Późne lata osiemdziesiąte, to okres wielkich przemian w ZSRR. Na fali reform, a zwłaszcza ograniczeniu ingerencji państwa oraz cenzury, w wielu zakątkach imperium kwitną dążenia niepodległościowe. Nie inaczej jest w Czeczeni, odległej republice, gdzie przez wiele lat represji i przesiedleń naród czeczeński znów mógł głośniej wyrazić swoją odmienność. Formalnym wyrazem tego było powołanie w 1988 pierwszej poza KPZR czeczeńskiej partii politycznej, nazywanej Niepodległościowym Kongresem Czeczeńców. Kolejne wydarzenia takie jak rozpad ZSRR dały zielone światło wielu ludom Kaukazu do dążeń niepodległościowych. Nieudolna polityka wewnętrzna Gorbaczowa oraz zawirowania w Moskwie ( a zwłaszcza pucz Janajewa), spowodowały, iż władze centralne zajęte walką o stołki i wpływy nie zwracały uwagi na to co dzieję się na peryferiach mocarstwa. Sytuację tę wykorzystała opozycja Czeczeńska wyganiając z Groznego lokalnego pierwszego sekretarza partii Doku Zawgajewa.. Dziś wydaje się prawdopodobne ,że stali za tym ludzie z kręgów Jelcyna, uznawano powszechnie, iż należy wymienić starych przywódców pro Gorbaczowskich na młodych i przychylnych Jelcynowi. Był to ważny czynnik, który umożliwił, że na czele nowo powstałego rządu stanął Dżochar Dudajew, generał Lotnictwa ZSRR i dowódca dywizji bombowców strategicznych (pilot Tu-22). Był to najwyższy rangą oficer Czeczeński w związku Sowieckim. Początkowy brak działań Kremla ośmielił Czeczenie, utworzono rząd a Dudajew został prezydentem, 27 października 1991 roku pięć dni później ogłoszono niepodległość Czeczenii. Jelcyn nie mógł pozwolić sobie na destabilizację regionu i postanowił utemperować zbuntowaną republikę. Pierwszą i zarazem nieskuteczną próbę podjęto w listopadzie. Moskwa wysłała 2 tysiące żołnierzy wraz z czołgami , jednak utworzony ruch oporu obsadził drogi i nie przepuścił wkraczających wojsk. W tym samym czasie na lotnisku w Groznym miał wylądować samolot (Ił-76) z rosyjskimi spadochroniarzami, ta akcja również skończyła się fiaskiem (niejaki Czeczen o nazwisku Hangarow, wyjechał ciężarówką na pas lotniska co uniemożliwiło lądowanie). Akcja wymuszenia spokoju i władzy skończyła się fiaskiem, Rosjanie po raz pierwszy i nie ostatni w tej wojnie nie docenili siły i determinacji Czeczenów w walkę o niezależność i niepodległość.

Początek trudnej Niepodległości
Nieudolność Jelcyna a przede wszystkim jego brak zgody na silne i zdecydowane działanie spowodował, iż niepodległość Czeczeni stała się faktem. Jednakże okres do interwencji Rosyjskiej był dla malutkiej republiki bardzo ciężki. Panowała bieda, bezrobocie i bezprawie. Rosja chcąc ukarać krnąbrną republikę nałożyła na Czeczenie embargo, gospodarka i tak w fatalnym stanie praktycznie przestała istnieć. Rząd był zupełnie nie przygotowany do przejęcia władzy, teki ministralne otrzymywali ludzie bez kwalifikacji i doświadczenia, co było zresztą w tym czasie na Kaukazie niechlubną regułą. Państwo funkcjonowało źle a wszechobecna korupcja powodowała wiele patologii. Dodatkowo Dudajew w obawie przed atakiem z FR pozwolił na posiadanie broni przez każdego obywatela, co przyczyniło się do powstawania zbrojnych band trudniących się napadami, porwaniami oraz handlem bronią. Z nich w niekrótkim czasie powstała „mafia czeczeńska”. Dudajew rządził twardą ręką, jego metody prowadzenia polityki trudno było nazwać demokratycznymi. Uwikłał kraj w konflikt o Abchazję, (gdzie oddziały Czeczeńskie wykazały się szczególnym okrucieństwem ) wspierał też różne organizacje zbrojne działające na Kaukazie co bardzo niepokoiło Rosję.
Prezydent decyzją o rozwiązaniu parlamentu i przejęciu całej władzy dla siebie przysporzył sobie wielu wrogów, niejednokrotnie spośród niedawnych przyjaciół. Należy tutaj wymienić chociażby wicepremiera w rządzie Czeczeńskim Mamodajewa czy ex-dowódcę Gwardii Czeczeńskiej Rusłana Łabazamowa, oni jak i wielu innych, byli sfrustrowani działaniami Dudajewa a zwłaszcza koncentracją władzy wokół jednego rodu i przywódcy. Kolejnym znaczącym opozycjonistą był Umar Awturchanow, człowiek wspierany silnie przez Kreml, wybrany przywódcą rządu marionetkowego Rady Tymczasowej Republiki Czeczenii (RTRC) która domagała się przede wszystkim odejścia Dudajewa. Tak więc lata 92-94 to okres wojny domowej, wielu nie spokojów społecznych, kryzysu gospodarczego, ulicznych demonstracji i kilku zamachów na prezydenta, preludium to szturm opozycji na Grozny.

Pierwszy Szturm na Grozny
W początkowym okresie Jelcyn obawiał się bezpośrednio interweniować, w kwestii niepodległości Czeczeńskiej, sparzony nieudaną interwencją z 1991 roku wolał tym razem wykorzystać inne możliwości. Nowa strategia polegała na wspieraniu i uzbrajaniu RTRC, do 1994 roku Rosja wysyłała wyłącznie sprzęt wojskowy oraz najemników. Podczas szturmu na stolicę Rosjanie użyczyła kilka śmigłowców (Mi-24 i Mi-8/17) dla wsparcia opozycjonistów. Z początku wojny domowej oddziały prezydenckie przegrywały i były zmuszone do odwrotu, Dudajew oraz Maschadow kazali przygotować obronę Groznego. Początkowe sukcesy ośmieliły opozycję, w Moskwie sądzono, że to koniec Dudajewa, jednakże kontrofensywa wojsk wiernych prezydentowi doprowadziła do odparcia sił opozycyjnych, oraz w niekrótkim czasie zdobycia miasta Argun (główny ośrodek opozycjonistów). Po raz kolejny Kreml musiał pogodzić się z porażką. Stało się jasne że dotychczasowa polityka federacji okazała się nieskuteczna. Kreml doszedł do wniosku, że w takiej sytuacji ma dwa wyjścia, zaakceptować niepodległość, bądź własnymi siłami obalić Dudajewa. Oczywiście pierwsza ewentualność była nie do zaakceptowania. Sztab rozpoczął zatem przygotowania do bezpośredniego uderzenia na Czeczenie własnymi siłami.



Początek Wojny
Rosjanie zdecydowali się na błyskawiczną wojnę i szybkie zwycięstwo. Plan zakładał atak z trzech stron równymi siłami i jak najszybsze dotarcie pod Grozny. Po zajęciu stolicy chciano obsadzić fotel prezydenta Awturchanowem. Generałowie zapewniali Jelcyna o błyskawicznej wojnie, która potrwa zaledwie kilka tygodni. Czeczenia miała być Rosyjskim odpowiednikiem pustynnej burzy. Trudno jest dziś oszacować jakim dokładnie sprzętem i w jakich ilościach dysponowali Czeczeńcy. Rosjanie opuszczając tereny republiki pozostawili znaczną część wyposażenia: 42 czołgi, 66 BWP1 i 2 , kilkadzięsiąt wozów opancerzonych BTR-60/70/80, 153 działa i moździerze różnych kalibrów w tej liczbie należy wymienić 18 BM 21 oraz 33 działa samobieżne, 500 sztuk różnego rodzaju broni ppanc tj: PPK Malutka i Fagot ale także RPG7 czy SPG9. Ok 40 tyś sztuk broni palnej różnego typu i rodzaju. Ciekawostką jest pozostawienie 260 samolotów szkolnych (typ?), oraz 5 Migów 15 i 17. Trudno jest oszacować jaką ilość było w posiadaniu wojsk Dudajewa, jeszcze trudniej dojść ile procent uzbrojenia było sprawne, a ile zostało sprzedane do innych zapalnych regionów świata i Kaukazu. 11 grudnia, rozpoczęła się wojna. Kreml do ataku na Czeczenie przygotował ok 40 tyś żołnierzy wspieranych przez 80 czołgów, 208 bojowych wozów piechoty, 182 działa i moździerze. Wsparcie powietrzne zapewniało 90 śmigłowców (w tym 47 bojowych) i 274 samoloty (72 SU-24, 85 SU-25, 49 MiG-29, 35 MiG-25). Naprzeciw tej machinie wojennej stanęło ok 50-60 tysięcy Czeczenów jednak tylko 10-15 tysięcy było regularnymi żołnierzami reszta stanowiła pospolite ruszenie zazwyczaj z własną bronią niekiedy niekiedy myśliwską a nawet „domowej” konstrukcji, jeszcze gorzej sytuacja wyglądała w sprzęcie pancernym. Czeczeni w swoim arsenale posiadali ok 50 czołgów (T55, T72) oraz tyle samo wozów opancerzonych różnego typu. Dysproporcja w zgromadzonych siłach obu ze stron była ogromna. Nie może zatem dziwić fakt że politycy i wojskowi na Kremlu nawet nie sądzili iż konflikt potrwa dłużej niż kilka tygodni. Rosjanie wkroczyli do Czeczeni z trzech stron (mapa 1), głównym celem od początku była stolica. Jelcynowi zależało na jak najszybszym zajęciu miasta, obaleniu zbuntowanego prezydenta i obsadzeniu jego fotela „swoim człowiekiem”. On sam chciał jak najszybciej ogłosić zwycięstwo i zebrać laury za sprawnie przeprowadzoną operację. Jelcyn potrzebował błyskotliwego sukcesu aby udowodnić narodowi swoją skuteczność. Wojna miała też odwrócić uwagę od problemów wewnętrznych oraz zapewnić kolejną wygraną w wyborach. Dudajew zdając sobie sprawę ze swojej słabości i braku uzbrojenia postanowił wpuścić Rosjan do Czeczeni i rozpocząć walkę dopiero w większych miastach. Taktyka okazała się słuszna, rozciągniecie szlaków z zaopatrzeniem zbytnia pewność siebie oficerów Rosyjskich okazały się tragiczne w skutkach. Wielu komentatorów zwracało uwagę na nieudolność działań sił federacyjnych, piętą Achillesową okazała się logistyka i łączność między oddziałami. Zauważalne było słabe morale oraz brak woli walki. Notowano przypadki gdy cywile stawali na drogach i blokując całe kolumny czołgów i zaopatrzenia. Oficerowie byli zaś bezradni, gdyż nie chcieli strzelać do bezbronnych ludzi. Ofensywa jednak trwała i już 6 dni od przekroczenia granic, pierwsze oddziały FR okopywały się na rogatkach Groznego.

Szturm na Grozny
W sylwestrową noc 1994 roku najprawdopodobniej na rozkaz pijanego Graczowa który zadzwonił z zabawy noworocznej rozpoczęto natarcie na stolice republiki. Atak okazał się tragiczny w skutkach, siły federalne wspierane przez opozycje weszły do Groznego w czterech (mapa 2) grupach i planowo miały połączyć się w centrum miasta, celem głównym był pałac prezydencki. Niestety zawiodła łączność i współpraca między owymi grupami oraz lotnictwem. Naloty odbywały się bez odpowiedniego rozpoznania co za tym idzie, najbardziej cierpieli cywile. Artyleria bez precyzyjnych koordynatorów nie często ostrzeliwała własne formacje. W oddziałach szturmowych zapanował chaos, czołgi błądziły po wąskich uliczkach Groznego stając się łatwym celem dla obrońców. Czeczenii za to poruszali się sprawnie między zabudowaniami. Czeczenii wykorzystując znany im dobrze teren małymi grupami atakowali zagubione i osamotnione czołgi, niszcząc je granatnikami RPG7 czy też butelkami z benzyną. Piechota zamiast towarzyszyć czołgom albo nie nadążała za pojazdami albo chowała się w zabudowaniach w obawie przed snajperami ukrytymi w oknach, bądź własnej artylerii. Czeczenii znając kanały radiowe którymi posługiwali się czołgiści, podawali sprzeczne komunikaty bądź też w ogóle zagłuszali ich rozmowy.
Zbyt duża pewność siebie i przekonanie, że z nadejściem świtu Rosjanie będą pod budynkiem prezydenckim była śmiertelna w skutkach. Z początkiem dnia było jasne, że szturm okazał się klęską. Straty wojsk federacyjnych były ogromne. Zniszczonych zostało 200 czołgów i wozów bojowych, według ministra Graczowa miało zginąć 534-ech żołnierzy, bojownicy twierdzili iż liczba zabitych waha się miedzy ośmiuset a tysiącem. Po kilku dniach od szturmu świat obiegły fotografie wypalonych czołgów oraz zwęglonych ciał ich załóg porozrzucanych po ulicach miasta. Kolejne dni to nieustanne walki, Rosjanie wyciągnęli wnioski i zmienili taktykę. Rozpoczęto systematyczne zdobywanie poszczególnych sektorów, przy silnym wsparciu artylerii i lotnictwa. Ściągnięto dodatkowe siły specnazu oraz piechoty morskiej, lepiej wyszkolone w walkach na bliskim dystansie i terenie zurbanizowanym niż zwykła piechota zmechanizowana.

Jelcyn obawiał się ostrej krytyki ze strony dumy oraz opinii publicznej, przygotowany był na błyskawiczne zwycięstwo, a nie krwawy konflikt. Dnia 17 stycznia, zdecydowano się na rozmowy, które miały dawać pozory starań o pokojowe rozwiązanie konfliktu. Walki jednak ciągle trwały a obrońcy powoli ustępowali pod przeważającą siłą atakujących. 19 stycznia udało się Rosjanom zdobyć pałac prezydencki, co miało bardzo symboliczny i propagandowy wydźwięk. 27 stycznia Jelcyn podpisał dekret o stworzeniu warunków dla odbudowy konstytucyjnych organów władzy w Republice Czeczeńskiej, był to wyraźny sygnał, że Kreml nie uznaje i nie uzna władzy Dudajewa ani niepodległości republiki. Grozny bronił się i nie poddawał choć płk Maschadow nakazał wycofać się z miasta, na jego obrzeżach trwały jeszcze oddziały Basajewa.
Bilans strat jest trudny do oszacowania, przyjmuje się że podczas całej bitwy w Groznym zginęło 2000 żołnierzy Rosyjskich straty wśród bojowników określa się na 5-7 tysięcy, ofiar cywilnych było znacznie więcej około 25-30 tysięcy, należało by wspomnieć iż znaczna liczba spośród zabitych cywili to obywatele rosyjscy zamieszkujący Grozny jeszcze przed wojną. Choć miasto zostało zdobyte wydźwięk propagandowy był ogromny, opór Czeczenów zdobywał sobie wielu sympatyków na zachodzie, a zagraniczni dziennikarze porównywali konflikt do walki Dawida z Goliatem. Błyskawiczna i precyzyjna akcja jaką miała być interwencja w Czeczenii, przeistaczała się w krwawy i bezcelowy konflikt za którym ciągnęło się widmo tak niedawnej wojny Afgańskiej.

Wojna o Czeczenie, atak na Budionnowsk i chwiejny pokój
Wojna osiągnęła kolejny etap, Rosjanie przeszli do zdecydowanych działań których celem było opanowanie całego terytorium republiki. Czeczenii rozpoczęli walkę na obszarach miejskich i tam stawiali zdecydowany opór. Konflikt zaczynał przybierać bardzo dramatyczny charakter. Żołnierze Rosyjscy sfrustrowani brakiem zapasów, żołdu i ignorancją własnych oficerów, których nie interesował los zwykłego szeregowca, częstokroć odgrywali się na cywilach. Kradzieże, gwałty czy napady stawały się plagą w jednostkach. Częste były przypadki korupcji, handlu bronią, narkotykami i wódką. Wielu żołnierzy dezerterowało. W niektórych jednostkach panował głód. Mimo wszystko jednak armia Rosyjska posuwała się na przód, coraz to kolejne miasta i wsie padały a bojownicy wycofywali do jeszcze niezdobytych osad. Z końcem marca padły większe miasta takie jak Gudermes, Argun i Szali. Początek kwietnia to kolejne zwycięstwa sił federacyjnych. Jedynym stawiającym jeszcze opór stał się Bamut, którego obroną dowodził Szamil Basajew. Następnie padło Wiedno i Szatoj. Rosjanie stosowali taktykę spalonej ziemi, opór miast był „zmiękczany” przy pomocy czasem wielodniowych ostrzałów artyleryjskich i nalotów. Oczywiście najbardziej cierpiała ludność cywilna. Bojownicy chcą zmusić przeciwnika do zmiany taktyki zaczęli zabijać jeńców rosyjskich. Każdy nalot na wieś, kończył się mordowaniem więzionych żołnierzy. Spirala przemocy nakręcała się po obu stronach. Kolejne sukcesy Rosjan zmusiły Czeczenów do ucieczki w góry i podjęcia działań o charakterze partyzanckim.
W dowództwie Dudajewa stało się jasne że zwycięstwo jest niemożliwe i w otwartej walce z armią rosyjską, bojownicy skazani są na porażkę. Wtedy grupa dowódców a wśród nich Basajew zaproponował by część działań przenieść na teren Rosji. Następstwem tego pomysłu był rajd na szpital w Budionnowsku. By zyskać na czasie i ratować Czeczenię Szamil Basajew 14 czerwca zaatakował miasto Budionnowsk w sąsiednim kraju Stawropolskim uwięził 1500 mieszkańców w miejskim szpitalu i zażądał uwolnienia swoich bojowników, oraz wycofania wojska federacji ze zbuntowanej republiki. Rosjanie postanowili odbić zakładników, sprowadzono elitarny oddział komandosów grupy „Alfa” jednak błędy w dowodzeniu i koordynacji poprzez np.: wsparcie atakujących antyterrorystów karabinami maszynowymi spowodowały duże straty wśród zakładników.
Szturm został odparty i po negocjacjach Czeczeni zwycięsko w chronionym kordonie z gwarancją Premiera Czernomerdina o nietykalności wrócili do swojego kraju. Akcja ta była policzkiem dla Rosjan i upokorzeniem dla samego Jelcyna który dodatkowo stracił w oczach narodu wyjeżdżając w dniach kryzysu na szczyt G8 i dając upust swojej frustracji podczas konferencji prasowej powodując osłupienie prezydenta Clintona. Akcja bojówek Szamila Basajewa znacząco przyczyniła się do wycofania Moskwy z działań na tym terenie Kaukazu. Budiannowsk miał też swoje tragiczne konsekwencje dla całego świata, pokazał iż terroryzm jest skutecznym środkiem prowadzenia wojny i uzyskiwania przewagi nad przeciwnikiem i to w dodatku przeciwnikiem który jeszcze do niedawna mienił się jedną z dwóch potęg militarnych świata. Zbliżające się wybory, wymogły na Kremlu przymus uspokojenia sytuacji na Kaukazie, tymczasowy pokój pozwolił na chwilę oddechu i reorganizację sił. Starano się rozpisać wybory, dokonywano licznych spotkań i porozumień pokojowych wszystko po to by stworzyć pozory pokojowego rozwiązania kwestii Czeczenii. Sytuacja była jednak odmienna po sfałszowanych wyborach w Grudniu liczne oddziały Dudajewa rozpoczęły kontrofensywę, zdobywając kilka ważniejszych miejscowości i pokazując wyraźnie Rosjanom, że ich kontrola nad Czeczenią jest iluzoryczna. Armia dokonywała brutalnych odwetów, pacyfikując ludność cywilną, o opamiętanie apelował pro Moskiewski rząd Czeczeński pod wodzą Zawgajewa. Wyraźnie widoczny był chaos, oraz brak racjonalnego pomysłu na dalszy los Czeczenii.

Odbicie Groznego i śmierć Dudajewa
Dudajew widząc słabość Kremla nie zamierzał ustępować w kwietniu 3 tygodnie przed swoją śmiercią, zdecydował o śmiałym ataku an Grozny, miasto opanowało kilka tysięcy bojowników którzy przez kilka następnych dni wiązali walką wiele Rosyjskich posterunków i oddziałów. Jelcyn zdawał sobie sprawę że aby wygrać wybory musi pokazać Rosji że panuje nad sytuacją, dlatego zdecydował o eliminacji Dudajewa, w którym widziano największego przeciwnika porozumień pokojowych. 21 Kwietnia wykryto sygnał telefonu satelitarnego którym posługiwał się prezydent i dzięki niemu namierzono pozycję w której się znajdował. Dudajew zginął w nocy z 21 na 22 podczas precyzyjnego ataku lotniczego. Mimo to jego śmierć nie zmieniła sytuacji, w Czeczeni ciągle toczyły się walki, w ciężkich kilkudniowych zmaganiach Rosjanie zdobyli Bamut ponosząc jednak spore straty. W Rosji opinia publiczna protestowała, wskazując na bezsens konfliktu i olbrzymie ofiary wśród żołnierzy rosyjskich. Znów nawiązano rozmowy najpierw w Moskwie a następnie w Nazraniu, ustalono w nich liczbę i terminy wycofania się wojska z zajmowanych terenów a także termin wyborów. Z początku wybory miały odbyć się tuż po wycofaniu sił rosyjskich, jednak Zawagajew protestował, słusznie obawiając się klęski swojego obozu prokremlowskiego. Moskwa zdawała sobie z tego sprawę toteż Zawgajew uzyskał zgodę na rozpisanie wyborów na terenach przez siebie kontrolowanych zanim jeszcze wojsko opuści Czeczenie co łamało wcześniejsze porozumienia. Absurdem wydaje się, iż prawo głosu mieli żołnierze rosyjscy stacjonujący tymczasowo w republice. W takim układzie oczywistym było, że nie ma mowy o uczciwym i sprawiedliwym wyniku, a Rosji bardziej zależy na własnym interesie niż uczciwym wyniku. OBWE uznała wybory za sfałszowane i przeprowadzone bez jakichkolwiek demokratycznych standardów. Maschadow protestował i zapowiedział zerwanie porozumień pokojowych, sytuacja znów się zaostrzała, federacyjne czołgi i lotnictwo rozpoczęło ostrzał wiosek i miast, bojownicy zaś wznowili ataki na posterunki i oddziały Rosjan.
Konflikt rozpoczął się na nowo , Maschadow i Basajew postanowili ukarać Jelcyna i 3 dni przed zaprzysiężeniem na kolejną kadencję ich siły zaatakowały nie tylko Grozny ale także Gudermes, Szatoj i Argun, ponownie przejmując kontrolę nad połową kraju i ważniejszymi ośrodkami miejskim. Kreml wrzał, Jelcyn był w kropce,starając się o poparcie w dumie i na zachodzie nie mógł pozwolić na kolejną wojnę. W tej sytuacji gen. Lebied' zastąpił nieudolnego Olega Łobowa na stanowisku przedstawiciela prezydenta FR w Czeczenii. Zdecydował się osobiście spotkać z Maschadowem i przekonać go do wycofania z Groznego. Maschadow zdawał sobie sprawę, że teraz on ma silne karty i nie miał zamiaru odpuszczać, zarzucił Kremlowi zdradę, sfałszowane wybory i nieprzestrzeganie porozumień pokojowych z Nazrania. Lebied na konferencji prasowej publicznie oskarżył osoby odpowiedzialne za prowadzenie wojny w Czeczenii o "bierność" i "korupcję" oraz niekompetencje i brak kierowania się interesem Federacji . Wskazał Czernomyrdina jako osobę odpowiedzialną za zaistniałe wydarzenia. W tej sytuacji Jelcyn rozwiązał komisję ds. Czeczeni której przewodniczył Czernomyrdin a decyzję w sprawie konfliktu na Kaukazie przekazał Radzie Bezpieczeństwa. Następnie sekretarz tejże rady udał się na kolejne rozmowy do Czeczenii, a po powrocie oświadczył, że dalsza obecność rosyjskich sił w Czeczenii sprowadzała się do "przestępstwa moralnego, etycznego, ludzkiego, urzędowego i wszelkiego innego rodzaju". Następne dni były okresem niepewności. Wojska Federacji pozostające w okolicach Groznego zaprzestały jakichkolwiek działań, w Czeczeni jak i na Kremlu wszyscy mieli nadzieję że tym razem uda się zakończyć wojnę.
Pogrążona w kryzysie Rosja nie w stanie wygrać jednak nigdy nie pogodziła się z przegraną.

Porozumienia Pokojowe
31 sierpnia 1996 r. w Chasawjurcie doszło do podpisania przez Maschadowa i Lebiedia układu, który ostatecznie zakończył wojnę rosyjsko-czeczeńską. Porozumienie składało się z dwóch dokumentów. Pierwszy dokument był wspólnym oświadczeniem woli do stworzenia przesłanek umożliwiający realizację porozumień z drugiego dokumentu. Zawarto w nich deklaracje o poszanowaniu poglądów, praw człowieka a także braku rozwiązywania sporów przy użyciu siły czy gróźb. Ustalono, że porozumienie o wzajemnych stosunkach miedzy FR a RCz oparte na normach prawa międzynarodowego zostanie zawarte do 31 grudnia 2001 r. Tym samym Federacja Rosyjska uznawała Republikę Czeczeńską za podmiot prawa międzynarodowego, co było bezsprzecznie sukcesem strony czeczeńskiej, choć nie stanowiło bezwzględnego zaakceptowania jej suwerenności państwowej. Ustalona także powstanie specjalnej komisji mającej nadzorować przebieg procesu pokojowego, jej najistotniejszym zadaniem było kontrolowanie wyprowadzenia wojsk Rosyjskich z terytorium Czeczenii, ale również współpraca w walce z organizowaną przestępczością, terroryzmem, czy konfliktami na tle narodowym i religijnym.