Jeszcze w czasach ZSRR dokonano przeglądu posiadanego sprzętu i doświadczeń, dochodząc do wniosku, że w wojskach lądowych i powietrznodesantowych niezbędny jest "strzelec precyzyjny" (swego rodzaju snajperskie pospolite ruszenie w odróżnieniu od prawdziwego "strzelca wyborowego") na poziomie drużyny lub plutonu, zaopatrzony w dobrej klasy karabin samopowtarzalny na nabój pełnej mocy, z celownikiem optycznym umożliwiającym (przynajmniej w założeniu) skuteczne rażenie celu wielkości człowieka na dystansach do 1300 m. Wojenne karabiny SWT i AWS nie nadawały się do tego celu, gdyż były zbyt niecelne. Trzeba było skonstruować od podstaw całkowicie nowy samopowtarzalny karabin wyborowy - SSW (Samozariadnaja snajpierskaja wintowka). Zadanie to powierzono w roku 1958 trzem zespołom konstrukcyjnym: Fiodora Barinowa, Jewgienija Dragunowa i Aleksandra Konstantinowa.
Już w trakcie trwania prac konstrukcyjnych swoich sił w tej dziedzinie próbował z własnej inicjatywy Michaił Kałasznikow. Ale nie dał rady. Wkrótce ten los spotkał także karabin Barinowa i do ostatecznej rozgrywki w roku 1961 stanęły konstrukcje Draganowa i Konstantinowa. Ocenę wstępną zdecydowanie wygrał Konstantinow. Jego karabin był prostszej konstrukcji, łatwiejszy w produkcji. korzystał z najnowszych osiągnięć technologii obróbki plastycznej, zgrzewania punktowego. tworzyw sztucznych itd.
Próby poligonowe odwróciły jednak losy konkursu: SSW Dragunowa mimo (a może dzięki) tradycyjnej technologii wykonania, okazał się znacznie trwalszy i celniejszy. Decyzją z 3 lipca 1963 roku 7,62 mm samopowtarzalny karabin wyborowy Dragunowa SWD (Snajpierskaja wintowka Dragunowa) przyjęto do uzbrojenia Armii Radzieckiej, a wkrótce także innych armii Układu Warszawskiego. W uzbrojeniu Wojska Polskiego SWD pojawiły się już w 1965 roku. Podobnie jak inna niszowa broń w rodzaju erkaemu RPK czy ręcznych granatników przeciwpancernych byty one w 100% importowane.



Jewgienij Fiodorowicz Dragunow urodził się w Iżewsku, w rodzinie od pokoleń związanej z produkcją broni tamże. Dorastając w fabrycznym osiedlu zbrojeniówki od najmłodszych lat interesował się bronią. Po wojnie, którą spędził jako oficer uzbrojeniowiec, wrócił do łżewska na studia i od roku 1950 konstruował broń sportową. Spod jego ręki wyszło 27 typów wyczynowej broni długiej, w tym tak sławne jak Zenit. Strieta, MC-50. MCW-50 i seria karabinów Biatlon-7: 7-2, 7-3 i 7-4, które pozwoliły radzieckim sportowcom zdobyć wiele medali olimpijskich.
Doświadczenie przydało się, gdy rozpoczął prace nad SWD, wymagającym pogodzenia sprzecznych wymagań. Broń miała być lekka, ale celna, zwartej budowy, ale z długą lufą, wykonana precyzyjnie, ale odporna na zanieczyszczenia związane z polowym użytkowaniem, działająca niezawodnie w każdych warunkach zewnętrznych, ale przy ograniczonym ciśnieniu i masie zespołu ruchomego.
Dragunow stworzył karabin działający na zasadzie odprowadzenia gazów z przewodu lufy, z zamkiem ryglowanym przez obrót. Zewnętrzne podobieństwo inspiruje porównania z karabinem Kałasznikowa. Ale mechanizm gazowy SWD jest zupełnie inaczej rozwiązany. Gazy w broni Draganowa odprowadzane są przez otwór do położonej nad lufą komory gazowej. Na komorę tę założona jest krótka rura gazowa z dwupołożeniowym regulatorem, pozwalającym dobrać ilość pobieranych gazów do panujących warunków. W rurze osadzony jest wykonany ze stali nierdzewnej tłok o krótkim (kilka centymetrów) skoku. Ruch tłoka przenoszony jest przez sięgający komory zamkowej cienki (4 mm) i lekki popychacz, na którym nawinięta jest sprężyna powrotna tłoka. Popychacz przekazuje uderzenie tłoka na przednią ściankę suwadła, które z kolei odryglowuje zamek, obracając go w prawo, by trzy rygle wyszły z opór w komorze. po czym jest odrzucane do tyłu.
Po wyrzuceniu łuski i napięciu kurka, suwadło z zamkiem powraca pchane tandemowymi sprężynami urządzenia powrotnego. Mechanizm spustowy zaopatrzony jest w bezpiecznik samoczynny, przypominającym nieco konstrukcją i sposobem działania spust samoczynny karabinu Kałasznikowa, a mechanizm uderzeniowy jest typu kurkowego.
Po strzale odrzucane suwadło napiera na kurek, obracając go na osi, aż ten uderzając od góry w cięgło spustu, rozłączy je z zaczepem kurkowym, przerywając cykl funkcjonowania mechanizmu i pozwalając zaczepowi kurkowemu wrócić do pozycji wyjściowej. W tylnej pozycji kurka występ bezpiecznika samoczynnego zaskakuje w wycięcie dolnej części kurka, blokując go. Powracające suwadło obraca ramię bezpiecznika, rozłączając go z kurkiem, który dopiero teraz opada na zaczep kurkowy.
Oddanie strzału nie jest możliwe przy wciśniętym nadal spuście, bo cięgło spustu jest rozłączone z zaczepem kurkowym. Zwolnienie spustu pozwala cięgłu ponownie złapać za zaczep. Ściągnięcie spustu spowoduje teraz obrócenie zaczepu i zwolnienie kurka, a co za tym idzie, oddanie kolejnego strzału. Oprócz bezpiecznika samoczynnego mechanizm spustowy ma dźwigniowy bezpiecznik nastawny, w położeniu zabezpieczony blokujący obrót spustu i zasłaniający szparę rękojeści napinania suwadła, jak w Kałasznikowie. Oś bezpiecznika utrzymuje obudowę mechanizmu spustowego w dnie komory zamkowej.
SWD zasilany jest z magazynka pudełkowego typu łukowego na 10 nabojów 7,62 mm x 54R. Optymalną amunicją jest nabój specjalny 7N1, konstrukcji Wiktora Sabielnikowa, z rdzeniem ołowianym i stalowym penetratorem lub nowy 7N14 z pełnym rdzeniem ołowianym. Tylko użycie amunicji specjalnej wykonanej znacznie precyzyjniej niż normalna amunicja, przeznaczona głównie do broni maszynowej, pozwała wykorzystać w pełni potencjał celności SWD.
Dzięki odmiennej konstrukcji pocisku 7N1, z rdzeniem ołowianym przesuniętym do tylnej części, zachowuje on znacznie dłużej stabilność na torze lotu. Rozrzut pocisków ciężkich D-30 (już od dawna nie produkowanych) i ŁPS z rdzeniem stalowym, nie mówiąc już o przeciwpancerno-zapalających B-32 i smugowych T-46M, jest znacznie większy. Według dokumentacji maksymalne parametry rozrzutu z lufy balistycznej na odległość 300 m wynoszą: dla ŁPS R5o = 90 mm. B-32 i T-46M - R.,. = 150 mm. a dla 7N1 - R.,. = 80 mm, R50 to promień koła mieszczącego 50% lepszych przestrzelin, a koło o promieniu R100 mieści wszystkie przestrzelmy. W praktyce naszej armii dopuszczalny R100 przy przystrzeliwaniu czterema nabojami ŁPS z mechanicznych przyrządów na 100 m wynosi 40 mm. Dla współczesnych odmian rosyjskich SWD wartości rozrzutu mogły się nieco zbliżyć do siebie, gdyż w 1990 roku zmieniono skok gwintu w lufie z 320 mm na 240 mm, aby zwiększyć prędkość obrotową pocisków B-32 i T-46M, co wprawdzie poprawiło ich celność, ale nie wyszło na dobre amunicji 7N1.

SWD miał początkowo oprawę drewnianą, sklejkową, ze stałą prostokątną kolbą szkieletową i dwuczęściowym łożem.
Na początku lat 80. pojawiła się wersja dla wojsk powietrznodesantowych z odejmowaną na czas skoku kolbą. Wersja ta no- siła oznaczenie SWD-S, w odróżnieniu od obecnie produkowanego karabinu SWDS ze składaną na bok trójkątną kolbą rurową. W SWD-S obrócenie łącznika na lewej stronie chwytu pistoletowego i wciśnięcie zatrzasku u góry kolby pozwala ściągnąć kolbę do tylu. SWDS, stworzony w roku 1994 przez Azarija Niesterowa, ma oddzielny chwyt pistoletowy, składaną na prawy bok komory zamkowej trójkątną kolbę z rurek i krótszą lufę (565 mm) z krótszym tłumikiem płomieni.

Obecnie produkowane wojskowe warianty SWD mają plastikową oprawę i doczepiany dwójnóg, którego w pierwotnym wcieleniu bardzo brakowało. Wynikało to z traktowania karabinu wyborowego w plutonie jako zwykłego środka walki piechoty, a nie broni specjalistycznej. To samo podejście kazało wyposażyć SWD w zaczepy do mocowania bagnetu 6H3, co jest w światowej praktyce stosowania broni wyborowej zupełnym kuriozum.
Dziś już nikt nie udaje, że SWD jest po prostu bronią piechoty - karabiny wyposaża się w dwójnogi montowane na komorze zamkowej. Bagnety zaś służą strzelcom co najwyżej do otwierania konserw – bo SWDS nie ma już nawet zaczepu do jego mocowania na lufie o pogrubionych ściankach. W podobnym kierunku poszła modyfikacja polskich SWD do standardu SWD-M przeprowadzona w połowie lat 90. Wymieniano zużyte lufy na nowe, cięższe, drążone metodą elektroerozji w zakładach Cegielskiego, zaś radzieckie celowniki PSO-1 zastąpiono nowymi LD-6 z Przemysłowego Centrum Optyki. Ich sześciokrotne powiększenie w połączeniu z dodaniem dwójnogu (ale mocowanego zaciskiem na łożu) sprawiło, że 1300 m jako zasięg skutecznego ognia do siły żywej przestał być jedynie założeniem, a stał się rzeczywistością.
Wszystkie wersje SWD zaopatrzone były w ruchomą, regulowaną bakę, ułatwiającą celowanie przez celownik optyczny.



Poza ZSRR i Rosją kopie karabinu SWD produkują obecnie jedynie Chińczycy (wojskowe kopie Typ 79 i Typ 85, oraz handlowe klony tej ostatniej NDM 86, dostępne także w wersji na nabój 7,62 mm x 51). W Iraku używano produkowanych w latach 80. karabinów Al Kadesiya, lokalnej kopii SWD, ale od czasu zniszczenia ich fabryki w czasie pierwszej wojny w Zatoce, armia iracka używała głównie rumuńskich karabinów PSL - raczej atrap SWD niż ich kopii. Zachowując zewnętrzne podobieństwo, karabin rumuński ma bowiem zupełnie inny mechanizm - to po prostu o numer większy Kałasznikow bez możliwości strzelania seriami i zaopatrzony w kolbę z daleka przypominającą SWD. Skutek jest taki, że zespól ruchomy PSL waży niemal trzykrotnie więcej niż w SWD, co oczywiście wpływa na celność i funkcjonowanie całej broni..

Iżmasz oferuje na rynkach zagranicznych karabiny cywilne wzorowane na SWD. Najwcześniejszym z nich jest Miedwied', który pojawił się już w latach 70., a obecnie dołączył do niego drugi typ, Tigr. O ile Miedwied' jest typowo cywilnym sztucerem myśliwskim, którego chyba żaden podzespół nie jest zamienny z wojskowym SWD, Tigr zachowuje więcej podobieństw, a niektóre jego odmiany wyposażono nawet w plastikowe oprawy upodabniające go do karabinu wojskowego. Cieszą się one sporym powodzeniem wśród cywilnych strzelców sportowych, uprawiających dyscypliny dynamiczne - wśród tej klienteli zawsze popularne były wzory paramilitarne.