Operacjia Rheinübung (19.05 - 01.06.41), miała na celu
zwalczanie alianckiej żeglugi na Atlantyku przez niemiecką flotyllę, której
głównym elementem był pancernik Bismarck.
Zakończyła się, odwrotnie od zamierzenia, zatopieniem "Bismarcka" w jego pierwszym
rejsie bojowym. Przed tym, jednak zatopił on w spektakularnej walce,
brytyjski krążownik liniowy HMS "Hood", uważany wówczas za symbol
brytyjskiej potęgi morskiej.
Jak do tego doszło?
Po sukcesie korsarskiego rejsu Scharnhorsta i Gneisenaua , które łącznie
posłały na dno oraz zdobyły 22 statki, niemiecka marynarka wojenna
rozpoczęła przygotowywania do kolejnej takiej operacji. W jej ramach
Bismarck, najnowszy i najpotężniejszy w tym czasie niemiecki pancernik,
miał przedrzeć się na Atlantyk i po połączeniu się z przybyłymi z Brestu
dwoma wyżej wymienionymi okrętami, miał sparaliżować dostawy dla
Wielkiej Brytanii. Niestety dla Niemców plany te zostały pokrzyżowane
przez RAF, który w wyników nalotów na Brest, poważnie uszkodził Gneisenaua , Scharnhorst został unieruchomiony przez awarie maszyn.
Postanowiono więc, że z Bismarckiem popłynie ciężki krążownik Prinz
Eugen , również niemalże wprost ze stoczni. Decyzja o kontynuowaniu
przygotowań do misji była spowodowana tym, że w czasie lata mogłyby
wystąpić trudności, brak mgieł ograniczających widoczność oraz dobra
pogoda dla lotnictwa patrolowego mogła pokrzyżować plany Niemców, w
przedarciu się okrętów na Atlantyk.
Głównym celem misji, operacji "Rheinubung" było zaatakowanie szlaków
handlowych prowadzących do portów brytyjskich.
Poza tym zakładano, że
pojawienie się silnego zespołu na Atlantyku spowoduje ściągnięcie
brytyjskiej eskadry gibraltarskiej, co miało ułatwić działanie flocie
włoskiej oraz polepszyć zaopatrzenie sił generała Rommla w Afryce.
Miejscem przygotowań obu okrętów była okupowana wówczas Gdynia,
wykorzystywana przez Kriegsmarine na bazę floty.
Obie jednostki w
oparciu o nią szkoliły swoje załogi. 12 maja 1941 roku do Gdyni przybył
Adolf Hitler aby dokonać ostatniej inspekcji na pokładzie Bismarcka oraz
spotkać się z dowódcą zespołu, admirałem Lutjensem. 18 maja oba okręty
opuściły port, kierując się na zachód. Do nich, 20 maja, dołączył
konwoju i eskorta lekkich jednostek i lotnictwa popłynęły do portu
Bergen w okupowanej Norwegii. Zawinięcie do Bergen było spowodowane
uzupełnieniem paliwa przez krążownik Prinz Eugen .
W nocy 21 na 22 maja
opuściły fiordy Norwegii i skierowały się na północ, gdzie po ominięciu
od północy Islandii, obie jednostki mogły wejść niepostrzeżenie na
Atlantyk, stało się jednak inaczej.
Admiralicja brytyjska dobrze wiedziała o planowanej wyprawie. Jeden z
sygnałów doszedł z Gdyni jeszcze przed wyjściem jednostek w morze, a gdy
okręty przechodziły przez Kattegat zostały zauważone przez brytyjskiego
agenta rezydującego w Goteborgu. Dzięki docierającym sygnałom
Brytyjczycy spodziewali się kolejnego rajdu na szlaki żeglugowe.
Zwiększono więc patrole morskie na tzw. Drogę Duńską, obszarze morskim
oddzielającym Islandię od Grenlandii. 21 maja wysłany z rutynową misją
rozpoznawczą nad Norwegię samolot rozpoznawczy wykrył niemiecki
pancernik w fiordach Bergen. Admirał Lutjens spodziewając się ataku
lotniczego pobyt w Bergen ograniczył do minimum, po czym wyszedł w morze
w nocy 21 na 22 maja, brak jednostek został zauważony przez Brytyjczyków
dopiero po południu 22 maja.
W następstwie tych informacji Royal Navy rozpoczęła przygotowania mające
na celu wykrycie i zniszczenie nieprzyjacielskich okrętów. Admirał John
C. Tovey, dowódca Home Fleet, wysłał w kierunku Islandii 2. eskadrę
krążowników linowych pod dowództwem wiceadmirała Hollanda. W składzie
tej eskadry znajdował się najnowszy brytyjski pancernik HMS Prince of
Wales
i krążownik liniowy HMS Hood , duma Royal Navy. Za nimi szedł
pancernik King George V , okręt flagowy dowódcy floty, oraz nowoczesny
lotniskowiec Victorious , którego załogi lotnicze ukończyły dopiero
szkolenie.
23.05 o godzinie 19.23 krążowniki Suffolk i Norflok , patrolujące
Drogę Duńską, natknęły się na okręty niemieckie i rozpoczęły śledzenie
jednostek przeciwnika i informując o wszystkich ich ruchach wiceadmirała
Hollanda, który kierował się na przeciwnika.
24 maja, o godzinie 5.35, 2. eskadra krążowników liniowych, w pełnej
gotowości bojowej, zauważyła niemieckie okręty. Plan brytyjski był
prosty, Hood i Prince of Wales skoncentrują swój ogień na Bismarcku a
oba krążowniki na Prinz Eugen. Niestety wiceadmirał Holland w
początkowej fazie starcia popełniła dwa błędy, które miały się dla niego
zakończyć tragicznie, rozkazał otworzyć ogień na pierwszy cel w kolumnie
nieprzyjaciela, na ciężki krążownik Prinz Eugen , sądząc że to pancernik
oraz nie czekał na zajęcie pozycji przez krążowniki. Dowódca Prince of
Wales dostrzega błąd przełożonego i na własną rękę decyduje się
ostrzelać drugi okręt zespołu niemieckiego. W tym czasie niemieckie
okręty koncentrują cały ogień na Hoodzie , który zdążył już, po
zauważeniu błędu, przenieść ogień na Bismarcka , jednak to niemieckie
pociski są celne. O 5.55 rano, piąta salwa Bismarcka trafia w Hooda
bezbłędnie, w komory amunicyjne. W ciągu chwili potężny okręt poszedł na
dno prawie wraz z całą załogą liczącą 1397 osób, uratowało się tylko 3
marynarzy. Niemieckie okręty przenoszą ogień na Prince of Wales , który
walczy z przeciwnikiem oraz niesprawną artylerią główną. Brytyjski
pancernik po otrzymaniu kilku trafień wycofuje się, trafiając Bismarcka
3 pociskami, które jak się okazało uszkodziły między innymi dziobowy
zbiornik paliwa. Trafienia te miały okazać się decydujące w dalszej
części wydarzeń.
Za niemieckimi okrętami podążyły dalej krążowniki Suffolk i Norfolk ,
jednak wieczorem nastąpiło załamanie pogody i Niemcy zgubili pościg.
Korzystając z okazji Prinz Eugen odłączył się od Bismarcka i skierował
się na samodzielne polowanie na Atlantyk. Pancernik zaś zostawiając na
morzu ślad paliwa na mocy decyzji admirała Lutjensa zmienia kurs na
Francję. Po pewnym czasie oba śledzące krążowniki znowu nawiązały
kontakt z pancernikiem, co pozwoliło naprowadzić samoloty torpedowe z
lotniskowca Victorious . Nocne ataki samolotów, wykonane w
niesprzyjającej pogodzie, spowodowały uszkodzenie pancernika przez jedną
z torped. Jednak Bismarck znowu zniknął.
Na wieść o zatopieniu Hooda Royal Navy zmobilizowała wszystkie okręty
które mogły wejść do akcji. Do zespołu admirała Toveya dołączył
krążownik liniowy Repulse, na Atlantyk skierowana została eskadra
gibraltarska złożona z krążownika liniowego HMS Renown i lotniskowca Ark
Royal , ze służby konwojowej odwołano pancerniki Rodney i HMS Ramillies
, 3 krążowniki i niszczyciele.
Przez cały dzień 25 maja Brytyjczycy nie mają żadnych informacji o tym
gdzie znajduje się Bismarck , dopiero w południe 26 maja kanadyjska
latająca łódź, należąca do Coastal Command, odnalazła kierujący się w
stronę Brestu pancernik, 550 mil od przylądka Landsend. Od tej chwili
okręt jest pilnowany przez lotnictwo pokładowe z lotniskowca Ark Royal.
Mimo wszystko Bismarck ma jeszcze szansę ucieczki, bo na Brytyjskich
pancernikach powoli zaczyna brakować paliwa,
a poza tym są od niego
wolniejsze. On zaś jest najbliżej swojego celu, okupowanej przez Niemców
Francji i lotniskom na których czekają w pogotowiu niemieckie samoloty.
Najbliżej okrętu znajduje się eskadra gibraltarska, jednak Renown jest
najsłabszym spośród dużych okrętów i łatwo może podzielić los Hooda . W
tej sytuacji admirał Somerville, dowódca eskadry gibraltarskiej, wysyła
w celu utrzymania kontaktu lekki krążownik Shiffeld , a z Bismarckiem
chce się rozprawić przy użyciu lotnictwa pokładowego. Jednak pierwsza
grupa samolotów torpedowych z Ark Royal atakuje przez pomyłkę Shiffelda
, na szczęście żadna z torped nie trafia. Druga fala atakuje już
bezbłędnie niemiecki pancernik, 2 torpedy trafiają z czego jedna z nich
niszczy urządzenia sterowe. Bismarck nie może manewrować i zatacza koła,
pogoda dalej jest po stronie Niemców, kontakt z pancernikiem znowu się
urywa. Nadchodzi noc 26 na 27 maja 1941 roku.
4. flotylla niszczycieli pod dowództwem komandora Viana, składająca się
z 4 brytyjskich niszczycieli typu Tribal oraz polskiego niszczyciela
ORP Piorun , została odwołana z eskorty konwoju WS-8B i miała zapewnić
osłonę przeciw okrętom podwodnym
dla pancerników Rodney i King George V
. Jednak na wskutek dostępnych informacji Vian zignorował ten rozkaz i
przygotował swoje okręty do samodzielnego ścigania Bismarcka . O
godzinie 21.52 ORP Piorun , płynący na lewym skrzydle formacji
niszczycieli, spotkał się z krążownikiem HMS Shiffeld .
O 22.37 polski
niszczyciel wykrył Bismarcka , rozpoczęło się spotkanie które przeszło
do historii Polskiej Marynarki Wojennej. O godzinie 22.45 niemiecki
pancernik otworzył ogień z dział 150 mm w stronę polskiego okrętu,
niszczyciel natychmiast odpowiedział ogniem, wystrzeliwując 3 salwy ze
swojej artylerii głównej. Przez następne 60 minut polski niszczyciel
znajdował się pod ogniem całej artylerii pancernika, w tym czasie
wysyłał meldunki do okrętów brytyjskich, naprowadzając je na
nieprzyjaciela. W tym czasie pozostałe okręty 4. flotylli przygotowały
się do ataku torpedowego, w wyniku którego najprawdopodobniej 2 torpedy
trafiły niemiecki okręt. O 23.50 Piorun utracił kontakt z pancernikiem i
mimo usilnych starań już go nie odzyskał, wycofując się nad ranem do
bazy z powodu braku paliwa.
Nad ranem, 27 maja, nadciągnęły główne siły brytyjskie. Najpierw
krążowniki Suffolk i Norfolk , a po nich pancerniki King George V i
Rodney . O 8.47 rano oba pancerniki otworzyły ogień w kierunku Bismarcka
, wkrótce trafiając pancernik. Około 10 rano Rodney wystrzelił w jego
kierunku torpedy, z nich jedna trafiła w cel, jednak cios łaski zadał
krążownik HMS Dorsetshire, który ok. 10.30 odpalił 3 torpedy, 2
trafiły. O godzinie 10.37, 27 maja 1941 roku, Bismarck przewraca się do
góry dnem i idzie na dno. Z załogi liczącej 2100 osób uratowało się ok.
115 osób.

Co stało się z krążownikiem Prinz Eugen? Okręt po odłączeniu od
Bismarcka 24 maja skierował się na południowy-zachód, dzień później
natknął się na brytyjski konwój płynący pod eskortą ciężkiego
krążownika. Okręt szykował się do ataku, gdy na horyzoncie pojawiła się
eskadra gibraltarska. Dowódca krążownika zdecydował wycofać się i
skierować się do Francji. Jednym z powodów tej decyzji były pojawiające
się problemy z maszynownią. 1 czerwca 1941 roku, bez żadnego sukcesu,
okręt zawinął do Brestu.
Wśród następstw utraty "Bismarcka" było zarzucenie przez Niemców planów
działań ofensywnych za pomocą pancerników, co wiązało się z utratą wiary
Hitlera w możliwości dużych okrętów nawodnych i z ograniczeniem przez
niego samodzielności dowódcy niemieckiej marynarki wojennej Wielkiego
Admirała Ericha Readera w dysponowaniu nimi.