Multitool nie na wszystko

Niemal wszystkie scyzoryki i narzędzia wielofunkcyjne, nazywane z angielska multitoolami (cecha charakterystyczna: duże, zwykle chowane kombinerki) służą do wszystkiego, czego zwykłym ostrzem, nożem nie możemy zrobić: odkręcanie, przykręcanie, zginanie, rozciąganie różnych materiałów i oczywiście otwieranie. Niektóre z proponowanych zestawów to fajne, pomysłowe, choć nie zawsze funkcjonalne gadżety. I w większości przypadków coraz tańsze, czyżby dlatego, że na większości z nich znajdziemy trzy najpopularniejsze słowa na świecie: „Made in China”? Wyjątkiem są multitoole oryginalne takie jak CRKT, Walther.

 

Z założenia multitool lub scyzoryk to gadżet, który nawet jeśli kupujemy jako narzędzie pomocnicze przede wszystkim do wykonywania drobnych napraw w aucie, to i tak z założenia nosimy zawsze przy sobie – na pasku, w plecaku czy w teczce. Dlatego większość z nich wyposażona jest w praktyczny futerał z możliwością zawieszenia na pasku. Podczas pracy miniaturowe narzędzie okazuje się jednak często za małe – jeśli nie mamy odpowiedniego klucza płaskiego, awaryjnie damy radę odkręcić śrubę szczypcami tylko pod warunkiem, że są one dostatecznie duże i dysponujemy długim ramieniem, aby dobrze je zacisnąć. Mniej ważna jest z reguły wielkość głowni (noża) – byle była ostra i mocna. Ale oczywiście za małe ostrze jest niepraktyczne. Nie da się nim nawet przekroić bułki, damy radę ją najwyżej rozszarpać! Łatwo zauważymy, porównując różne mutitoole, że podczas gdy niektóre modele – mimo niewielkich gabarytów – kryją całkiem spore i porządne narzędzia, w innych jest odwrotnie – duża obudowa kryje malutkie ostrza. Uwaga: to, że narzędzie oferuje dużo funkcji, nie zda się na nic, jeżeli do skorzystania z nich konieczna jest lektura instrukcji obsługi.

Przy wyborze narzędzia warto się też zastanowić, czy zależy nam głównie na gadżeciarstwie i „wodotryskach” czy na rzeczywistej funkcjonalności. Nie oszukujmy się: w małej obudowie nie da się umieścić wszystkiego tego, co normalnie zajmuje skrzynkę narzędziową. Do drobnych prac – dokręcania obluzowanych śrubek, otwierania plastikowych opakowań – nadają się nawet narzędzia w formacie kieszonkowym. Jeśli jednak zależy nam na tym, żeby raz na jakiś czas móc wykonać „poważniejszą” czynność – np. przecięcie grubego kabla albo dokręcenie większej śruby – nie ma rady: zestaw musi mieć swoje wymiary. Może niewygodnie się będzie nosić takiego multitoola na pasku, ale za to narzędzia będą duże i dające szanse na solidny uchwyt. Z premedytacją nie testowaliśmy tanich gadżetów z hipermarketu. Kiepski sprzęt za 40 zł o marnej jakości i podłym wyglądzie po prostu nie cieszy właściciela, a więc nie spełnia jednego z podstawowych wymagań stawianych przed gadżetami, które w końcu na co dzień nosimy przy sobie.

Podział i testy

Noże ratownicze (ang. rescue knives) używane są przede wszystkim do rozcinania pasów, lin oraz ubrań przy udzielaniu pierwszej pomocy. Podstawowymi kryteriami, które pozwalają zakwalifikować nóż do tej kategorii, są możliwość obsługi jedną ręką, przynajmniej częściowo ząbkowane ostrze oraz kształt głowni, który minimalizuje prawdopodobieństwo poranienia ratownika i osoby, której udzielana jest pomoc. Ząbkowane ostrze ułatwia przecinanie np. pasów bezpieczeństwa i pozostaje skuteczne, nawet kiedy się stępi. Ze względów bezpieczeństwa profesjonalne noże ratownicze mają zwykle tępo zakończoną głownię. Wiele z nich wyposażono w punktak do wybijania szyb.

Spośród przetestowanych multituli kilka, przynajmniej warunkowo, może służyć jako noże ratownicze. Są to Leatherman Charge, Gerber Method, Walther Multitac oraz narzędzia CRKT. Wszystkie mają jednak swoje wady.

Leatherman Charge – najlepszy w tej konkurencji – wyposażony jest w doskonałe, blokowane, obsługiwane jedną ręką ostrze ratownicze. Użytkownik znający sprzęt może łatwo „wymacać” go nawet po ciemku – w przeciwieństwie do normalnego ostrza ma ono nacięcia na górnej części głowni. Niestety, kształt rękojeści nie zabezpiecza przed zsunięciem się palców w kierunku ostrza, można się więc dotkliwie pokaleczyć. Ostrze jest tak dobre, że żadna rękawica nie pomoże! Leatherman nie ma jednak punktaka do wybijania szyb.

Gerber Method ma tępo zakończone, ząbkowane ostrze z blokadą. W stresującej sytuacji jest ono jednak trudne do zlokalizowania. Tak jak u poprzednika brak punktaka do szyb.

Walther Multitac wygląda na narzędzie do zabijania, a nie do ratowania życia. Ma jednak częściowo ząbkowane ostrze, które da się otworzyć i zablokować jedną ręką, oraz specjalny, dobrze zaprojektowany punktak do wybijania szyb umieszczony z tyłu rękojeści. Głownia jest jednak niebezpiecznie spiczasta.

Narzędzia CRKT dają się obsługiwać jedną ręką, można też nimi łatwo wybić szybę. Dwa większe modele wyposażono w częściowo ząbkowane, blokowane ostrze.



Jak testowaliśmy?

Dobra stal i przyzwoita jakość wykonania to nie wszystko. Multitoole oceniamy także pod kątem rozwiązań technicznych. Bardzo ważna jest możliwość wyjęcia ostrza noża (zarówno zwykłego, jak i ratunkowego) jedną ręka – to po prostu wygoda. W niektórych narzędziach, aby wyjąć nóż, trzeba najpierw rozłożyć kombinerki, a potem użyć mocnego paznokcia, w innych po wyjęciu z etui nóż lekko wysuwamy palcem – jeśli urządzenie ma dopracowaną konstrukcję – robimy to prawie tak szybko, jak w sprężynowcu! Liczą się wielkość ostrzy w porównaniu z gabarytami narzędzia w etui, blokady ostrzy (chronią nas przed skaleczeniem, gdy przypadkowo złoży się ostrze), liczba funkcji i ich dobór (najczęściej używamy noży, otwieraczy do butelek i korkociągów, a także kombinerek) oraz jakość narzędzi – np. słabo wykonane wkrętaki bez wymiennych końcówek to nieporozumienie. Oceniamy także jakość wykończenia elementów i ogólną przydatność narzędzi. Niestety, najmniejsze – wygodne do noszenia – są zwykle mało przydatne.

Narzędzia i scyzoryki uniwersalne

Gerber Method
Konkurent średniej klasy Leathermanów niby pozwala otworzyć ostrza jedną ręką, ale słabo się to udaje. Noże bardzo ostre, ale małe, wkrętaki dobrze obrobione, ale bez wymiennych końcówek. Narzędzie ze względu na dużą grubość korpusu przeciętnie leży w ręce. Wykonanie solidne.
Jakość wykonania, akceptowalna cena, blokada ostrzy.
Słabe otwieranie noży, małe ostrza wobec dużych rozmiarów korpusu.

Leatherman Blast
Jeden z tańszych multitooli tej marki nie ma opcji otwarcia noży jedną ręką. Otwieramy je po rozchyleniu ramion korpusu, jak w scyzoryku. Jakkolwiek widać, że jest to tanie narzędzie, to ostrza są solidne, otwiera się je bez użycia siły. Dobór narzędzi (poza brakiem korkociągu) prawidłowy.
Długie i dobre ostrza w porównaniu z wielkością korpusu, blokada.
Niewymienne końcówki wkrętaków, brak opcji otwarcia jedną ręką.

Leatherman Charge
Otwieranie ostrzy tak szybkie, jak w nożu sprężynowym, w zestawie nóż z gładkim ostrzem i ratunkowy, piła do drewna, wymienne ostrza do wkrętaka (ale brak korkociągu!) – to „wypasiony” amerykański multitool. Chcecie trochę zaoszczędzić?
Perfekcyjna konstrukcja, wysoka jakość wykonania i materiałów.
Brak korkociągu, zdecydowanie za wysoka cena.

Leatherman Kick
Jeden z najtańszych Leathermanów ma prostą konstrukcję (otwiera się jak scyzoryk), żeby było taniej (lub żebyśmy chętnie kupili droższy), zmniejszono ostrza. Brak wymiennych końcówek i blokady oraz mała liczba funkcji sprawiają, że raczej nie wzbudza on naszego pożądania.
Dobra jakość wykonania, niska cena, niewielka masa.
Brak blokady, mało funkcji, nieduże ostrze, brak wymiennych końcówek.

Decathlon
Ostrza w tym multitoolu otwiera się tak, jak w scyzoryku – wyciągamy je paznokciem. Nóż jest mały w porównaniu z wielkością obudowy, ale mamy też piłę, pilnik, duże kombinerki, zestaw standardowych końcówek wkrętakowych. Bez rewelacji, ale za tę cenę – super!
Dobra jakość w stosunku do ceny, wymienne końcówki wkrętakowe.
Duży rozmiar obudowy, małe ostrze noża, brak blokady.

Schrade Tough
Amerykańska marka, chińskie wykonanie. Specyficzna konstrukcja – noże i inne narzędzia wyciągane są jak w scyzoryku, ale nie trzeba najpierw rozłożyć kombinerek. To dobrze, ale z drugiej strony rękojeść jest wyjątkowo duża i nieporęczna. Blokada ostrzy.
Duże ramiona kombinerek, blokada ostrzy, wiele funkcji.
Bardzo niewygodne wyjmowanie ostrzy, duża obudowa.

Victorinox CyberTool
Jakkolwiek tego typu scyzoryk ma wszystko małe (np. kombinerkami nic dużego nie chwycimy), to jednak wkrętaki są lepsze niż w większości multitooli, a nóż jest tak ostry, że póki nowy, trzeba bardzo uważać. No i jest korkociąg! Małe wymiary obudowy to też zaleta.
Dużo funkcji, dobry wkrętak z wymiennymi końcówkami, ostry nóż.
Brak piły (dostępna w większym modelu), słabe kombinerki.

Walther Multitac
Kombinerki, otwieracz do butelek i konserw, wkrętak z wymiennymi końcówkami... Co to? Nóż taktyczny otwierany jednym palcem! To główna funkcja tego narzędzia. Można go mieć legalnie, ale gdybyśmy w niejasnych okolicznościach zostali z nim zatrzymani, kłopoty murowane!
Świetny stosunek cena/jakość, duży nóż, udany dobór narzędzi.
Sprzęt kojarzy się z białą bronią, źle umocowana obsadka końcówek.

Winchester Winframe
Tutaj amerykańska jest tylko nazwa, reszta oczywiście chińska. To widać, podobnie zresztą jak pokrewieństwo z narzędziem
z Decathlonu. Po bliższym porównaniu okazuje się, że jest gorszy, bo m.in. brakuje mu wymiennych końcówek wkrętaka. Pod innymi markami oferowany jest taniej.
Sensowny dobór narzędzi (m.in. nóż, piła, pilnik), akceptowalna jakość.
Brak blokady, małe ostrze noża, brak wymiennych końcówek.

CRKT Zilla-Tool
Kolejny chiński „amerykanin”. Jak widać, nawet cenione marki przenoszą produkcję do Azji. To jedna z najlepszych propozycji w kategorii cena/jakość. Niezłe ostrze, praktyczne kombinerki, jak na spore rozmiary niewielka waga. W porównaniu np. z Leathernanami mała liczba funkcji.
Dobre ostrze i kombinerki, niewielki ciężar. Atrakcyjna cena.
Mała ilość funkcji, bardzo długi korpus nawet w stanie złożonym.

CRKT Zilla-Tool JR.
Od normalnego Zilla-Toola różni się głównie rozmiarem. Dzięki temu jest jeszcze poręczniejszy, ale też wyraźnie mniej da się nim zrobić. Nietypowy rozmiar końcówek – w razie zgubienia trudno będzie dokupić nowe. Dobre, łatwe do otwarcia jedną ręką, blokowane ostrze.
Lekkie i poręczne narzędzie, ostrze dobrej jakości.
Zbyt małe kombinerki, mało funkcji, nietypowe końcówki wkrętaka.

CRKT Guppie
Jedna z najbardziej oryginalnych konstrukcji w całym porównaniu. Mimo „breloczkowych” rozmiarów narzędzie oferuje klucz nastawny o rozmiarze do 13 mm, nóż (nieblokowany, otwierany jedną ręką), wkrętak z 4 końcówkami, latarkę, duży karabińczyk.
Pomysłowa, funkcjonalna konstrukcja, łatwe do przenoszenia.
Nieblokowane ostrze, niewygodny moduł z latarką i końcówkami.

Leatherman Squirt P4
Zdjęcia tego nie oddają, ale w stanie złożonym to naprawdę maleństwo nadające się na breloczek. Jak na takie rozmiary przyzwoita funkcjonalność. Ponadprzeciętna jakość wykonania. W tej kategoriii sprzętu nieporozumieniem byłoby oczekiwać np. blokowania ostrza.
Dobry dobór funkcji, bardzo staranne wykonanie, małe rozmiary.
Przy tak małych rozmiarach cudów nie ma – tylko do drobnych prac.

Swiss+Tech
Jedyne w teście narzędzie niemające nawet „symbolicznego” ostrza. To czasem wygodna właściwość, bo to jedyny przybornik, z którym przejdziemy przez kontrolę bezpieczeństwa np. na lotnisku. Zawiera dwa wkrętaki płaskie, dwa krzyżakowe i dobrze pomyślane szczypce.
Dobre narzędzie do odkręcania różnych rodzajów śrub.
Mała liczba funkcji, wysoka cena, brak jakiegokolwiek ostrza.