Woda, woda i tylko woda

Z każdym rokiem zwiększa się bezpieczeństwo żeglugi, nowe zdobycze techniki wprowadzane są do służby. Mimo to ciągle na morzach i oceanach giną ludzie. Jak pokazuje statystyka, najwięcej rozbitków ginie w tak krótkim czasie od katastrofy, że można śmiało wykluczyć wszelkie inne przyczyny śmierci, poza załamaniem nerwowym. Aby to potwierdzić, francuski lekarz Alain Bombard 19 października 1952 roku wypłynął na ocean samotnie, jako dobrowolny rozbitek, na maleńkiej gumowej łódce, bez zapasów wody i żywności. Gasił pragnienie płynem wyciśniętym ze złowionych przez siebie ryb oraz deszczówką. Jadł surowe ryby. Po 65 dniach wylądował na wyspie Barbados.



I wtedy mógł z pełnym przekonaniem stwierdzić, że ofiary morskich katastrof, zmarłe przedwcześnie, nie zabiło morze, nie zginęli oni z pragnienia ani z głodu. Kołysząc się na falach przy wtórze żałobnych krzyków mew, oni umarli ze strachu. Jak powinni postępować ludzie, którzy znaleźli się na łódce lub tratwie ratunkowej w strefie tropikalnej oceanu? Nie pić i oczywiście nic nie jeść przez pierwszą dobę po katastrofie. Oszczędzać i racjonować słodką wodę. Znajdując się na odkrytej szalupie należy wykonać choćby bardzo prymitywną zasłonę przed słońcem. Kontrowersyjnym jest zalecenie: "W gorącej porze dnia zmoczyć odzież, ale przed zachodem słońca trzeba ją wysuszyć", ponieważ w morzach mocno nasolonych (np. Morze Czerwone) na ubraniu pozostanie warstwa soli. Zresztą nawet po kąpieli w Morzu Czerwonym na skórze pozostaje szczypiąca sól, dlatego zawsze przed kąpielą trzeba się zaopatrzyć w karnisterek słodkiej wody do spłukania ciała. Nie wolno się rozbierać, gdyż w ten sposób zwiększa się parowanie potu i powstaje takie zagrożenie dla zdrowia jak przy opalaniu się, nawet jeśli dzień jest pochmurny. Ograniczyć do minimum pracę fizyczną w największy upał (zwykle od godziny 12 do 16).
Nigdy nie pić morskiej wody!
Głowę należy zawsze przykrywać, podobnie jak szyję i kark. Ponieważ bezpośrednie i odbite promienie słoneczne łatwo wywołują oparzenia delikatnej skóry wokół ust, nozdrzy oraz powiek, należy te miejsca smarować kremem ochronnym, zaklejać plastrem, owinąć głowę i szyję lekką tkaniną lub bandażem, nosić ciemne okulary. Jeśli nie mamy przeciwsłonecznych okularów, wystarczy opaska z dwoma maleńkimi otworami.

Ogólne spojrzenie

Wody niemal wszystkich mórz i oceanów świata można określić jako zimne. Czas życia człowieka, który znalazł się w zimnej wodzie jest bardzo krótki. Podczas II Wojny Światowej, 42% niemieckich lotników zestrzelonych nad wodami Arktyki umierało po 25-30 minutach przebywania w wodzie. Wiadomo, że organizm człowieka znajdującego się w wodzie, ochładza się, jeśli jej temperatura wynosi mniej niż 33,30 stopni C. Najbardziej ciepłe wody powierzchniowe strefy tropikalnej mórz i oceanów mają temperaturę 29-30 stopni C. Nawet w tak ciepłej wodzie rozebrany człowiek zazwyczaj nie wytrzyma dłużej jak 24 godziny. Już przy temperaturze wody 24 C, czas bezpiecznego pływania zmniejsza się do 7-9 godzin, a temperatura 2-3 stopnie C powoduje śmierć po 10-15 minutach. Często człowiek umiera wcześniej z powodu szoku termicznego, to jest naruszenia akcji serca lub rozstroju funkcji oddechowych spowodowanego raptownym ochłodzeniem. Z drugiej strony są przykłady niezwykłej odporności na działanie zimnej wody. Amerykańska pływaczka przepłynęła Cieśninę Beringa, oddzielającą Alaskę od Rosji (4160m), przez ponad dwie godziny przebywając w wodzie o temperaturze około 7 C. Co potrafi znieść zahartowany człowiek najlepiej widać na przykładzie "morsów" biorących zimą kąpiele w przeręblach. Przeciętny człowiek w zimnej wodzie szybko traci siły oraz czucie w palcach i dlatego samodzielnie nie potrafi wydostać się z wody na tratwę ratunkową. Rozbitka pływającego koło tratwy należy obrócić do niej plecami, ująć pod pachy i wyciągnąć z wody.  Ludzie, którzy wskutek morskiej lub powietrznej katastrofy znaleźli się w zimnej wodzie, mają trudną sytuację.

Co robić, gdy już nie ma nadziei

Niemniej, są wskazówki, których przestrzeganie znacznie przedłuży czas przeżycia w zimnej wodzie. Gdy tonie statek lub samolot i trzeba przenieść się na tratwę ratunkową należy ubrać na siebie ciepłą odzież, okryć ręce, głowę i szyję, jeśli tylko nie uniemożliwia to założenia kombinezonu ochronnego. Włożyć kombinezon ochronny i starannie go pozapinać, jeśli go mamy. Jeśli go nie mamy, należy włożyć nieprzemakalny ubiór, kostium płetwonurka. Ubrać kamizelkę ratunkową. Zażyć lek przeciwko chorobie morskiej, która przyspiesza hipotermię oraz wskutek wymiotów znacznie zwiększa odwodnienie organizmu. Wejść na tratwę ratunkową, unikając jeśli to możliwe, zamoczenia. Jeśli zanurzenie się w wodzie jest nieuchronne, powinno się to robić powoli, nie skakać do wody, jeśli się nie musi. Pływając w wodzie, należy głowę trzymać wysoko nad wodą, ponieważ jak wiadomo, poprzez nią właśnie tracimy powyżej 50%, a niektórzy sądzą że aż 75% ciepła. W wodzie należy przyjąć pozycję ograniczającą utratę ciepła - "HELP" (embrionalną). Aktywnie płynąć można w kierunku brzegu, łódki lub tratwy ratunkowej tylko wtedy, gdy odległość, jaka dzieli nas od celu, możemy przepłynąć w czasie krótszym jak 40 minut. Gdy uda nam się dostać na tratwę, trzeba natychmiast rozebrać się, wyżąć namokniętą odzież i znowu ubrać. Dla ograniczenia utraty ciepła oraz izolacji od dna środka pływającego, stosujemy wszystko, co jest dostępne. Na przykład lotnik może użyć czaszy spadochronu. Aby się rozgrzać, pobudzić krążenie i zapobiec bolesnym kurczom mięśni, należy wykonywać ćwiczenia fizyczne, naprężać na zmianę mięśnie nóg, brzucha, rąk. Jeśli nie mamy kamizelki ratunkowej, powinniśmy starać uczepić się czegoś, co pływa i ograniczyć ruchy, byleby tylko utrzymać się na powierzchni. Jeśli w wodzie znajduje się kilka osób, winny zebrać się razem, obejmując się rękami, przyjmując pozycję "HUDDLE" (kiść, grono).
Brak słodkiej wody powodujący odwodnienie organizmu jest następnym po hipotermii największym zagrożeniem dla rozbitka. Szybkość procesu odwodnienia jest bardzo różna i zależy od temperatury otoczenia, wiatru, wilgotności, a także od stopnia zmęczenia i samokontroli nad reakcjami psychicznymi i nerwowymi. Aby opóźnić utratę płynów organizmu, należy:



- nie dopuszczać do wymiotów zażywając tabletki przeciw chorobie morskiej,
- ograniczyć pocenie się poprzez unikanie wysiłku, pozostawanie w cieniu, zakrywanie całego ciała i głowy, nie wystawianie się na wiatr,
- ograniczyć spożywanie pokarmów stałych. Jeść jedynie węglowodany, które do trawienia wymagają najmniej wody. Nie palić papierosów, nie pić alkoholu.
Wodę należy racjonować, bowiem nawet bardzo małe (0,5-0,8 litra na dzień) ilości wody pozwalają przeżyć ponad 10 dni. W ciągu pierwszych 24 godzin nie pić, aby organizm przywykł do mniejszej ilości wody. Wyjątek czynimy tylko dla rannych i chorych. Dzienną rację dzielimy na trzy części i pijemy zawsze bardzo powoli, zwilżając wargi, język i gardło przed połknięciem, rano, w południe i wieczorem.
Do uzupełniania zapasu słodkiej wody wykorzystujemy każdą okazję zebrania deszczówki. Może do tego posłużyć dryfkotwa, żagiel, nieprzemakalne części garderoby, płachta plastykowa itp. Należy pamiętać, że pierwsza porcja wody zazwyczaj zawiera sól i należy ją wylać. Obowiązkowym wyposażeniem tratw ratunkowych są destylatory słoneczne, pozwalające uzyskać od 0,5 do 1 litra wody destylowanej dziennie.
Mięso ryb zawiera około 50% słodkiej wody. Najprościej jest pokroić rybę w plasterki i żuć bez połykania.
W krytycznej sytuacji na morzu, z powodu braku zapasów żywności, za pokarm mogą służyć ryby, ptaki, małże i skorupiaki, żółwie, plankton oraz wodorosty. Ryby można łowić nawet za pomocą własnoręcznie zrobionych haczyków z agrafki, gwoździa, kości lub ości, zgiętego widelca, kawałka drutu. Przynęty można wykonać ze skrawków plastyku, wystrzępionej liny, staniolu, wnętrzności ryb, piór lub sierści. Plankton, czyli miliony małych organizmów roślinnych i zwierzęcych, zawieszonych w wodzie, stanowi dla rozbitka bardzo pożywny pokarm, zawierający znaczną ilość wody. Plankton możemy łowić koszulą lub rajstopami.

Apropos naszego morza, ale także innych, poniżej minimum zasad i informacji dla tych, którzy nie chcą stać się planktonem:

– Czy prądy wsteczne to częste zjawisko na Bałtyku?
– Prądy wsteczne, inaczej fale przybojowe, pojawiają się już przy stanie morza dwa do trzech w skali Beauforta. Fala, która płynie w kierunku lądu, załamuje się na głębokości około półtora metra. Cała masa wody z wielką siłą zostaje wyrzucona na plażę i z taką samą siłą wraca. Fala, załamując się, może przewrócić kąpiącą się osobę, a wracając, zabrać nawet na kilkadziesiąt metrów, na pierwszą lub drugą mieliznę. Woda się tak kotłuje, że niczego nie widać. Górą przewróci, wracając pokryje piaskiem i dołem zabierze.
– W jaki sposób ustrzec się wstecznych prądów?
– Najlepiej nie wchodzić do wody przy dużej fali. Jeżeli jednak chcemy się kąpać, to róbmy to na plaży strzeżonej lub w towarzystwie innych kąpiących. Przede wszystkim trzeba mieć świadomość istnienia takiego zjawiska.
– Czy Bałtyk jest niebezpieczny tylko podczas złej pogody?
– Chociaż w Bałtyku nie ma groźnych ryb, a zachodniopomorskie wybrzeże jest najbezpieczniejsze, to nie wolno bagatelizować polskiego morza. Bałtyk bywa zdradliwy. Zdradliwe są ujścia rzek, lub odpływów z jezior w miejscach, gdzie wpadają do morza. Tutaj, nawet gdy nie ma fal, występują termiczne prądy wodne. Rzeka, która wpada do morza i ma inną temperaturę, nie miesza się z wodą morską. Takie masy wodne też potrafią znieść człowieka. Również po sztormie, gdy morze jest spokojne, w dnie mogą znajdować się jamy i doły.
– Jak bez obaw korzystać z morskich kąpieli?
– Rodzice, których dzieci wchodzą do wody, nawet po kostki, powinni je obserwować. Przed kąpielą należy zawsze trochę wystraszyć dziecko. Przypomnieć, jak może skończyć się beztroska zabawa w wodzie. Najlepiej byłoby korzystać oczywiście tylko z plaży strzeżonej. Należy też uważać na temperaturę. Ludzie nagrzeją się na plaży, a później wskakują bez żadnego przygotowania do morza. Grozi to wstrząsem termicznym. Lepiej się najpierw popryskać wodą, a dopiero później kąpać.

Jeżeli pływamy czymkolwiek na wodzie, pamiętajmy:
Należy bacznie obserwować pogodę. Jeżeli jednak nie uciekniecie do portu a zbliża się do was ściana wody zwana popularnie białym szkwałem to dla uratowania się przed wywrotką możemy wykonać następujące czynności:
1. Zrzucić żagle (przy ostatnim huraganie wywracało łodzie na samych masztach, dlatego proponujemy położyć maszt)
2. Wyrzucić z dziobu kotwice (minimalna długość liny kotwicznej ok. 30mb)
3. Całą załogę po założeniu kamizelek umieścić w kokpicie. Należy mocno trzymać się łodzi, nie wolno nikogo zostawiać w kabinie.
4. Dobrze jest wyciągnąć miecz do góry. Łódź pozbawiona płaszczyzny bocznego oporu dryfuje i nie wywraca się. Dotyczy to szczególnie łodzi bezpokładowych typu Omega itp.
5. Osłonić twarz żeby lecący pył wodny nie wtłoczył nam wody przez usta do płuc.
6. W razie wywroti należy zorientować się czy wszyscy członkowie załogi są bezpieczni w kamizelkach w wodzie. Należy zgrupować się razem biorąc najsłabszych członków załogi do środka kręgu.
7. Najlepiej trzymać się wywróconej łodzi, jeżeli ta zatonie trzymać się razem w grupie dryfując z falą, nie rozbierać się z ubrań i pod żadnym pozorem nie zdejmować kamizelki ratowniczej, należy przez telefon komórkowy wezwać pomoc



Oraz dla tych którzy potrafią lub chcą pływać:
Gdzie pływać:
W miejscach strzeżonych i przeznaczonych specjalnie do tego celu.
W wodzie tak głębokiej i w takiej odległości od brzegu, która odpowiada naszym realnym możliwościom pływackim. Nigdy nie powinniśmy przekraczać wyznaczonych na kąpielisku stref.
W przypadku kąpieli w miejscach niestrzeżonych, żelazne zasady mówią by nie odpływać od brzegu dalej niż 50 m. Większa odległość znacznie wydłuża czas akcji ratunkowej prowadzonej przez osoby postronne lub całkowicie ją uniemożliwia. Maleją szanse dostrzeżenia wypadku tonięcia.
Kąpać się w miejscach dobrze sobie znanych.
Nigdy nie wolno pływać w miejscach zakazanych o czym informują odpowiednie tablice, a także na odcinkach szlaków że­glugowych oraz w pobliżu urządzeń i budowli wodnych.
Kiedy pływać:
Jeśli temperatura wody wynosi poniżej 14°C, kąpiel i pływanie nie jest wskazane.
Zalecana temperatura wody do kąpieli i pływania powinna być nie mniejsza niż 18°C.
Najlepsza temperatura wody do kąpieli to 22-25°C.
Pływać zawsze w pełni zdrowia.
Wykorzystywać do kąpieli okresy dobrego nasłonecznienia.
Nigdy nie wolno wchodzić do wody po spożyciu alkoholu, w okresach złego samopoczucia, skakać nagle do wody po rozgrzaniu ciała na słońcu lub po wysiłku fizycznym, a także bezpośrednio po posiłku.
Nie wolno kąpać się po zachodzie słońca, ponieważ w razie wypadku ciemność uniemożliwia udzielenie pomocy.
Nie należy przebywać w wodzie zbyt długo ani też wchodzić do niej ponownie po zbyt krótkiej przerwie. Grozi to niebezpiecznym wychłodzeniem organizmu.
Do żelaznych zasad bezpieczeństwa należą:
Nigdy nie wolno skakać do nieznanej wody, ponieważ nie wia­domo czego możemy się spodziewać pod jej lustrem.
Nie wolno wchodzić celowo do wody w miejscach niebezpiecz­nych, tam gdzie według naszego rozeznania znajdują się na przykład:
a) wiry,
b) wodorosty,
c) zimne prądy itp., a my sądzimy, że sobie poradzimy bo oceniamy siebie jako doskonałych pływaków.
Zainteresujmy się zawsze bezpieczeństwem dzieci przebywających nad wodą i w jej pobliżu.
Nie wszczynajmy nigdy fałszywych alarmów.
Nie popychajmy do wody osób, które się tego niespodziewaną.
Nie biegajmy po pomostach, możemy potrącić znajdujące się tam osoby, a sami narażamy się na uszkodzenia ciała przy upadku.