17 września 1939 roku wojska sowieckie - wypełniając postanowienia paktu Ribbentrop-Mołotow - tchórzliwie dokonały agresji na Rzeczpospolitą, nie wypowiadając wojny i gwałcąc międzynarodowe umowy o nieagresji miedzy oboma krajami.

Dla Rosjan i szczególnie dla Stalina, był to wielki dzień odwetu i realizacji planu zagrabienia tzw. kresów wschodnich, które zostały uznane przez brytyjskiego ignoranta Georga Curzona za rosyjskie. Jego sławna linia, to nic innego jak granica III rozbioru. Równie dobrze Polacy mogliby wyznaczyć granicę irandzko-brytyjską na Tamizie. Data ta stanowi IV rozbiór Polski, ale dzięki utracie niepodległości, nigdy po 1945 roku termin ten ze względu na komunistów polskich, nie wszedł do podręczników historii czy języka potocznego.
Rosjanie tak bardzo byli wystraszeni pomnej klęski 1920 roku, iż nie w głowie im było samodzielnie zaatakować Polskę, o czym świadczą słowa Stalina, który po wojnie sam przyznawał, że zdobycie Polski jest czymś więcej niż podbicie Niemiec. Dla Stalina Polska była czymś o wiele więcej niż Litwa, Łotwa i Estonia razem wzięte. Rzeczpospolita nie wypowiedziała wojny drugiemu agresorowi, kierując się względami politycznymi i złudzeniami co do ostatecznych intencji sowieckich. Dziś wielu historyków uznaje to za błąd. Wypowiedzenie wojny nie zmieniłoby jej przebiegu, ale miałoby dla nas duże znaczenie moralne i prawne. W latach 1943-1945 Stalin przekonywał swoich nowych aliantów, że we wrześniu 1939 r. armia sowiecka zajęła "ziemie zamieszkałe w większej części przez ludność białoruską i ukraińską", by uchronić ją przed niemiecką okupacją!
Plan był dosyć prosty i typowy dla rosyjskich metod, włączyć ziemie polskie w niesamodzielne republiki radzieckie jak Ukraina i Białoruś,  a następnie Litwa i wmówić im jakie to szczęście ich spotkało dzięki Krajowi Rad. Z kolei z 13,5 miliona Polaków wywieźć do syberyjskich łagrów, gdzie w pracy niewolniczej skonają dla dobra i chwały Związku Radzieckiego. Realizacje planu przerwał sam sojusznik Rosji - Hitler, jednak wszystkie zapisy układu Ribentrop-Mołotow zostały uznane później przez .... Wielką Brytanię i USA.
Obrona kresów, była w beznadziejnej sytuacji strategicznej kraju, niesamowicie trudna.Przystąpiły do niej oddziały Korpusu Obrony Pogranicza dowodzone przez gen. Wilhelma Orlik-Rückemanna przez kilkanaście dni tocząc potyczki i bitwy z Sowietami, m.in. pod Wytycznem i Szackiem. Przez dwa dni broniło się Wilno i Grodno, gdzie nielicznych żołnierzy wspierali mieszkańcy, uczniowie i harcerze. Na południu pod Samborem walczyła kawaleria płk. Władysława Andersa, a w okolicach Janowa Lubelskiego broniły się oddziały płk. Tadeusza Zieleniewskiego. Jako ostatni opór najeźdźcom stawili żołnierze Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Polesie", gen. Franciszka Kleeberga 4 października 1939 roku. Tymczasem 28 września w Moskwie podpisano sowiecko-niemiecki traktat o przyjaźni i granicach wytyczający linię demarkacyjną między obu agresorami wzdłuż Narwi, Bugu po San. Obie strony zobowiązywały się do zwalczania polskich dążeń niepodległościowych, co realizowano już od pierwszych chwil sowieckiej okupacji. Rozstrzeliwano wziętych do niewoli żołnierzy KOP i WP, (m.in. gen. Józefa Olszynę-Wilczyńskiego zastrzelonego przez napotkany sowiecki oddział).

Do rangi symbolu urasta wspólna defilada przyjmowana w Brześciu przez generała Heinza Guderiana i sowieckiego dowódcę brygady Siemiona Kriwoszeina 28 września 1939 roku. Ogółem do niewoli wzięto 250 tys. oficerów i żołnierzy, a po 17 września pod sowiecką okupacją znalazła się połowa obszaru II Rzeczpospolitej (200 tys. km kwadratowych) z 13.5 mln mieszkańców.
26 października 1939 roku Moskwa przekazała Wilno, Litwie, aby następnie po roku przyłączyć Litwę, Łotwę i Estonie w skład ZSRR. Układ Ribentrop-Mołotow oddawał też ogromne tereny tzw. Besarabii Rosjanom, którzy stworzyli coś na obraz dzisiejszego wojskowego obwodu kaliningradzkiego w postaci Mołdawii.
Na okupowanych polskich ziemiach Moskwa w bezwzględny sposób realizowała politykę sowietyzacji i depolonizacji. Służyła temu również zmasowana akcja propagandowa. W działania te włączyła się, kolaborująca z okupantem, komunizująca inteligencja, publikując m.in. w polskojęzycznym "Czerwonym Sztandarze", "Nowych Widnokręgach", "Prawdzie Wileńskiej". 22 października 1939 roku, w atmosferze powszechnego zastraszenia i terroru przeprowadzono tzw. "wybory" do Zgromadzeń Ludowych Zachodniej Ukrainy i Białorusi. W ten sposób Stalin usankcjonował swą agresję na Rzeczpospolitą, co nastąpiło wcieleniem okupowanych ziem do Związku Sowieckiego na początku listopada 1939. Zamknięto kościoły, klasztory, kaplice, zrujnowano biblioteki, archiwa, zrabowano muzea, dwory. Przejęto banki, fabryki, majątki, wymieniono pieniądze. W szkołach i na uczelniach wprowadzono sowiecki programy nauczania, usunięto polskie nazwy ulic i miast. Fizycznej eksterminacji poddano wszystkie grupy ludności mogące być ostoją polskości. Wiosną 1940 roku z rozkazu Stalina zamordowano prawie 22 tysiące polskich oficerów WP, policjantów, żołnierzy KOP-u: m.in. w Katyniu - 4,5 tys., w Charkowie - 4 tys., w Twerze - 6,5 tys. Zbrodnia ta, której celem była likwidacja polskiej elity.
Jednocześnie rozpoczęto deportacje polskiej ludności w głąb Związku Sowieckiego (10 II 1940, 13-14 IV 1940, 29-30 VI 1941). Łącznie wywieziono od 800 tys. do 1,2 mln obywateli II Rzeczpospolitej. Liczbę ofiar szacuje się na kilkaset tysięcy. Ci, którzy przeżyli pozostawili przejmujące świadectwa swych losów, spisane w licznych pamiętnikach, wierszach. Najsłynniejszymi literackimi dziełami o tej tematyce są m.in. "Inny świat", Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, "Z domu niewoli", Beaty Obertyńskiej, czy "Na nieludzkiej ziemi" Józefa Czapskiego. Część więzionych została zwolniona na mocy porozumienia Sikorski-Majski podpisanego w lipcu 1941 opuściła Związek Sowiecki z armią gen. W. Andersa, kolejna grupa wyszła z wojskiem Berlinga, a liczni dopiero w wyniku tzw. repatriacji w latach 1955-57. Najliczniejsza grupa, około kilkaset tysięcy osób, pozostało na zawsze w bezimiennych mogiłach na nieludzkiej ziem.
Już w 1939 roku rozpoczęły się antypolskie wystąpienia ukraińskich nacjonalistów, dążących do utworzenia, niepodległej, zjednoczonej Ukrainy zamieszkałej wyłącznie przez naród ukraiński. Temu celowi służyła starannie zaplanowana i przygotowana akcja "oczyszczania", czyli biologicznego wyniszczenia ludności polskiej. Zbiorowe mordy rozpoczęły się w lutym 1943 roku, a ich apogeum przypadło na lipiec tego roku. Tylko 11 i 12 lipca Ukraińcy zamordowali ok. 4500 Polaków. W następnych dniach akcja ludobójstwa objęła cały Wołyń. Najczęściej oddziały ukraińskie, nad ranem otaczały wioski i przystępowały do zabijania wszystkich mieszkańców osad, bez względu na płeć i wiek stosując przy tym najbardziej barbarzyńskie oraz okrutne tortury. Grabili dobytek, a zabudowania palili. Ogółem w latach 1939-1945 liczbę Polaków zamordowanych przez Ukraińców szacuje się na 50-60 tys.
Mimo sowieckiego, a później niemieckiego terroru i licznych represji na wschodnich terenach Rzeczpospolitej nieprzerwanie działały struktury Polskiego Państwa Podziemnego. Większość z nich miało charakter wojskowy, wiele tworzyli harcerze, uczniowie. Na Wieleńszczyźnie utworzono m.in. Związek Bojowników Niepodległości, we Lwowie "Wierni Polsce" - Konwent Organizacji Niepodległościowych, Harcerską Organizację Niepodległościowo-Wojskową, która objęła całą Galicję wschodnią i Wołyń czy Polską Organizację Walki o Wolność. W styczniu 1940 w Czortkowie doszło do próby opanowania miasta udaremnionego przez sowieckie wojska. Organizacje które przetrwały aresztowania NKWD, podporządkowały się strukturom Służby Zwycięstwu Polski, a później Związkowi Walki Zbrojnej, a następnie (już pod niemiecką okupacją) Armii Krajowej czy Szarych Szeregów. Tworzono również konspirację cywilną oraz formacje (m.in. Narodową Organizację Wojskową) ogólnopolskich partii politycznych.



W nocy z 3 na 4 stycznia 1944 roku oddziały armii sowieckiej, przekroczyły wschodnią granicę Rzeczypospolitej na Wołyniu na wschód od Równego i Sarn, ponownie zajmując wschodnie ziemie Rzeczpospolitej. W takiej sytuacji 15 stycznia 1944 roku komendant Okręgu Wołyń AK płk Kazimierz Bąbiński "Luboń" wydał rozkaz mobilizacji dla zakonspirowanych żołnierzy podległego mu terenu formując struktury 27 Dywizji Piechoty AK nazwanej Wołyńską i liczącą 7 tys. żołnierzy. Do lipca 1944 roku wykonując plan "Burza" walczyła w ciężkich bojach z cofającą się armią niemiecką na Wołyniu, Polesiu i Lubelszczyźnie, gdzie została rozwiązana przez Sowietów. Część żołnierzy uwięziono na Zamku w Lublinie i wywieziono do Związku Sowieckiego, a innych przymusowo wcielono do armii Berlinga. Już wcześniej oddziały polskie były napadane przez sowiecką partyzantkę i mordowane (m.in. w Puszczy Nalibockiej), a ich dowódców denuncjowano Niemcom.
W nocy z 6 na 7 lipca 1944 roku oddziały partyzanckie Okręgu Wileńskiego i Nowogródzkiego AK pod dowództwem płk. Aleksandra Krzyżanowskiego "Wilka" rozpoczęły walki o wyzwolenie Wilna. Celem operacji "Ostra Brama" było zajęcie miasta przez polskie wojsko przed wkroczeniem Armii Czerwonej i wystąpienie wobec niej w roli gospodarza tych ziem. Po walkach władze sowieckie nakazały polskim oddziałom opuszczenie miasta. "Wilk" i jego oficerowie zostali podstępnie aresztowani, a większość żołnierzy zesłano do łagrów w głębi Rosji. Część oddziałów AK udało się przedostać na Białostocczyznę i Pomorze, ci którzy pozostali toczyli do końca walkę o polskie Kresy, tak jak ppłk Maciej Kalenkiewicz "Kotwicz", który zginął w walce z Sowietami pod Surkontami 21 sierpnia 1944 roku.
Podobny los spotkał przedstawicieli Polskiego Państwa Podziemnego we Lwowie, zajętym przez oddziały AK i wojska sowieckie 27 lipca 1944 roku. Sowieci zażądali złożenia broni i rozwiązania wszystkich akowskich jednostek a komendant Lwowskiego Obszaru AK płk Władysław Filipkowski i jego oficerowie zostali podstępnie uwięzieni przez NKWD, a żołnierze, którzy odmówili wstąpienia do armii Berlinga zostali aresztowani i zesłani do łagrów w Związku Sowieckim. Temat Powstania Warszawskiego potraktowany w innym artykule.
W lutym 1945 roku w Jałcie mocarstwa zachodnie oddały Związkowi Sowieckiemu wschodnie tereny Rzeczpospolitej, zajęte po 17 września 1939 roku przez Armię Czerwoną, pozbawiając miliony Polaków swej ojczyzny oraz pozwalając na niebywałą czystkę etniczną, którą przeżyli jeszcze tylko Niemcy, lecz chyba z innego powodu. Tym samym USA i Wielka Brytania podpisały się pod paktem Ribentrop-Mołotow.
Wyrok na Polskę jaki wydali Zachodni Alianci na Polskę razem ze Stalinem, stawia nasz wkład wojenny, który został przez nich skrzętnie wykorzystany w dużą wątpliwość. Polacy nie tylko zostali oszukani, wykorzystani jak mięso armatnie, ale potraktowani na równi z hitlerowcami. Co stanowi dowód, iż wojna została źle rozegrana przez nas od samego początku do samego końca.

Dziś świat wspomina wybuch II wojny światowej, ale pomija jako nieistotną datę 17 września, mimo iż zawarcie sojuszu rosyjsko-hitlerowskiego oznaczało początek współzawodnictwa obu krajów w ekspansji wewnątrz Europy. Oznaczało też wojnę światową, ze wszystkimi jej konsekwencjami, z liczbą ofiar przekraczającą to, co kiedykolwiek wydarzyło się w historii cywilizowanego świata. Wojnę światową, gdzie de facto na początku stanęły na przeciwko siebie Polska, Wielka Brytania i Francja zaś po przeciwnej stronie III Rzesza i Związek Radziecki.
Pomimo dziesiątek lat życia pomiędzy dwiema potęgami, niszczącymi nasz kraj, nie potrafimy jako naród wykorzystywać i kreować konfliktów pomiędzy Rosją a Niemcami, wolimy uparcie najpierw ginąć za Gdańsk, aby kończyć powstaniem w Warszawie.

Rosja poniekąd dopięła swego i otoczyła się kordonem państw podbitych, co miało stanowić bazę do ekspansji na dalsze kraje i ewentualną obronę daleko od rdzennej Rosji. Polityka podboju i podporządkowywania pod nazwą geopolityki jest niezmienna od czasów carskich. Rosja imperialna była, jest i będzie odwiecznym wrogiem Polski jak i narodów dzielących nas od niej.

Pakt Ribberntrop-Mołotow stanowił:
Kraje bałtyckie (Estonia, Łotwa) i Finlandia staną się strefą wpływów i przyszłym terytorium ZSRR, a północna granica Litwy (z Łotwą) stanowić ma granicę pomiędzy strefami interesów Niemiec i ZSRR. Na obszarach należących do państwa polskiego strefy interesów Niemiec i ZSRR będą rozgraniczone wzdłuż linii rzek Narwi, Wisły i Sanu. Strona radziecka podkreśla swoje zainteresowanie Besarabią (Mołdawią), ze strony niemieckiej stwierdza się zupełne niezainteresowanie odnośnie tego terytorium.

Podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow oraz w Moskwie niemiecko-radzieckiego traktatu o granicach i przyjaźni stały się także podstawą pod wzajemną współpracę służb specjalnych obu krajów. Tajne załączniki tego ostatniego przewidywały współpracę gestapo i NKWD w zwalczaniu polskich organizacji niepodległościowych głosząc: "Obie strony nie będą tolerować na swych terytoriach jakiejkolwiek polskiej propagandy, która dotyczy terytoriów drugiej strony. Będą one tłumić na swych terytoriach wszelkie zaczątki takiej propagandy i informować się wzajemnie w odniesieniu do odpowiednich środków w tym celu." Stało się to podstawą do wzajemnej współpracy policji oraz sił bezpieczeństwa obu okupantów przybierając formę czterech tematycznych Konferencji Gestapo-NKWD, które odbyły się w latach 1939–1941 w Brześciu, Przemyślu, Zakopanem oraz Krakowie.