Strzelec wyborowy a snajper
W języku potocznym oraz języku mass mediów utożsamia się
pojęcie strzelec wyborowy (ang. Designated marksman lub po prostu
marksman) z pojęciem snajper. Różnica polega na tym, iż snajper to
żołnierz działający w pojedynkę lub w małej 2-3-osobowej grupie, o dużej
autonomii, operujący niezależnie od większych pododdziałów, najczęściej
wyposażony w karabin powtarzalny. Do jego typowych zadań należą zwiad i
obserwacja, działania antysnajperskie, eliminacja wyższych stopniem
oficerów, wyznaczenie celów ataku oraz - w niektórych przypadkach, przy
wykorzystaniu wielkokalibrowych karabinów wyborowych - niszczenie
sprzętu przeciwnika. Natomiast strzelec wyborowy to żołnierz działający
w ramach drużyny piechoty, wspierający ją ogniem na dalszych dystansach.
Co do zasady działający dysponuje samopowtarzalnym karabinem wyborowym
lub karabinkiem automatycznym zaopatrzonym w celownik optyczny o
powiększeniu 4-6x.
Snajper pochodzi od angielskiego słowa "bekas" (ang. sniper). Anglicy
uważali bowiem, że ten kto jest w stanie podejść, a następnie trafić w
małego i płochliwego bekasa, jest w stanie trafić we wszystko. Bekas
jest ptakiem bardzo czujnym, którego trudno podejść, spłoszony wzbija
się w powietrze po spiralnym torze - stąd wielką sztuką jest w niego
trafić, a na miano łowcy bekasów (ang. sniper) mogą pozwolić sobie tylko
nieliczni.
W literaturze przedmiotu wskazuje się, iż pojęcie "sniper" pojawiło się
pierwszy raz w 1773r w liście angielskiego żołnierza stacjonującego w
Indiach. Natomiast jako oznaczenie wybornego strzelca, który z ukrytego
stanowiska likwiduje wybrane cele, pojawiła się w 1824. [4][5]
Masowe użycie snajperów przypada na okres I wojny światowej gdy Niemcy w
ramach mobilizacji desygnowali myśliwych (lub inne osoby umiejące
skutecznie strzelać z broni długiej jeszcze przed wojną) specjalnie do
eliminacji żołnierzy wroga. Do momentu schwytania jednego z niemieckich
strzelców wyborowych na wiosnę 1915 roku, poważne straty wśród oficerów
francuskich, a niekiedy – zagładę całych plutonów – przypisywano
zabłąkanym kulom.
Pierwszy snajperski rekord
Choć pierwsze wzmianki o snajperach pojawiały się już w XVII
wieku, to na szeroką skalę zostali oni użyci dopiero w czasie I wojny
światowej. Początkowo tylko w szeregach Imperium Niemieckiego znajdowali
się żołnierze z karabinami wyposażonymi w specjalne lunety, dzięki
którym mogli ze sporej odległości siać śmierć w okopach aliantów.
Brytyjczycy szybko przekonali się o efektywności tego rodzaju walki i w
1915 r. sami zaczęli szkolić własnych strzelców. Snajperem, który zabił
największą liczbę żołnierzy wroga w czasie I wojny światowej, był
Kanadyjczyk Francis Pegahmagabow z 378 trafieniami na koncie.
W okresie międzywojennym większość armii zrezygnowała ze szkolenia
strzelców wyborowych. O konieczności posiadania snajperów w armii
przekonała dobitnie hiszpańska wojna domowa (1936-1939). W czasie II
wojny światowej snajperzy po raz pierwszy odegrali znaczną rolę na polu
walki w bitwie pod Dunkierką. Brytyjscy strzelcy byli w stanie znacznie
spowolnić przemieszczanie się niemieckiej piechoty, dzięki czemu możliwa
stała się ewakuacja tysięcy żołnierzy na wyspy brytyjskie po klęsce
operacji we Francji.
Najsłynniejszy pojedynek snajperów
Najlepszych snajperów w czasie II wojny światowej miała Armia Czerwona,
która rozwinęła szkolenie w tym zakresie w latach 30. Sowieci byli
szkoleni nie tylko w precyzyjnym strzelaniu, ale także w taktyce
kamuflażu oraz w wykorzystywaniu terenu do ukrycia się podczas bitwy.
Najsłynniejsza bitwa z udziałem snajperów rozegrała się w Stalingradzie
zamienionym przez Niemców w stertę gruzu. Historia uczy, że o losach
bitew mogą zadecydować pojedynczy żołnierze. Wielu z nich było
prawdziwymi maszynami do zabijania.
W takim teatrze działań radzieccy snajperzy byli w stanie zadać znaczne
straty Wehrmachtowi. "Strzały znikąd" pośród ruin miasta, zbierające
śmiertelne żniwo zwłaszcza wśród oficerów, przyczyniły się znacznie do
obniżenia morale w niemieckich oddziałach. W odpowiedzi niemiecka armia
przywróciła kursy dla snajperów; dzięki temu na terenie ZSRR wkrótce
pojawiła się znaczna liczba strzelców wyborowych z III Rzeszy. Byli oni
przeszkoleni nie tylko w celnym strzelaniu na odległość, ale także w
najnowszych technikach kamuflażu.
Przewaga ZSRR była jednak ogromna. Najlepszy radziecki snajper Michaił
Ilicz Surkow z 4. Dywizji Strzelców zabił w pojedynkę aż 702 niemieckich
żołnierzy. Prawdziwą legendą stał się jednak kpt. Wasilij Zajcew, który
zabił co najmniej 242 żołnierzy wroga (w tym jedenastu polujących na
niego snajperów). Służył on w 284. Pułku Strzelców wchodzącym w skład
62. Armii. Zanim trafił na front, był urzędnikiem w marynarce wojennej.
Walcząc w ruinach Stalingradu z armią niemiecką, doczekał się w 1943 r.
tytułu "Bohatera Związku Radzieckiego".
"Biała Śmierć" z odstrzeloną głową
Według serwisu "War is Over", w pierwszej dziesiątce
najlepszych snajperów II wojny światowej Sowieci zajmowali aż dziewięć
miejsc. Pierwszy niemiecki strzelec wyborowy Matthaus Hetzenauer pojawia
się "dopiero" na 24. miejscu z "zalewie" 345 potwierdzonymi trafieniami.
Choć dominacja ZSRR jest w tym zakresie niepodważalna, to należy jednak
pamiętać, że również Armia Czerwona doznała wielu strat ze strony
wrogich snajperów. Miało to miejsce podczas wojny zimowej z Finlandią
toczącej się od listopada 1939 r. do marca 1940 r. Fińscy strzelcy w jej
trakcie zdołali zadać znaczne straty sowieckiej piechocie.
Symbolem tej wojny stał się Simo Hayha, który zyskał sobie przydomek
"Biała Śmierć". W ciągu niecałych 100 dni walk fiński snajper zastrzelił
co najmniej 505 żołnierzy wroga; oprócz tego miał zabić także 200
kolejnych strzelając z karabinu maszynowego. Zdesperowani Sowieci
próbowali się go wielokrotnie pozbyć, m.in. za pomocą ostrzału
artyleryjskiego; nie przyniosło to jednak żadnego skutku.
6 marca 1940 r. Hayha, w czasie walki, został postrzelony w podbródek.
Został jednak szybko ewakuowany z pola bitwy przez swych kolegów, którzy
twierdzili, że został on trafiony tak poważnie, iż oberwało mu część
głowy. Twardy Fin odzyskał przytomność 13 marca, dzień po zawarciu
pokoju pomiędzy Finlandią a ZSRR. Zaraz po wojnie został awansowany ze
stopnia kaprala na podporucznika, co było najszybszym awansem w historii
fińskiej armii.
Krwawa nauczka na przyszłość
Armia amerykańska zapewniała tylko podstawy szkolenia
snajperskiego. Główny nacisk kładziony był na celne strzelanie na
odległość 200-400 metrów; żołnierze nie byli jednak szkoleni z
kamuflowania się, co obniżało wartość bojową amerykańskich strzelców. O
tym, jak poważnym było to błędem, przekonała Amerykanów operacja
lądowania w Normandii w czerwcu 1944 r., a następnie ofensywa w Europie
Zachodniej, gdzie dobrze wyszkoleni niemieccy snajperzy zadali
amerykańskiej piechocie wiele strat.
W Normandii niemieccy strzelcy byli w stanie niemalże stopić się z
otoczeniem, po czym w małych grupach otoczyć Amerykanów i ostrzeliwać
ich naraz z kilku stron. Byli oni także w stanie przenikać za linie
aliantów i zabijać ich aż do momentu, w którym kończyła im się amunicja.
Po zakończeniu II wojny światowej wiele państw wprowadziła szkolenia
snajperskie oparte właśnie na niemieckich wzorach.
Obecne doktryny
Strzelcy wyborowi Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i
państw zachodnich o podobnej do nich doktrynie wojennej działają w
zespołach dwuosobowych, strzelec i obserwator. Obaj posiadają inne
zdolności i predyspozycje, ale szkoleni są razem do działania w zespole.
Typowymi misjami strzelców wyborowych jest rozpoznanie, działania
przeciwko wrogim strzelcom wyborowym, eliminowanie kadry dowódczej
wroga, a także niszczenie sprzętu przy użyciu broni strzelającej
amunicją dużych kalibrów takich jak .50 BMG czy .338 Lapua. Strzelcy
wyborowi wojsk brytyjskich i amerykańskich dowiedli swej wartości
również podczas ostatniego konfliktu w Iraku działając jako wsparcie
piechoty zwłaszcza w terenach zurbanizowanych.
Obecny rekord odległości celnego strzału na polu walki wynosi 2440
metrów, oddanego z karabinu powtarzalnego McMillan TAC-50 kalibru .50
BMG (12,7 mm) przez kanadyjskiego strzelca wyborowego Roba Furlonga
(nie, jak podają niektóre źródła, Aarona Perry'ego, będącego jedynie
dowódcą drużyny snajperskiej) w 2002 roku podczas inwazji na Afganistan.
Lot pocisku wystrzelonego z tego karabinu trwał 4 sekundy, a jego tor
balistyczny obniżył się o 44,5 metra (był to trzeci strzał, dwa
poprzednie nie trafiły celu). Poprzedni rekordowy strzał na odległość
2250 metrów został oddany podczas wojny wietnamskiej przez strzelca
wyborowego Marines Carlosa Hathcocka, jego strzał pozbawił życia
wietnamskiego majora.
Podczas wojny w Bośni i oblężenia Bejrutu terminem snajper określano
żołnierzy-degeneratów terroryzujących cywilów. W oblężonym Sarajewie
główna ulica miasta zyskała złą sławę Alei snajperów, ostrzeliwana przez
żołnierzy serbskich zarówno z wysokich budynków okalających centrum
miasta, jak i okolicznych gór. Ofiarami padali zazwyczaj przypadkowi
ludzie, z których 1030 zostało rannych, a 225 zginęło. Wśród ofiar
śmiertelnych było aż 60 dzieci.
1.
Najsłynniejszym, posiadającym najwięcej potwierdzonych trafień,
strzelcem wyborowym był Fin Simo Häyhä, który podczas wojny zimowej
używając fińskiej wersji karabinu Mosin-Nagant M28, zastrzelił 542
żołnierzy radzieckich używając jedynie standardowych przyrządów
celowniczych. Jego zdaniem strzelec korzystający z celowników
teleskopowych stanowił większy, łatwiejszy do trafienia cel, gdyż przy
użyciu celownika optycznego musiałby podnieść głowę wyżej, a na soczewce
celownika mogły odbić się promienie świetlne, zwiększając ryzyko
wykrycia. Zamiast celownika optycznego używał więc muszki i szczerbinki.
Ponadto Simo Häyhä zastrzelił ponad 200 żołnierzy wroga z pistoletu
maszynowego. Na uwagę zasługuje fakt, że dokonał on tego w ciągu tylko
trzech miesięcy, gdyż później został ciężko ranny. Rosjanie w walce z
Simo używali lotnictwa, artylerii oraz własnych snajperów, jednak
wszystkie te środki okazały się zupełnie nieskuteczne aż do 6 marca 1940
kiedy rosyjski snajper trafił Fina w szczękę. Simo przed utratą
świadomości zdążył jeszcze trafić Rosjanina.
2. Drugim w kolejności strzelcem wyborowym pod względem liczby trafień
był również Fin, Sulo Kolkka, który zastrzelił ponad 400 żołnierzy
radzieckich korzystając z takiej samej broni jak Simo Häyhä, używając
tylko mechanicznych przyrządów celowniczych. Następnych 200 Rosjan
zastrzelił z pistoletu maszynowego.
3. Sepp Allerberger – Austriak, od 1943 r. w 3. Gebirgsdivision, w 144.
Gebirgsjaeger Regiment, od listopada 1943 r. do kwietnia 1945 r.
zlikwidował oficjalnie 257 Sowietów, nieoficjalnie – około 350.
4. Iwan Sidorenko – prawdopodobnie najskuteczniejszy
radziecki strzelec wyborowy walczący podczas II wojny światowej. Uzyskał
126 potwierdzonych trafień. Inne źródła podają ponad 500 zaliczonych
trafień.
5. Wasilij Golasow – kolejny radziecki strzelec wyborowy, który do 1943
roku, zanim zginął, zastrzelił 122 żołnierzy wroga, w tym 30 strzelców
wyborowych.
6. Wasilij Zajcew – najsłynniejszy radziecki strzelec wyborowy, który
podczas Bitwy o Stalingrad zastrzelił 125 żołnierzy niemieckich, głównie
oficerów. Film "Wróg u bram" opowiada o Wasiliju Zajcewie i jego
pojedynku z fikcyjnym snajperem niemieckim określanym jako "major König".
Należy jednak zauważyć, że relacje o jego pojedynkach ze snajperami
niemieckimi w Stalingradzie budzą poważne wątpliwości - między innymi
nie zgadzają się nazwiska snajperów niemieckich zabitych przez Zajcewa z
tymi, którzy faktycznie walczyli w Stalingradzie.
7. Ludmiła Pawliczenko – najskuteczniejszy strzelec wyborowy wśród
kobiet. Ukrainka, która podczas II wojny światowej zastrzeliła 309
żołnierzy wroga w tym 29 strzelców wyborowych, używając karabinu
Mosin-Nagant z celownikiem teleskopowym. W ciągu dwóch i pół miesiąca
walk pod Odessą zastrzeliła 187 Niemców.
8. Nina Lobkowskaja – zastrzeliła również 109 żołnierzy niemieckich w
ciągu całej II wojny światowej
9. Carlos Hathcock sierżant Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych
walczący w Wietnamie. Zastrzelił 93 żołnierzy armii Wietnamu Północnego
i partyzantów Vietcongu.
10. Juba – iracki strzelec wyborowy (lub grupa strzelców), który
zastrzelił wielu żołnierzy amerykańskich celując w głowę lub połączenia
w kamizelkach kuloodpornych, a jeszcze więcej poranił (z powodu
używanego w swoim karabinie dość małego kalibru pocisków jak na
snajpera). Nazwa Juba jest kryptonimem nadanym snajperowi przez
żołnierzy koalicji antyirackiej. Nigdy nie został schwytany ani nie
potwierdzono jego istnienia. Opowieści o strzelcu Juba mają charakter
miejskiej legendy, podsycanej faktem znalezienia przez amerykańskie siły
specjalne w budynku, który był prawdopodobnym stanowiskiem strzeleckim
Juba, naboju z notką w języku arabskim "To co było wzięte krwią, może
być odebrane tylko krwią." podpisaną "Baghdad Sniper". Wielu irackich
terrorystów podszywało się pod tę postać, aby spotęgować strach wśród
żołnierzy koalicji. Zwolennicy opuszczenia wojsk koalicji z Iraku
głosili taką legendę, dodając, że był (lub w dalszym ciągu jest) to
"kulturalny" snajper, gdyż czekał aż z linii strzału i jego okolic
(możliwy rykoszet) zniknęły kobiety i dzieci.