potrwa zaledwie kilka tygodni.
Czeczenia miała być Rosyjskim odpowiednikiem pustynnej burzy. Trudno jest dziś
oszacować jakim dokładnie sprzętem i w jakich ilościach dysponowali Czeczeńcy.
Rosjanie opuszczając tereny republiki pozostawili znaczną część wyposażenia: 42
czołgi, 66 BWP1 i 2 , kilkadzięsiąt wozów opancerzonych BTR-60/70/80, 153 działa
i moździerze różnych kalibrów w tej liczbie należy wymienić 18 BM 21 oraz 33
działa samobieżne, 500 sztuk różnego rodzaju broni ppanc tj: PPK Malutka i Fagot
ale także RPG7 czy SPG9. Ok 40 tyś sztuk broni palnej różnego typu i rodzaju.
Ciekawostką jest pozostawienie 260 samolotów szkolnych (typ?), oraz 5 Migów 15 i
17. Trudno jest oszacować jaką ilość było w posiadaniu wojsk Dudajewa, jeszcze
trudniej dojść ile procent uzbrojenia było sprawne, a ile zostało sprzedane do
innych zapalnych regionów świata i Kaukazu. 11 grudnia, rozpoczęła się wojna.
Kreml do ataku na Czeczenie przygotował ok 40 tyś żołnierzy wspieranych przez 80
czołgów, 208 bojowych wozów piechoty, 182 działa i moździerze. Wsparcie
powietrzne zapewniało 90 śmigłowców (w tym 47 bojowych) i 274 samoloty (72
SU-24, 85 SU-25, 49 MiG-29, 35 MiG-25). Naprzeciw tej machinie wojennej stanęło
ok 50-60 tysięcy Czeczenów jednak tylko 10-15 tysięcy było regularnymi
żołnierzami reszta stanowiła pospolite ruszenie zazwyczaj z własną bronią
niekiedy niekiedy myśliwską a nawet „domowej” konstrukcji, jeszcze gorzej
sytuacja wyglądała w sprzęcie pancernym. Czeczeni w swoim arsenale posiadali ok
50 czołgów (T55, T72) oraz tyle samo wozów opancerzonych różnego typu.
Dysproporcja w zgromadzonych siłach obu ze stron była ogromna. Nie może zatem
dziwić fakt że politycy i wojskowi na Kremlu nawet nie sądzili iż konflikt
potrwa dłużej niż kilka tygodni. Rosjanie wkroczyli do Czeczeni z trzech stron
(mapa 1), głównym celem od początku była stolica. Jelcynowi zależało na jak
najszybszym zajęciu miasta, obaleniu zbuntowanego prezydenta i obsadzeniu jego
fotela „swoim człowiekiem”. On sam chciał jak najszybciej ogłosić zwycięstwo i
zebrać laury za sprawnie przeprowadzoną operację. Jelcyn potrzebował
błyskotliwego sukcesu aby udowodnić narodowi swoją skuteczność. Wojna miała też
odwrócić uwagę od problemów wewnętrznych oraz zapewnić kolejną wygraną w
wyborach. Dudajew zdając sobie sprawę ze swojej słabości i braku uzbrojenia
postanowił wpuścić Rosjan do Czeczeni i rozpocząć walkę dopiero w większych
miastach. Taktyka okazała się słuszna, rozciągniecie szlaków z zaopatrzeniem
zbytnia pewność siebie oficerów Rosyjskich okazały się tragiczne w skutkach.
Wielu komentatorów zwracało uwagę na nieudolność działań sił federacyjnych,
piętą Achillesową okazała się logistyka i łączność między oddziałami. Zauważalne
było słabe morale oraz brak woli walki. Notowano przypadki gdy cywile stawali na
drogach i blokując całe kolumny czołgów i zaopatrzenia. Oficerowie byli zaś
bezradni, gdyż nie chcieli strzelać do bezbronnych ludzi. Ofensywa jednak trwała
i już 6 dni od przekroczenia granic, pierwsze oddziały FR okopywały się na
rogatkach Groznego.
Szturm na Grozny
W sylwestrową noc 1994 roku najprawdopodobniej na rozkaz pijanego Graczowa który
zadzwonił z zabawy noworocznej rozpoczęto natarcie na stolice republiki. Atak
okazał się tragiczny w skutkach, siły federalne wspierane przez opozycje weszły
do Groznego w czterech (mapa 2) grupach i planowo miały połączyć się w centrum
miasta, celem głównym był pałac prezydencki. Niestety zawiodła łączność i
współpraca między owymi grupami oraz lotnictwem. Naloty odbywały się bez
odpowiedniego rozpoznania co za tym idzie, najbardziej cierpieli cywile.
Artyleria bez precyzyjnych koordynatorów nie często ostrzeliwała własne
formacje. W oddziałach szturmowych zapanował chaos, czołgi błądziły po wąskich
uliczkach Groznego stając się łatwym celem dla obrońców. Czeczenii za to
poruszali się sprawnie między zabudowaniami. Czeczenii wykorzystując znany im
dobrze teren małymi grupami atakowali zagubione i osamotnione czołgi, niszcząc
je granatnikami RPG7 czy też butelkami z benzyną. Piechota zamiast towarzyszyć
czołgom albo nie nadążała za pojazdami albo chowała się w zabudowaniach w obawie
przed snajperami ukrytymi w oknach, bądź własnej artylerii. Czeczenii znając
kanały radiowe którymi posługiwali się czołgiści, podawali sprzeczne komunikaty
bądź też w ogóle zagłuszali ich rozmowy.
Zbyt duża pewność siebie i przekonanie, że z nadejściem świtu Rosjanie będą pod
budynkiem prezydenckim była śmiertelna w skutkach. Z początkiem dnia było jasne,
że szturm okazał się klęską. Straty wojsk federacyjnych były ogromne.
Zniszczonych zostało 200 czołgów i wozów bojowych, według ministra Graczowa
miało zginąć 534-ech żołnierzy, bojownicy twierdzili iż liczba zabitych waha się
miedzy ośmiuset a tysiącem. Po kilku dniach od szturmu świat obiegły fotografie
wypalonych czołgów oraz zwęglonych ciał ich załóg porozrzucanych po ulicach
miasta. Kolejne dni to nieustanne walki, Rosjanie wyciągnęli wnioski i zmienili
taktykę. Rozpoczęto systematyczne zdobywanie poszczególnych sektorów, przy
silnym wsparciu artylerii i lotnictwa. Ściągnięto dodatkowe siły specnazu oraz
piechoty morskiej, lepiej wyszkolone w walkach na bliskim dystansie i terenie
zurbanizowanym niż zwykła piechota zmechanizowana.
Jelcyn obawiał się ostrej krytyki ze strony dumy oraz opinii publicznej,
przygotowany był na błyskawiczne zwycięstwo, a nie krwawy konflikt. Dnia 17
stycznia, zdecydowano się na rozmowy, które miały dawać pozory starań o pokojowe
rozwiązanie konfliktu. Walki jednak ciągle trwały a obrońcy powoli ustępowali
pod przeważającą siłą atakujących. 19 stycznia udało się Rosjanom zdobyć pałac
prezydencki, co miało bardzo symboliczny i propagandowy wydźwięk. 27 stycznia
Jelcyn podpisał dekret o stworzeniu warunków dla odbudowy konstytucyjnych
organów władzy w Republice Czeczeńskiej, był to wyraźny sygnał, że Kreml nie
uznaje i nie uzna władzy Dudajewa ani niepodległości republiki. Grozny bronił
się i nie poddawał choć płk Maschadow nakazał wycofać się z miasta, na jego
obrzeżach trwały jeszcze oddziały Basajewa.
Bilans strat jest trudny do oszacowania, przyjmuje się że podczas całej bitwy w
Groznym zginęło 2000 żołnierzy Rosyjskich straty wśród bojowników określa się na
5-7 tysięcy, ofiar cywilnych było znacznie więcej około 25-30 tysięcy, należało
by wspomnieć iż znaczna liczba spośród zabitych cywili to obywatele rosyjscy
zamieszkujący Grozny jeszcze przed wojną. Choć miasto zostało zdobyte wydźwięk
propagandowy był ogromny, opór Czeczenów zdobywał sobie wielu sympatyków na
zachodzie, a zagraniczni dziennikarze porównywali konflikt do walki Dawida z
Goliatem. Błyskawiczna i precyzyjna akcja jaką miała być interwencja w
Czeczenii, przeistaczała się w krwawy i bezcelowy konflikt za którym ciągnęło
się widmo tak niedawnej wojny Afgańskiej.
Wojna o Czeczenie, atak na Budionnowsk i chwiejny pokój
Wojna osiągnęła kolejny etap, Rosjanie przeszli do zdecydowanych działań których
celem było opanowanie całego terytorium republiki. Czeczenii rozpoczęli walkę na
obszarach miejskich i tam stawiali zdecydowany opór. Konflikt zaczynał
przybierać bardzo dramatyczny charakter. Żołnierze Rosyjscy sfrustrowani brakiem
zapasów, żołdu i ignorancją własnych oficerów, których nie interesował los
zwykłego szeregowca, częstokroć odgrywali się na cywilach. Kradzieże, gwałty czy
napady stawały się plagą w jednostkach. Częste były przypadki korupcji, handlu
bronią, narkotykami i wódką. Wielu żołnierzy dezerterowało. W niektórych
jednostkach panował głód. Mimo wszystko jednak armia Rosyjska posuwała się na
przód, coraz to kolejne miasta i wsie padały a bojownicy wycofywali do jeszcze
niezdobytych osad. Z końcem marca padły większe miasta takie jak Gudermes, Argun
i Szali. Początek kwietnia to kolejne zwycięstwa sił federacyjnych. Jedynym
stawiającym jeszcze opór stał się Bamut, którego obroną dowodził Szamil Basajew.
Następnie padło Wiedno i Szatoj. Rosjanie stosowali taktykę spalonej ziemi, opór
miast był „zmiękczany” przy pomocy czasem wielodniowych ostrzałów artyleryjskich
i nalotów. Oczywiście najbardziej cierpiała ludność cywilna. Bojownicy chcą
zmusić przeciwnika do zmiany taktyki zaczęli zabijać jeńców rosyjskich. Każdy
nalot na wieś, kończył się mordowaniem więzionych żołnierzy. Spirala przemocy
nakręcała się po obu stronach. Kolejne sukcesy Rosjan zmusiły Czeczenów do
ucieczki w góry i podjęcia działań o charakterze partyzanckim.
W dowództwie Dudajewa stało się jasne że zwycięstwo jest niemożliwe i w otwartej
walce z armią rosyjską, bojownicy skazani są na porażkę. Wtedy grupa dowódców a
wśród nich Basajew zaproponował by część działań przenieść na teren Rosji.
Następstwem tego pomysłu był rajd na szpital w Budionnowsku. By zyskać na czasie
i ratować Czeczenię Szamil Basajew 14 czerwca zaatakował miasto Budionnowsk w
sąsiednim kraju Stawropolskim uwięził 1500 mieszkańców w miejskim szpitalu i
zażądał uwolnienia swoich bojowników, oraz wycofania wojska federacji ze
zbuntowanej republiki. Rosjanie postanowili odbić zakładników, sprowadzono
elitarny oddział komandosów grupy „Alfa” jednak błędy w dowodzeniu i koordynacji
poprzez np.: wsparcie atakujących antyterrorystów karabinami maszynowymi
spowodowały duże straty wśród zakładników.
Szturm został odparty i po negocjacjach Czeczeni zwycięsko w chronionym kordonie
z gwarancją Premiera Czernomerdina o nietykalności wrócili do swojego kraju.
Akcja ta była policzkiem dla Rosjan i upokorzeniem dla samego Jelcyna który
dodatkowo stracił w oczach narodu wyjeżdżając w dniach kryzysu na szczyt G8 i
dając upust swojej frustracji podczas konferencji prasowej powodując osłupienie
prezydenta Clintona. Akcja bojówek Szamila Basajewa znacząco przyczyniła się do
wycofania Moskwy z działań na tym terenie Kaukazu. Budiannowsk miał też swoje
tragiczne konsekwencje dla całego świata, pokazał iż terroryzm jest skutecznym
środkiem prowadzenia wojny i uzyskiwania przewagi nad przeciwnikiem i to w
dodatku przeciwnikiem który jeszcze do niedawna mienił się jedną z dwóch potęg
militarnych świata. Zbliżające się wybory, wymogły na Kremlu przymus uspokojenia
sytuacji na Kaukazie, tymczasowy pokój pozwolił na chwilę oddechu i
reorganizację sił. Starano się rozpisać wybory, dokonywano licznych spotkań i
porozumień pokojowych wszystko po to by stworzyć pozory pokojowego rozwiązania
kwestii Czeczenii. Sytuacja była jednak odmienna po sfałszowanych wyborach w
Grudniu liczne oddziały Dudajewa rozpoczęły kontrofensywę, zdobywając kilka
ważniejszych miejscowości i pokazując wyraźnie Rosjanom, że ich kontrola nad
Czeczenią jest iluzoryczna. Armia dokonywała brutalnych odwetów, pacyfikując
ludność cywilną, o opamiętanie apelował pro Moskiewski rząd Czeczeński pod wodzą
Zawgajewa. Wyraźnie widoczny był chaos, oraz brak racjonalnego pomysłu na dalszy
los Czeczenii.
Odbicie Groznego i śmierć Dudajewa
Dudajew widząc słabość Kremla nie zamierzał ustępować w kwietniu 3 tygodnie
przed swoją śmiercią, zdecydował o śmiałym ataku an Grozny, miasto opanowało
kilka tysięcy bojowników którzy przez kilka następnych dni wiązali walką wiele
Rosyjskich posterunków i oddziałów. Jelcyn zdawał sobie sprawę że aby wygrać
wybory musi pokazać Rosji że panuje nad sytuacją, dlatego zdecydował o
eliminacji Dudajewa, w którym widziano największego przeciwnika porozumień
pokojowych. 21 Kwietnia wykryto sygnał telefonu satelitarnego którym posługiwał
się prezydent i dzięki niemu namierzono pozycję w której się znajdował. Dudajew
zginął w nocy z 21 na 22 podczas precyzyjnego ataku lotniczego. Mimo to jego
śmierć nie zmieniła sytuacji, w Czeczeni ciągle toczyły się walki, w ciężkich
kilkudniowych zmaganiach Rosjanie zdobyli Bamut ponosząc jednak spore straty. W
Rosji opinia publiczna protestowała, wskazując na bezsens konfliktu i olbrzymie
ofiary wśród żołnierzy rosyjskich. Znów nawiązano rozmowy najpierw w Moskwie a
następnie w Nazraniu, ustalono w nich liczbę i terminy wycofania się wojska z
zajmowanych terenów a także termin wyborów. Z początku wybory miały odbyć się
tuż po wycofaniu sił rosyjskich, jednak Zawagajew protestował, słusznie
obawiając się klęski swojego obozu prokremlowskiego. Moskwa zdawała sobie z tego
sprawę toteż Zawgajew uzyskał zgodę na rozpisanie wyborów na terenach przez
siebie kontrolowanych zanim jeszcze wojsko opuści Czeczenie co łamało
wcześniejsze porozumienia. Absurdem wydaje się, iż prawo głosu mieli żołnierze
rosyjscy stacjonujący tymczasowo w republice. W takim układzie oczywistym było,
że nie ma mowy o uczciwym i sprawiedliwym wyniku, a Rosji bardziej zależy na
własnym interesie niż uczciwym wyniku. OBWE uznała wybory za sfałszowane i
przeprowadzone bez jakichkolwiek demokratycznych standardów. Maschadow
protestował i zapowiedział zerwanie porozumień pokojowych, sytuacja znów się
zaostrzała, federacyjne czołgi i lotnictwo rozpoczęło ostrzał wiosek i miast,
bojownicy zaś wznowili ataki na posterunki i oddziały Rosjan.
Konflikt rozpoczął się na nowo , Maschadow i Basajew postanowili ukarać Jelcyna
i 3 dni przed zaprzysiężeniem na kolejną kadencję ich siły zaatakowały nie tylko
Grozny ale także Gudermes, Szatoj i Argun, ponownie przejmując kontrolę nad
połową kraju i ważniejszymi ośrodkami miejskim. Kreml wrzał, Jelcyn był w
kropce,starając się o poparcie w dumie i na zachodzie nie mógł pozwolić na
kolejną wojnę. W tej sytuacji gen. Lebied' zastąpił nieudolnego Olega Łobowa na
stanowisku przedstawiciela prezydenta FR w Czeczenii. Zdecydował się osobiście
spotkać z Maschadowem i przekonać go do wycofania z Groznego. Maschadow zdawał
sobie sprawę, że teraz on ma silne karty i nie miał zamiaru odpuszczać, zarzucił
Kremlowi zdradę, sfałszowane wybory i nieprzestrzeganie porozumień pokojowych z
Nazrania. Lebied na konferencji prasowej publicznie oskarżył osoby
odpowiedzialne za prowadzenie wojny w Czeczenii o "bierność" i "korupcję" oraz
niekompetencje i brak kierowania się interesem Federacji . Wskazał Czernomyrdina
jako osobę odpowiedzialną za zaistniałe wydarzenia. W tej sytuacji Jelcyn
rozwiązał komisję ds. Czeczeni której przewodniczył Czernomyrdin a decyzję w
sprawie konfliktu na Kaukazie przekazał Radzie Bezpieczeństwa. Następnie
sekretarz tejże rady udał się na kolejne rozmowy do Czeczenii, a po powrocie
oświadczył, że dalsza obecność rosyjskich sił w Czeczenii sprowadzała się do
"przestępstwa moralnego, etycznego, ludzkiego, urzędowego i wszelkiego innego
rodzaju". Następne dni były okresem niepewności. Wojska Federacji pozostające w
okolicach Groznego zaprzestały jakichkolwiek działań, w Czeczeni jak i na Kremlu
wszyscy mieli nadzieję że tym razem uda się zakończyć wojnę.
Pogrążona w kryzysie Rosja nie w stanie wygrać jednak nigdy nie pogodziła się z
przegraną.
Porozumienia Pokojowe
31 sierpnia 1996 r. w Chasawjurcie doszło do podpisania przez Maschadowa i
Lebiedia układu, który ostatecznie zakończył wojnę rosyjsko-czeczeńską.
Porozumienie składało się z dwóch dokumentów. Pierwszy dokument był wspólnym
oświadczeniem woli do stworzenia przesłanek umożliwiający realizację porozumień
z drugiego dokumentu. Zawarto w nich deklaracje o poszanowaniu poglądów, praw
człowieka a także braku rozwiązywania sporów przy użyciu siły czy gróźb.
Ustalono, że porozumienie o wzajemnych stosunkach miedzy FR a RCz oparte na
normach prawa międzynarodowego zostanie zawarte do 31 grudnia 2001 r. Tym samym
Federacja Rosyjska uznawała Republikę Czeczeńską za podmiot prawa
międzynarodowego, co było bezsprzecznie sukcesem strony czeczeńskiej, choć nie
stanowiło bezwzględnego zaakceptowania jej suwerenności państwowej. Ustalona
także powstanie specjalnej komisji mającej nadzorować przebieg procesu
pokojowego, jej najistotniejszym zadaniem było kontrolowanie wyprowadzenia wojsk
Rosyjskich z terytorium Czeczenii, ale również współpraca w walce z organizowaną
przestępczością, terroryzmem, czy konfliktami na tle narodowym i religijnym.